• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: berta  napisał(a): 

> Szkoda, że czytelnictwo u nas tak nędznie wypada. 
> 
> Krzysztof Kozlowski, Tygodnik Powszechny: "To diametralnie inne ujęcie 
> rzeczywistości, to teatr życia społecznego, świat intryg, żądzy władzy i 
> pieniędzy, bezwzględnej walki o wpływy. Ludzie pokazani są tutaj niemal jak 
> stado zoologicznych okazów. Zaczyna się sceną groteskową: w pustym gmachu sejmu
>  
> pies wlazł na krzesło marszałka i wyje przeraźliwie. Tytułowy bohater 
> obłaskawia psa, a zyskawszy jego zaufanie – bezwzględnie tłucze wyciągnię
> tym ze 
> spodni paskiem. To obrazowy skrót politycznych metod bohatera. Później jeszcze 
> raz poskramia psy, manifestując w ten sposób wrogom i zwolennikom własną siłę. 
> On, prezes partii chłopskiej, doprowadza rząd do upadku i sam (...) legalnie &#
> 8211; 
> a jakże! – obejmuje władzę.
> Jest on klasycznym chamem, który dochrapał się pozycji, nikt i nic się dla 
> niego nie liczy poza nim samym; ulega złudzeniu, że od niego wszystko się 
> zaczyna. (...) Władza jest dla niego wyłącznie grą sił, możliwością 
> manipulowania ludźmi jak marionetkami. Nie ma żadnej koncepcji państwa, 
> ideologii, wartości – chce jedynie władzy, niczego więcej. Być premierem,
>  
> prezydentem – »to dobre jest«, jak powtarza. Aby zdobyć uprag
> nioną pozycję, 
> posługuje się prowokacją, szantażem, otwarcie kupuje swoich wrogów. W kluczowym
>  
> momencie przesilenia parlamentarnego wyciąga gruby portfel, odpowiednik 
> dzisiejszej teczki, w którym »ma haka« na każdego. Groźbą i szantaż
> em zmusza do 
> uległości.
> Przyczyną jego sukcesów jest nie tylko jego siła, ale również słabość i 
> kompletny rozkład politycznych elit. Główny jego oponent i zarazem późniejszy 
> sojusznik pokazany jest jako zidiociały arystokrata wierzący w swoją 
> szlachetność, misję dziejową i posłannictwo (...). To właśnie tacy 
> zdegenerowani arystokraci, endeccy półinteligenci, skorumpowani socjaliści-
> posiadacze banków robią mu miejsce. A on sam dobrze wie, że w decydującej 
> chwili ważniejszy dla nich okaże się własny hotel, bank, majątek ziemski niż 
> dobro ojczyzny, o którym nikt tu nie myśli”.
> O kim mowa w tym nieco przydługim, ale jakże soczystym cytacie?
> 
> Nie, nie o Andrzeju Lepperze. Bohaterem tej recenzji (opublikowanej w 
> teatralnym piśmie „Didaskalia” w 1999 r.) jest postać fikcyjna: Mat
> eusz Bigda, 
> tytułowa postać z międzywojennego dramatu politycznego Juliusza Kaden-
> Bandrowskiego „Bigda idzie!”.
> 
> wiadomosci.onet.pl/1330873,2677,kioskart.html

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się