• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: CK  napisał(a): 

> w Generalnej Guberni, Walter Bierkamp, chwalił się sukcesami w walce z „p
> olskimi bandami", co przypisywał właśnie współpracy z NSZ-em: „Przyczyną 
> wielu morderstw, dokonanych na całym szeregu Polaków, nie była ich praca dla Ni
> emców, lecz przekonania polityczne. Ten stan rzeczy wykorzystuje się, oszczędza
> jąc w ten sposób niemiecką krew. Do walki z bandami używa się band".
>  
> Niemal modelowym przykładem współpracy NSZ z Niemcami było okrążenie we wrześni
> u 1944 roku przez Brygadę Świętokrzyską NSZ i niemieckie jednostki policyjne ni
> edaleko wsi Rząbiec koło Włoszczowej oddziału AL im. Bartosza Głowackiego i rad
> zieckiego oddziału Iwana Karawajewa. Polscy partyzanci odnieśli dotkliwe straty
> , a wielu radzieckich partyzantów dostało się do niewoli. 67 spośród nich wymor
> dowano, innych przekazano Niemcom. Wkrótce potem nacjonaliści otrzymali silne w
> zmocnienie (do 3 tys. osób), by lepiej mogli zwalczać komunistyczną partyzantkę
> . Mimo to nie udało im się dopaść kilku działających w tamtym rejonie oddziałów
>  AL. Lokalni dowódcy AL zmienili bowiem taktykę działań dzieląc się na mniejsze
> , kilkuosobowe grupy, które trudniej było wytropić. Wyróżnił tu się m.in. oddzi
> ał Stanisława Olczyka „Garbatego", który półtora roku wielokrotnie wymyka
> ł się pułapkom zastawianym przez NSZ.
> 
> W Częstochowie niemiecki komendant policji i służb bezpieczeństwa Paul Fuchs uz
> gadniał szczegóły współpracy wymierzonej w lewicowe podziemie z tamtejszymi odd
> ziałami NSZ. Nacjonaliści otrzymali od hitlerowców do dyspozycji m.in. willę w 
> Częstochowie, w której piwnicy znajdowało się niewielkie więzienie do przetrzym
> ywania złapanych AL-owców i PPR-owców i 3 mln złotych „dotacji". Wszystko
>  pod przykrywką firmy budowlanej, której papiery wystawili zresztą sami Niemcy.
>  Gestapo otrzymało też polecenie wypuszczania wszystkich pochwyconych podczas s
> woich akcji członków NSZ.
>  
> Choć już w grudniu 1943 r. dowódca AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski podkreślił w 
> depeszy do naczelnego wodza, że NSZ „ostrze swej działalności kierują prz
> eciwko PPR i partyzantce sowieckiej, i swymi nieprzemyślanymi wystąpieniami spr
> awiają wiele kłopotów czynnikom oficjalnym, a ułatwiają propagandę PPR", to jed
> nocześnie Komenda Główna AK prowadziła - z przerwami - rozmowy scaleniowe z NSZ
> -em. Umowę zjednoczeniową podpisano 7 marca 1944 roku, a Bór-Komorowski wydał r
> ozkaz przeprowadzenia scalenia. Nie wszystkie oddziały NSZ podporządkowały się 
> Armii Krajowej, a wśród nacjonalistów doszło do rozłamu.
>  
> W meldunku z maja 1944 r. Bór-Komorowski przyznał, że w wielu kręgach AK połącz
> enie z NSZ wywołuje protesty: „Wejście NSZ w skład AK traktowane jest jak
> o realizacja niezbędnej jednolitości wojska. Głosy krytyczne, szczególnie Trójk
> ąta (konspiracyjne określenie Stronnictwa Ludowego - przyp.red.), wyrażają zast
> rzeżenia podnosząc, że oddziały NSZ współdziałały z Niemcami w walce z komuną i
>  tępiły Żydów, a nieraz czynnie występowały przeciwko lewicowym działaczom". W 
> innym meldunku zwrócił uwagę na „wrogi stosunek" AL do AK, który wynikał 
> „w pewnym stopniu z nieodpowiedzialnej agresywności NSZ przeciwko AL".
>  
> Meldunek Bora-Komorowskiego do Londynu z 21 czerwca 1944 r.: „Oddziały NS
> Z, mimo zakazu, napadają sowieckie oddziały partyzanckie. W łukowskim NSZ zabił
> y 11 żołnierzy sowieckich. (...) W powiatach włoszczowskim, pińczowskim i stopn
> ickim niżsi dowódcy NSZ współpracują z Niemcami przy likwidacji Żydów. NSZ kont
> ynuuje wszędzie napady na PPR i ludzi z lewicy polskiej".
>  
> Zresztą także w samej AK zdarzały się przypadki likwidacji przez lokalne oddzia
> ły komórek partyzantki komunistycznej. Do najbardziej znanych należy m.in. mord
>  na 5 członkach PPR w Mogielnicy dokonany na rozkaz komendanta AK w Grójcu. Pod
>  koniec 1943 roku AK powiatu radzyńskiego wykonała wyroki na 10 partyzantach GL
> . W tym samym czasie w lubartowskiem oddziały Armii Krajowej zastrzeliły kilkun
> astu gwardzistów i PPR-owców.
> 
> Do dziś nie odpowiedziano na pytanie, na ile żołnierze AK wykonywali rozkazy &#
> 8222;góry", a na ile były to ich własne inicjatywy. Stefan Dąmbski, żołnierz AK
>  w Hyżnem, we wspomnieniach opublikowanej w ostatnim numerze „Karty" opis
> ał przesłuchanie przez oficera NKWD w 1944 r.: „Z początku wszystko szło 
> nieźle, dopóki nie dojechaliśmy do dwóch punktów: dlaczego należałem do AK, a n
> ie do PPR oraz -ęgdzie dokładnie ukrywa się reszta mojego oddziału w rejonie rz
> eszowskim. Próbowałem mu tłumaczyć, że nie mam pojęcia, gdzie znajduje się obec
> nie reszta mojego oddziału - prawdopodobnie wyjechali też na pomoc Warszawie - 
> oraz, że należałem do AK tylko dlatego, że w naszym rejonie PPR nie istniała. O
> czywiście, to nie była prawda, bo spotkaliśmy okazjonalnie małe patrole PPR-owc
> ów i we wszystkich wypadkach rozstrzeliwaliśmy ich na miejscu, wykonując ściśle
>  rozkazy Komendy Głównej AK".
>  
> Dąmbski nie uściślił, o który rozkaz chodzi. Tym bardziej, że w dokumentach Arm
> ii Krajowej nie ma bezpośredniego rozkazu rozstrzeliwania działaczy PPR i bojow
> ców AL. Światło na tę sprawę może jednak rzucić fragment wspomnień płk. Jana Rz
> epeckiego, jednej z najważniejszych postaci AK-owskiego podziemia i szefa Biura
>  Informacji i Propagandy: „Dnia 15 września (1943 roku - przyp.red.) szyd
> ło ukazało swoje ostrze po raz drugi przy okazji omawiania napływających skarg 
> na szerzący się bandytyzm. Bandytyzm zwykły i podszywający się pod różne firmy 
> ideowe był wtedy rzeczywiście plagą, gnębiącą ludność. W wielu miejscach wprost
>  zwracano się do dowódców AK, by ją przed nim bronili. Teraz szef sztabu zredag
> ował rozkaz o Čwalce z bandytyzmemÇ. (É.) Nakazywał on komendantom okręgów tępi
> enie bandytyzmu, a kończył się znamienną wskazówką: Čprzywódców i agitatorów li
> kwidować!Ç. Zadzwoniło mi w uchu: łatwo sobie wyobrazić, jakich to bandytów będ
> ą tępić prowincjonalni kacykowie, z których każdy ponadto uprawia swoją własną 
> politykę! Wstawało widmo Borowa (gdzie NSZ wymordował 50 GL.-owców - przyp.red.
> )!". Jan Stanisław Jankowski, delegat rządu na kraj informował z kolei w lipcu 
> 1943 roku premiera Stanisława Mikołajczyka, iż polecił „rozbijać bandy dy
> wersantów bolszewickich".
>  
> Bór-Komorowski pisał zaś w liście z sierpnia 1943 r. do komendanta głównego Bat
> alionów Chłopskich gen. Franciszka Kamińskiego: „Z Niemcami zrobią porząd
> ek alianci, ale z komunistami wewnątrz u siebie musimy zrobić my sami. (...) W 
> tej chwili wszystko nastawia się na walkę z komunistami i należy oczekiwać, że 
> w najbliższym czasie zostanie podjęta akcja na szeroką skalę".
> Piotr Skura

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się