• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

pijaw  napisał: 

> I znów nadeszła jesień a z nią ten Dzień. Chmurzasta czapa na księżycu w 18/28 
> części drugiej kwadry sprawiała, że czuło się w kościach że się zbliża. 
> Obudziłem się rano z głową ciężka jak po dwutygodniowym kacu. A piłem dopiero 
> od trzech dni. Chyciłem się za czaszkę, wrzasnąłem i natychmiast zacząłem ssać 
> skaleczony kciuk. Pomacałem drugą ręką, ostrożniej... W mózgu leniwie 
> przesunęły się zatarte zębatki i zrozumiałem że Dzień nadszedł. uniosłem się w 
> pościeli i zdjąłem ciężki hełm trzymając za jeden z ostrych rogów. Żonie dech w
>  
> piersiach zaparło, gdy próbując wstać uniosłem kołdrę na około półtora metra 
> mając ręce z tyłu, a nogi poza łóżkiem, niestety jej westchnienie szybko 
> przerodziło się w jęk zawodu, gdy klnąc zwaliłem się na podłogę zaplatany w 
> dwusieczny miecz. Na widok mojej brody maszynka do golenia uciekła z wrzaskiem 
> przez okno i błagała ciecia, żeby ją przyjął do koszenia trawników, bo ona lubi
>  
> lekką pracę. Golenie zaś wymagały natychmiastowej interwencji chirurgicznej, 
> gdyż jak się okazało, gdy nosi sie pochwe miecza wysadzana ćwiekami, to nalezy 
> miec na sobie grube najlepiej futrzane spodnie. Wypiłem poranną kawę, chwyciłem
>  
> topór i ruszyłem o brzasku ku mojej Łodzi. W promieniach płonących wiosek 
> budził się Dzień Wikinga.
> 
> PijaWik_ing

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się