• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Berlinska  napisał(a): 

> Zgadzam się z Panem, ze o tym problemie trzeba mówić otwarcie. Chociaz 
> osobiscie naprawdę obawiam sie, ze sprawa jest tak skomplikowana niczym węzeł 
> gordyjski.
> Pewnie Pan wie, że od listopada 1939 roku Niemcy wyrzucili w ramach akcji Heim 
> ins Reich co najmniej 500 tys. Polaków z Wielkopolski i Pomorza, 100 000 z 
> Zamojszczyzny, a na ich miejsce osiedlali Niemców z Besarabii, Południowego 
> Tyrolu itd. Ludzie ci nie mieli często do czego wracać - stracili cały majątek,
>  
> bo mogli wziąć tyle, ile udżwigną. Też im sie należą odszkodowania od państwa 
> niemieckiego, prawda?
> Ślązacy, którzy otrzymali obywatelstwo polskie i emigrowali jako 
> spaetaussiedlerzy, to inna sprawa. Było już kilka procesów w woj. opolskim i 
> odzyskali własność. Ci, oczywiście mogą się domagać zwrotu własności.
> Natomiast wysiedleni Niemcy, którzy nigdy obywatelami polskimi nie byli, którzy
>  
> uciekli przed zemstą armii czerwonej lub zostali później wysiedleni, to całkiem
>  
> inny problem.
> Podobnie Polacy z Kresów - oni nie podejmowali decyzji w rodzaju: a zostawię tu
>  
> mój domek, bo na Zachodzie dostanę lepszy. Władze sowieckie ogłosiły nakaz 
> ewakuacji i każdy musiał zdecydować czy chce przyjąć sowieckie obywatelstwo i 
> pozostać czy wyjechać do Polski, która odjechała na mapie. Np. moja babka nie 
> dała sie przesiedlić na ziemie zachodnie, bo potwornie bała sie Niemców. 
> Mieszkała w okolicy Łucka, gdzie Einsatzkommando w okolicznych lasach 
> rozstrzelało tysiące Żydów starców, kobiety, dzieci - kobiety musiały dzieci 
> trzymać tak, aby ich główki były na wysokości głowy matki. Ciągłe salwy było 
> słychać przez dwa tygodnie. Powiedziała więc, że "jej noga na niemieckiej ziemi
>  
> nie postanie". Do końca życia była pogrążoną w smutku, zamkniętą kobietą, bo 
> nie umiała sobie poradzić ze wspomnieniami zbrodni hitlerowskich i ukraińskich 
> i utratą Heimatu. Zostawiła domek, który został ukończony za cenę ogromnych 
> wyrzeczeń rodziny na wiosnę 1939 roku i zamieszkała w Wielkopolsce w bardzo 
> zniszczonym domku, który dzisiaj już nie istnieje.
> Mój stryj powtarzał, że gdyby nie bolszewia, to by piechotą na Kresy szedł. Mam
>  
> pewien sentyment do Kresów, kupuję ksiązki o polskich ziemiach utraconych, 
> serce ściskało mi się, kiedy w 1988 r. przejeżdżałam przez Lwów (mozna było 
> zatrzymać sie tylko na 24 godziny) i widziałam kościoły zamienione na magazyny 
> i dotkliwie czułam obcość tego miasta, pomimo ze zabytki architektury były 
> swojskie.   
> Rozumiem więc uczucia Niemców. 
> Nie wiem, czy dzisiaj po tylu latach, kiedy np. Niemcy na Wschodzie stosowali 
> taktykę spalonej ziemi, a Sowieci także podpalali miasta (np. centrum Opola w 
> lipcu 1945) i wiele archiwaliów się nie zachowało, można dojść czyje, co było. 
> I niech mi Pan wierzy - naprawdę mam obawy, że roszczenia własnościowe grożą 
> ostrym konfliktem. Mam tylko nadzieję, że wejście Polski do Unii Europejskiej 
> sprawi, że politycy polscy i niemieccy wspólnie zadecydują czy da się zawrócić 
> koło historii. To nie pojedynczy Niemcy wypowiedzieli wojnę, bo nie lubili 
> Polaków, tylko państwo III Rzesza w poszukiwaniu Lebensraum. To nie pojedynczy 
> Polacy decydowali o przesiedleniu z Kresów tylko komunistyczne władze (agenci 
> NKWD) podpisali porozumienie z poszczególnymi republikami sowieckimi o 
> tzw. "repatriacji". To nie poszczególni Polacy z Kresów wyrzucali Niemców z 
> domów, tylko komunistyczne władze realizowały decyzje, które zapadły w Jałcie i
>  
> Poczdamie. (Oczywiście były nierzadkie przypadki odgrywania sie i poniżania 
> Niemców, kiedy Polacy mieszkali razem i czekali na ich wysiedlenie).
> Mam Pan rację, w RFN uchwalono w 1952 roku (chyba) ustawę o wyrównywaniu 
> ciężarów wojny. Nie wiem jednak, ilu wysiedlonych Niemców z niej skorzystało i 
> jak duże były rekompensaty.
> Jedno jest dla mnie pewne, jeśli położy się na szali krzywdy i cierpienia, 
> straty Polaków i Niemcow - to nie będzie równowagi. Roszczenia formułowane w 
> bardzo obcesowy sposób skłaniają do wystawiania rachunku. I uważam, że należy 
> dążyć do prawdy o przeszłości. Myślę, ze wielu Niemców nie wie, że życie 
> Polaków pod niemiecka okupacja było niczym rosyjska ruletka, co tak naprawdę 
> oznaczał hitlerowski terror i życie w ciągłym zagrożeniu życia przez blisko 6 
> lat. Jak wyrównać ten rachunek?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się