• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Berlińska  napisał(a): 

> Przepraszam, ale ostatnio nie mam czasu dokładnie czytać wypowiedzi w tym wątku
>  
> i nie zauważyłam Pańskiego postu. Odpowiadam więc na pytania:
> 
> Czy w Europie powstał jakiś naród którego korzenie sięgają czasów 
> późniejszych niż średniowiecze (dla ziem polskich jest to wczesne 
> średniowiecze).
> Powstał naród Belgów, w rezultacie uformowania państwa w 1790 roku. Przedtem 
> rózne częsci obszaru w róznym czasie należały do róznych państw. Już w 2 lata 
> później państwo Belgów straciło suwerennośc i zostało włączone do Francji. Z 
> małą przerwą należało do 1814 r., potem było w Niederlandach do 1830 roku, 
> kiedy w wyniku rewolucji Belgia uzyskała niepodległość. Zwiększyła nieco obszar
>  
> w wyniku Traktatu  Wersalskiego (Niemcy pogwałciły jej neutralność). Jak Pan 
> wie ciągle jeszcze trudno mówić o pełnej integracji w ramach jednego narodu, 
> ponieważ po II wojnie co jakiś czas zaostrzały się konflikty między Walonami i 
> Flamandami. Jednak koniec dwudziestego wieku, dzięki federalizacji (zmiany w 
> konstytucji od 1988 r.) - czytaj delegalizacji wielu uprawnień na poziom 
> regionów Flandrii, Walonii, a także Brukseli, przyniósł wygaszenie konfliktów, 
> których przyczyną były m.in. problemy gospodarcze Walonii. Walonowie i 
> Flamandowie przez wieki okresowo nie mieli wspólnej historii. Utworzenie 
> państwa belgijskiego pod koniec XVIII wieku przywołało kraj celtycki Belgów, 
> który istniał przed 57 pne. W tym roku przeszedł pod panowanie rzymskie i nazwa
>  
> własna Belgowie nie funkcjonowala do czasu powstania antyaustriackiego (1789-
> 1791). Konsolidacja nastapiła wobec obcej dominacji.
> Protonarody w koncepcji Hobsbawma to inaczej narody bez państw (jak Baskowie), 
> które miały pewne formy suwerenności w średniowieczu. Ślązacy mogą przywołać 
> księstwo opolsko-raciborskie jako historyczną formę suwerenności w ramach 
> systemu feudalnego. 
> 
>  Drugie zagadnienie, które wymaga 
> uściślenia, Ślązacy to naród czy grupa etniczna. Pragnę zauważyć, że nikt nie 
> neguje odrębności etnicznej Ślązaków, negowany jest natomiast pomysł by ze 
> Ślązaków uczynić naród. Co musi być spełnione, aby zaistniał naród śląski, bo 
> nie myślę, że dokona tego orzeczenie trybunału.
> 
> Jak Pan zauważył uzywam pojęcia grupa etniczna, która w przypadku powszechnej 
> mobilizacji politycznej może przekształcic się w naród, jeśli będzie z dużym 
> społecznym poparciem dążyc do suwerenności lub autonomii. Polityka wobec 
> województwa śląskiego sprzyja konsolidacji Ślązaków w opozycji do Polaków. 
> Jednak na razie zasięg oddziaływania RAŚ nie jest na tyle duży, żeby mówić o 
> powszechnej mobilizacji. Deklaracja odrębności w Spisie Powszechnym, to nie to 
> samo, co poparcie żądań politycznych. Jak Pan widzi na przykładzie Belgów - 
> formowanie się tego narodu politycznego zainicjowała rewolucja przeciwko 
> austriackiemu uciskowi. Dzisiaj nie ma zbyt wielu rewolucjonistów, ani też 
> czytelnego podziału na ciemiężycieli i uciskanych. Górnikami są też werbusy - 
> Polacy, którzy przecież oddychają tym samym powietrzem. Wśród dyrektorów 
> kopalń, ministrów zdarzają sie Ślązacy etc. A warto pamiętać, ze po podziale 
> Górnego Śląska, Niemcy zorganizowali w rejencji opolskiej referendum, czy 
> utworzyć autonomiczny region i Ślazacy nie chcieli. Wspólnota polskojęzycznych 
> i niemieckojęzycznych Górnoślązaków nie była wtedy monolitem. 
> Dlatego sądzę, że bez wspólpracy z Polakami dążenia do autonomii jeszcze długo 
> mogą pozostać niespełnionym marzeniem. Ślazacy nie stanowią dzisiaj grupy, 
> która zamieszkuje zwarte terytorium, tylko są dokładnie wymieszani z Polakami.
> 
>  Czy może istnieć naród, który nie posiada swojej historii (nie 
> neguję, że historia ziemi śląskiej istnieje). 
> Istnienia narodu nikt nie może zadekretować, ani nikt nie może członkom grupy 
> zakazać manifestowania odrębności. Mozna oczywiście ograniczać prawa, ale w ten
>  
> sposób zwiększa mobilizacja społeczna przeciwko władzy. Osobiście nie 
> kwestionowałabym mozliwości zarejestrowania Związku Ludności Narodowści 
> Śląskiej, bo użycie takiej nazwy jeszcze nie czyni narodem. Uznanie narodowści 
> (jak w II RP Białorusinów - kolejny przykład nowego narodu)i ułatwienie im 
> posiadania własnej reprezentacji politycznej może osłabić antypolonizm 
> Ślazaków. Jednak ostateczne ukonstytuowanie się Białorusinów jako narodu 
> jeszcze dzisiaj nie jest takie pewne, chociaż represyjna polityka przyczyniała 
> się do wzmocnienia ich odrębności przed wojną. Tak naprawdę, pisząc to dochodzę
>  
> do wniosku, ze wojny przyczyniają sie do krystalizacji wspólnoty narodowej. A 
> przecież w czasie II wojny mieliśmy Ślązaków w wojsku polskim, potem w 
> Wehrmachcie, z którego zdezerterowały dziesiątki tysięcy i od razu w 
> Wehrmachcie służyli opolscy Ślązacy, którzy w mniejszym stopniu dezerterowali. 
> Klęska Niemiec osłabiła wówczas identyfikację z Niemcami, a wojna nie mogła 
> skonsolidować Ślązaków, bo nie byli w niej stroną. Dzisiaj wszyscy są 
> zainteresowani, zeby do wojny nie dopuścic. Dlatego uważam, że trzeba iść w 
> ślady Belgii i dokończyć decentralizację panstwa. 
> Poczucie narodowe niewiele różni się od poczucia przynależności do grupy 
> etnicznej - oznacza identyfikację z wspólnymi symbolami, podzielane wartości, 
> poczucie wspólnoty losów. Poczucie narodowe obejmuje jeszcze pamięć własnego 
> państwa i dawnej suwerennosci. Dzięki tej pamięci przetrwała wspólnota narodowa
>  
> Polaków czasy rozbiorów, chociaż - jak to pokazały badania Chałasinskiego przed
>  
> wojną - znaczna część polskich chłopów nie przejawiała głębszej identyfikacji 
> narodowej. Poczucie narodowe chłopów ukształtowało sie w wyniku represji i 
> prześladowań w czasie okupacji, które dotykały wszystkich Polaków - a więc 
> wyraźna stawała się wspólnota losów. Proces ten jest znakomicie opisany 
> w "Dzienniku czasów wojny i okupacji 1939-1944" Z. Klukowskiego. Kiedy Niemcy 
> zainicjowali wysiedlenia ludności Zamojszczyzny wielu chłopów uciekało do lasu 
> i zasiliło oddziały Batalionów Chłopskich i AK. Nie mieli już nic do stracenia,
>  
> a ich poczucie polskości stało się silne w wyniku kontrybucji, aresztowań, 
> zsyłania do obozów czy deportacji do pracy przymusowej.
> Mam wątpliwości czy Ślązacy, którzy ciągle "tracili" członków na rzecz Niemców 
> i w mniejszym stopniu Polaków, są grupą o historycznej pamięci suwerenności. W 
> świetle badań raczej są przeświadczeni, że zawsze podlegali dominacji, zawsze 
> byli wyzyskiwani itd. Podobnie plebiscyt i podział nadwerężył poważnie poczucie
>  
> wspólnoty losów; dzisiaj dodatkowo podział jest wzmacniany przez różne prawa do
>  
> niemieckiego obywatelstwa. Jednak tak jak podziały na Walonów i Flamandów 
> przestały mieć znaczenie w konfrontacji z Austriakami, tak jeśli opolscy 
> Ślązacy byliby dyskryminowani (a nie są!), to mozna byłoby odbudować 
> historyczną wspólnotę. W ostatnich wyborach samorządowych RAŚ w woj. opolskim 
> uzyskał bodajże 3 500 głosów i to jest najlepszy wskaźnik, ze śląskość jest 
> ważna w lokalnej wspólnocie, a nie ma politycznego charakteru.   
> 
> Trzecia sprawa to dopuszczenie 
> Ślązaków do współdecydowania o swojej ziemi. 
> Uznanie Ślązaków jako grupy etnicznej i objęcie ich zapisami ustawy o 
> mniejszościach narodowych (powinna mieć dodane) i grupach etnicznych 
> umożliwiłoby tym wszystkich Ślązakom, którzy tego pragną pielęgnowanie własnej 
> kultury, posiadanie własnych instytucji, mozna byłoby wprowadzić lekcje gwary 
> śląskiej itp., lepiej byliby chronieni przed dyskryminacją z powodu odrębności.
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się