• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Marcin Osikowicz  napisał(a): 

> Taśma 2 (20.8.2005)
> 
> Rzecz Dzieje się w Poznaniu na treningu Grandys Duo Promotion
> 
> 
> 37:14
> Pierwsze ujęcia: pokój hotelowy, nasze motocykle zaparkowane w Sali Chwały 
> (na ścianach wiszą fotografie wszystkich mistrzów, najmłodszy ma chyba ze 4 
> lata), wsiadamy na motocykl, objeżdżamy teren, widać depo.
> 40:55
> Jacek Grandys otwiera imprezę zaczynając od otwarcia kibla.
> 42:38 
> Konsumpcja słynnego zestawu śniadaniowego w miejscowym Wierzynku.
> 45:00
> Rozglądamy się po padoku, widać Ducati 996 Solidarność (testowaną ostatnio 
> przez Fast Bikes)
> 45:20
> Wpisy na listę startową wraz z podpisem nieczytelnym.
> 46:00
> Sprawdzamy ciśnienie.
> 47:00
> Jacek Grandys przemawia.
> 
> Taśma 3
> 00:00
> Zaczyna się sesja 1 grupy B. Ustawiam się za zawodnikiem Ratką.
> 6:42
> Przed zakrętem N wyprzedza mnie czerwony nie wiadomo kto, na nie wiadomo 
> czym. Udaje mi się utrzymać za nim parę zakrętów
> 7:44
> Goniąc czerwonego wyprzedzam innego kolesia
> 8:43
> Zrobiliśmy kółko. Wciąż widzę tamtego, nie jest źle.
> 9:54
> Mała patelnia – mam go!
> 10:00
> Zakręt G.Jednak nie. To się nawet rymuje.
> 10:27
> Lasek. Wciąż gonię czerwonego. Obu nas blokuje niebieski
> 10:31
> Łykamy niebieskiego. Czerwony – będziesz mój!
> 11:19
> Łykam czerwonego za Dużą Patelnią.
> 11:50
> Łyka mnie niebieski, ale siakiś inny.
> 12:50
> Już go nie widzę.
> 13:38
> Przed Drugim Lewym (D) bierze mnie Pfajfer na swojej Aprilii Mille. Ładnie 
> idzie.
> 14:29
> O, już go nie widzę.
> 15:00
> Chwilka przerwy. Rączki się spociły i rękawiczki nie chcą zejść. Butelka 
> mineralnej do gardła i wio.
> 16:00
> Znów w akcji
> 16:50
> Łyka mnie przed Małą Patelnio nie wiem kto, ale jakiś miszczu. Zobaczymy co 
> dalej. Żółty jakiś.
> 18:00
> Już zniknął.
> 18:50
> A, nie. Jeszcze go widać na horyzoncie.
> 20:26
> Przed Sławiniakiem wyprzedza mnie Pfajfer. Ma pomarańczowe rękawy, więc 
> zawsze go poznam.
> 20:31
> O, zawodnik Pfajfer jedzie w buraki! (Jak zeznał później luz mu wyskakiwał. 
> Później zrobi to jeszcze raz, a wreszcie w wyścigu wygrzmoci pod laskiem.)
> 24:08
> Koniec sesji 1B.
> 24:38
> Początek 1 sesji grupy A. Jedziemy gęsiego. Pierwszy Stachowiak, na razie go 
> nie widać, później czterech i ja piąty. Obroty między 4 a 5 tys., co akurat 
> generuje wibracje i jakość obrazu spada. 
> 27:40
> Idzie się zanudzić.
> 28:30
> Łykam dwóch i jadę za Piotrkiem. Koleś ma taką samą cebeerkę, jaką mi 
> ukradli. Tak się zresztą poznaliśmy, bo jak go zobaczyłem na ulicy, to 
> najpierw serce mi stanęło, a potem musiałem go dogonić i sprawdzić, czy to 
> nie TA. No ale to nie była TA cebeerka, a ja zyskałem kumpla, którego 
> zabrałem na Tor. 
> 31:26
> Poganiajcie te siwki, koledzy. 
> 32:17
> No dobra, dość tego. Łykam Piotrka – sorry kolego i gonię pana Stacha.
> 32:33
> O, jest. Rozgląda się i drapie po łydkach. 
> 33:00 
> Daje znak, żebym go wyprzedził, no to dobra. I w palnik!
> A tamci niech nas gonią. Swoją drogą Brandysom się należą brawa. Na żadnej z 
> 3 niemieckich imprez nie było tak fajnie, jak na polskiej. I nie tylko 
> dlatego, że wszyscy mówili językiem Mickiewicza, ale przede wszystkim jaki 
> Brandt ściągnie do Poznania całą czołówkę zawodników, żeby jeździli przed 
> takimi leszczami i ich uczyli? 
> 35:26
> Rozglądamy się za kolegami, ale gdzie oni są? Wyprzedza mnie pan Stach i 
> teraz on pokazuje, kto tu rządzi, a ja się pocę. Super!
> 36:42
> Pan Stach zwalnia, mijamy grupę żółwi, przy okazji czekamy na resztę naszej 
> paczki
> 37:50
> Chyba się nie doczekamy, no to rura. Za nami, czego nie widać utrzymał się 
> tylko Witek, na Firebladym. Strasznie narzekał na opony, że niby Michaliny 
> pilot Power są nie teges i dlatego wykręca 2:08. „No ja”, jak mawia
> ł mój śp 
> przyjaciel Krzysiek.
> 39:45
> Pan Stach pokazuje żeby go wyprzedzić, ja się waham, gentlemeńsko byłoby 
> kogoś przepuścić, no ale skoro nalega…
> 40:40
> Grzejemy za Stachem. Facet musi się strasznie nudzić , swoją drogą.
> 41:55
> Zabawa wygląda tak: Stach zwalnia, ogląda się kto patrzy, daje w palnik, 
> przejeżdża szybko 3 zakręty i znowu na nas czeka. A ja za nim jak za panią 
> matką i tylko patrzę, żeby się nie zgubić w tłumie.
> 45:00
> Znowu przed Stachem i trzeba się starać, bo on patrzy i widzi. Konkluduję 
> przy tej okazji, że rzadko kiedy przekraczam – z drogi śledzie, bo miszcz
> u 
> jedzie – 10.000 obrotów. Trzeba będzie następnym razem dociągać do 11.000
>  i 
> nie bać, że się silnik rozleci.
> 47:15 
> Zjeżdżamy.
> 48:50
> Piotrek dzieli się wrażeniami. To jego pierwszy wjazd na tor. Chyba mu się 
> podobało
> - Nie poczekaliście, ale jesteście koledzy –żali się.
> Wyrzuty sumienia zżerają moje wrażliwe wnętrze.
> 50:00
> Jacek Grandys ma trąbkę i trąbi, żeby wszyscy przyszli i wysłuchali.
> - Nie wiem, jak ty, ale ja chyba wygrałem - rzuca anonimowy zawodnik grupy A. 
> Jest przemówienie. Bardzo mądre, ale nie chce mi się przepisywać.
> 52:30
> Teraz Wilczyński Bartek poproszony o komentarz eksperta zaczyna od słów
> - Generalnie nie oto mi chodzi, żebym jak ja puszczam jakiegoś zawodnika, to 
> żeby on od razu tak zapie..ł.
> Zaznaczam, że zdanie jest wyrwane z kontekstu.
> 54:10
> Gadamy z panem Stachem. Moja żona kochana siedzi obok i grozi rozwodem, jeśli 
> nie ściszę. Więc  nie napiszę o czym rozmawiamy, bo pan Stach tylko rusza 
> ustami.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się