• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: kaziak  napisał: 

> Problem z iloscia podan jakie moze zlozyc gimnazjalista nie 
> tkiw w tym, ze jak sie ten pomysl zrdzil to nikt nie pomyslal 
> jak to bedzie wygladac w praktyce. W teorii mialo byc wszystko 
> ladnie i pieknie i kazdy mial byc w swojej wymarzonej szkole. W 
> rezultacie ok. stu osob w kazdym miescie bylo w swoich 
> dziesieciu wymarzonych szkolach, a cala reszta jakis 30tys. nie 
> wiedziala gdzie jest. W idei najlepsi uczniowie skladali 
> podania do jednej szkoly (bedac pewnym), a coraz to gorsi 
> skladali tych podan wiecej. Tak naprawde to wszyscy skaldali 
> papiery gdzie sie dalo i wyszedl z tego balagan (tak apropo to 
> slyszalem o jednej laureatce olimpiady ktora zlozyla papiery do 
> 5 liceow, chociarz wiedziala ze i tak bedzie musiala byc 
> przyjeta, to jest dopiero sztuczne zajmowanie miejsc). 
> Ale rozwiazaniem tego problemu wcale nie bedzie wprowadzenie 
> ograniczonej liczby podan. To zreszta bedzie cofniecie sie w 
> czasie, cala ta idea miala polegac na tym, ze do najlepszych 
> szkol dostana sie najlepsi (przynajmniej teoretycznie) i ze 
> kazdy bedzei w szkole adekwatnej do swoich umiejetnosci. 
> Wprowadzenie ograniczenia liczby podan spowoduje tylko kolejny 
> balagan, niedosc ze niezadowoleni beda protestowali 
> (niezadowoleni czytaj ci ktorzy nie dostali sie do dobrego 
> liceum, ale ich koledzy majacy tyle samo/ lub mniej punktow 
> tak, tylko dlatego ze zlozyli papiery gdzie indziej), to teraz 
> kazdy wykozysta maksymalnie liczbe podan i znow bedzie bieganie 
> szukanie zalatwianie itd. 
> Wlasciwe rozwiazanie tego problemu juz raz zostalo zastosowane, 
> i nawet bylo o tym glosno. W jakiejs tam miescinie nauczyciel z 
> dwoma uczniami napisali program komputerowy, w bazie danych 
> umiescilo sie wszystkie dane delikwentow z tego roku, ich 
> punkty i zyczenia w sprawie liceow, i na tej podstawie 
> uczniowie zostali do liceow przyjeci. Czemu nie mozna tego 
> eksperymentu zastosowac na wieksza skale, nie bylo by balaganu, 
> ani nerwow, a w dodatku zrealizowane bylyby intencje reformy 
> szkolnictwa i wyrownania szans. (o tym pomysle wspomina tez 
> poprzedni post).
> 
> Innym probleme juz nie tak latwo rozwiazywalnym sa punkty ze 
> swiadectwa, i tak jak pisal moj poprzednik dzieki nim do szkol 
> dostaja sie ludzie ktorym nauczyciele postawili lepsze oceny (a 
> niech ma moze w koncu sie nauczy a co mam mu marnowac szanse). 
> O ile sie orientuje (sam skonczylem juz liceum wiec nie znm 
> wszystkich szczegolow) stanowia one polowe punktow. NIestety 
> proponowana kontrola nauczycieli jest trudna do egzekwowania 
> (bo niby kto ma to robic), zreszta nauczyciel zawsze moze 
> argumentowac ze lepiej zna umiejetnoci ucznia i dlatego 
> postawil taka ocene a nie inna. Ja proponowalbym zmniejszenie 
> wplywu ocen ze swiadectwa na ogolna liczbe punktow, powinny byc 
> w granicach 10%-25% (jakis wplyw powinny miec, sa w koncu 
> caloroczna ocena pracy ucznia) i przeprowadzanie testow 
> gimnazjalnych nie w szkole w ktorych gimnazajalisci sie ucza, a 
> w innej szkole (lub chociarz tak jak to jest na nowej maturze w 
> komisji wsklad ktorej wchodza nauczyciele dwoch szkol, 
> najlepeij nieprzemiennych tzn. ze szkoly 1 nauczyciele ida do 
> szkl. 2 a z tej skolej do 3, nauczyciele z trzy beda w komisji 
> 1). Ograniczy sie w ten sposob mozliwosc sciagania lub pomocy 
> nauczycieli podczas  testu (ostatnio glosno bylo o kilku 
> aferach tego typu). Wydaje mi sie ze tak bedzie 
> najsprawiedliwiej, przynajmniej w zalozeniach:).
> 
> kaziak@gazeta.pl

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się