• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: m.m.  napisał(a): 

> Posłuchajcie tego. Mój ma zarzut kradzieży samochodu dostawczego. W samochodzie
>  
> był ładunek. Na początku właścicielka auta powiedziała, że ładunek był wart 
> 50000 euro. Jest to zapisane w aktach. Bo to miała być jakaś zaje*** 
> zaawansowana technologicznie maszyna do robienia czegoś tam (pewnie kupy). Auto
>  
> oddali na celny do oszacowania wartości tego ładunku. Okazało się, ża ładunek 
> dziwnym sposobem przemienił się w trzy jakieś materace antyodleżynowe, 
> faktycznie zaawansowane, za 36000 zł. Właścicielka nie poniosła żadnej 
> odpowiedzialności za swoje kłamstwo. A sprawa przez tę wycenę odwlokła się o 
> prawie cztery miesiące, bo na jednej rozprawie sZANOWNY sĘDZIA podjął decyzję o
>  
> wycenie (zresztą gdzieś po 10 miesiącach prowadzenia sprawy się zdecydował), 
> wyznaczył termin za miesiąc, za miesiąc okazało się, że zapomnieli wysłać do 
> urzędu zawiadomienie, że wycena potrzebna, termin za miesiąc, po tym miesiącu 
> wyszło na jaw, że pracownik urzędu celnego, który miał z tą wyceną przyjechać 
> (trzy słowa na kartce papieru w kratkę) przyjechać, ma akurat urlop (a wiadomo,
>  
> że raczej nikt nie mógłby go zastąpić, to taka poważna sprawa i tylko jeden się
>  
> w niż wgryzł), odroczyli o kolejne półtora miesiąca - i już po tym czasie się 
> udało. Cud, kurwa, prawdziwy cud. Nie mówię już o tym, że od kwietnia do 
> grudnia wzywali właścicieli na świadków, a oni ani razu się nie pojawili, 
> przyjechali dopiero kiedy sąd wyznaczył im 800 zł grzywny i zagroził 
> doprowadzeniem i 30 dniami aresztu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się