• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: kasandra  napisał(a): 

> Na samym początku zaznaczę, że nie mam zamiaru personalnie nikogo 
> krytykować. Mam zamiar podzielić się jedynie moimi refleksjami na 
> temat Elbląga, do czego mam prawo, jako rodowity Elblążanin i 
> mieszkaniec naszego zacnego grodu. Zdania mieszkańców na temat 
> Elbląga są mocno zróżnicowane. Jedni twierdzą, że się dynamicznie 
> rozwija i pięknieje, ponieważ są modernizowane lub budowane drogi, 
> mosty, chodniki, ścieżki rowerowe, rozbudowuje się sieć tramwajowa, 
> odnawia się elewacje budynków, dba o zieleń itp. Inni twierdzą, że 
> to miasto umiera, młodzi uciekają z miasta, spada liczba 
> mieszkańców, nie ma pracy, bezrobocie najwyższe w kraju, nepotyzm, 
> układy, brak inwestorów, marazm, brak imprez i rozrywek masowych 
> itp. Doszedłem do ciekawego wniosku, że wszyscy mają rację a to, 
> dlatego, że Elbląg jest w sytuacji człowieka chorego na raka, u 
> którego na razie nie ma poważniejszych objawów, ale jego licznik już 
> tyka. Moja hipoteza wyda się może szokująca, ale tym rakiem na 
> organizmie Elbląga jest jego administracja! Kuriozalnie postęp w 
> rozwoju tej choroby dało wejście Polski do Unii Europejskiej. Każdy, 
> kto od czasu do czasu ma sprawę do załatwienia w Urzędzie Miasta 
> zauważy, że z każdym rokiem przybywa urzędników. W pokoikach 
> gnieżdżą się po 3-4 osoby przy małych biurkach (to, że wyglądają na 
> młodszych krewnych starszych urzędników to pewnie tylko przypadek), 
> a już adaptuje się wielkie poddasze Ratusza na kolejne biura. 
> Pożywką dla rozwoju raka są fundusze UE, to nie najważniejsze 
> potrzeby mieszkańców, a cele Funduszy decydują o tym, co i jak w 
> Elblągu się buduje i jakie są plany na przyszłość. W Elblągu nie 
> powstaje już nic bez Funduszy UE, pod nie odwleka się o całe lata 
> potrzebne inwestycje i bez nich władze miejskie nie mają zamiaru nic 
> robić. Powstaje dylemat, z jednej strony to dobrze, że mamy te 
> środki UE, ale z drugiej jest to forma ubezwłasnowolnienia. Dlatego 
> powstały takie dziwne twory jak most UE bez chodnika i ścieżki 
> rowerowej, jak hala sportowa na Grunwaldzkiej za mała do rozgrywania 
> oficjalnych zawodów międzynarodowych i z tego samego powodu jeszcze 
> kilka lat poczekamy na nowy basen kryty i stadion piłkarski. 
> Konsumpcja funduszy UE stała się głównym niekończącym się zadaniem 
> urzędników, bez pospiechu wszystko odbywa się w najdłuższych 
> dozwolonych prawem terminach, tak żeby nikt nie zarzucił im, że nic 
> nie robią. Niestety ten biurokratyczny rak całkowicie kontroluje 
> sytuacje w naszym mieście, właściwie to największy pracodawca (UM, 
> szkoły, służba zdrowia), żyjący w symbiozie z pozostałymi 
> instytucjami publicznymi i z lokalnymi przedsiębiorcami. Od miasta 
> uzależnione są tysiące ludzi mieszkańców mieszkań komunalnych i 
> klientów MOPSów. Nic dziwnego, że kolejne wybory utrwalają 
> wszechwładzę administracji, a tzw. opozycja polityczna jest za słaba 
> by przejąć władzę i kontrole nad miejska administracją. Ten rak 
> odstrasza inwestorów zewnętrznych, bo są oni mu zbędni, 
> przeszkadzaliby tylko zachowaniu wszechwładzy urzędników. Dlatego 
> praktycznie nie ma w Elblągu pracy dla ludzi po studiach (z 
> wyjątkiem inżynierów) lub bez znajomości! Niestety tego raka można 
> usunąć jedynie przez wygranie wyborów samorządowych 
> przez „zjednoczona opozycję”, co w elbląskich realiach przy 20% 
> frekwencji wyborczej jest niemożliwe. Dlatego trzeba obudzić 
> społeczeństwo Elbląga i zachęcić do wyborów i zmiany władz miejskich 
> inaczej pacjent umrze!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się