• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

rafal.redel  napisał: 

> sarmatia napisała: 
> > Skąd takie przypuszczenie, że Jan Parys jest bliskim kolegą Prezydenta 
> > Kaczyńskiego? Jeśli tak to dlaczego go zwolnił z MPT?? Blikim kolegom się
>  
> > tego nie robi,nieprawdaż??
> 
> Droga Sarmatio,
> Zanim prezydent zwolnil Jana Parysa z MPT (o ile pamietam pod naciskiem mediow,
>  
> ktore wyciagnely sprawe) to najpierw go tam chyba zatrudnil. Czy twierdzisz 
> zatem, ze za zatrudnieniem tego pana w Miejskim Przedsiebiorstwie Taksowkowym 
> przemawialy duze umiejetnosci organizacyjne i talenty menedzerskie pana Parysa,
>  
> jego wszechstronne doswiadczenia w zarzadzaniu podobnymi przedsiebiorstwami i 
> ze nie znalezliby sie na rynku pracy menedzerowie zdolni lepiej poprowadzic te 
> firme za podobne pieniadze?
> Ja osobiscie sadze, ze jednak bylo inaczej: pan Parys po niechlubnym odejsciu z
>  
> Fundacji Polsko Niemieckiej nie bardzo mial sie gdzie zahaczyc (wszak na 
> otwartym rynku pracy nie ma pewnie ze swoimi kwalifikacjami czego szukac), a 
> ze "Janek chcial sie sprawdzic w biznesie" (taka analogia do wypowiedzi jednego
>  
> z towarzyszy z SLD lub PSL, gdy obsadzano dzialaczami partyjnymi stanowiska 
> czysto menedzerskie) koledzy potrzebowali mu cos znalezc.
> 
> p.s.1. Nie rozumiem, dlaczego MPT nie zostalo juz dawno sprywatyzowane przez te
>  
> ekipe lub poprzednie. Przeciez przewozy taksowkowe nie sa w najmniejszym 
> stopniu "usluga publiczna" - firmy prywatne robia to co najmniej rownie dobrze.
>  
> To znaczy przepraszam, rozumiem dlaczego - wlasnie po to, by kolejne "Janki" 
> lub "Staski" (czasem zwiazane z PiS, czasem z PO, czasem z SLD) mogly 
> sie "sprawdzac w biznesie" za publiczne pieniadze, bo przeciez kto ich inny 
> przygarnie.
> 
> p.s.2. Slowa moje - choc pewnie zjadliwe - kryja w sobie pewna gorycz. Mimo, ze
>  
> obserwuje to juz 15 lat, wciaz nie moge sie pogodzic, ze z niektorych ludzi 
> podziwianych w latach wczesniejszych za ich postawe wobec PRL-u wyszly cechy 
> tak male. Na platach zwiazanych z Powstaniem pytano ostatnio "A ja, czy 
> poszedlbym?". To wazne pytanie, ale w dzisiejszych czasach warto spytac, czy 
> dzis nie pluja w twarz Powstancom ci, ktorzy swoimi dzialaniami przy 
> sprawowaniu funkcji publicznych defrauduja lub marnuja publiczne pieniadze, 
> przez co przyczyniaja sie do obnizania autorytetu naszego panstwa, do tego ze 
> wielu ludzi przestaje sie czuc z nim zwiazanych, ze znajduja sobie 
> usprawiedliwienie dla nieplacenia podatkow ("bo przeciez i tak je rozkradna"), 
> ze modla sie "a niech juz ta unia przyjdzie i zrobi za nas porzadek". Wybacz 
> Sarmatio niemodny patos, ale moim zdaniem te rzeczy sa dzis wazniejsze w 
> postawie wobec Rzeczpospolitej, o ktora walczyli warszawiacy w 1944r. niz 
> pytanie "czy poszedlbym?", na ktore i tak nie potrafimy szczerze odpowiedziec, 
> bo przeciez "tyle wiemy o nas, ile nas sprawdzono".

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się