• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

el-042  napisał: 

> Jest akurat odwrotnie. To Wy uważacie, że jesteście najmądrzejsi i negujecie 
> wszystko jednym argumentem: że coś pochodzi z lat 70-tych, więc jest poronione.
>  
> Niech każdy się zajmie swoją działką, to będzie lepiej. Będziemy mieli powtórkę
>  
> z rozrywki, kiedy to budowlańcy tworzyli architekturę i stawiali w szeregu sto 
> żelbetowych bloków. Podobne kwiatki także dziś można oglądać. Pracowałeś kiedyś
>  
> nad jakimś projektem? Chyba nie. Rozważasz tyle możliwości, że czasem sam się w
>  
> tym wszystkim gubisz. Nigdy nie da się wszystkiego pogodzić. Należy wybrać 
> rozwiązanie najkorzystniejsze, wartościować i dążyć do spełnienia celów. Nie 
> wiem, co się tak uczepiliście tej Piotrkowskiej. Tramwaj na Piotrkowskiej wcale
>  
> nie jest cudem, który trzeba chronić za wszelką cenę. Nie potraficie się 
> oderwać od rzeczywistości. Czy jest tak świetnie, że nie można już niczego 
> zmieniać? Podobnie z tym tunelem z Fabrycznego na Kaliski, który będzie tylko 
> rozpruwaniem miasta i uniemożliwi szybki ruch z racji małego promienia skrętu z
>  
> linii kaliskiej. Łódź ma układ komunikacyjny XIX wieczny, a jest już w XXI 
> wieku. Jak daleko można rasować ten układ? Kiedy to wszystko padniee z 
> przeciążenia? Moim zdaniem już niedługo i jeśli nie wprowadzi się radykalnych 
> zmian, to Łódź cofnie się spowrotem do XIX wieku. Dlatego cieszę się, że plany 
> tworzą pasjonaci fachowcy, a nie pasjonaci amatorzy. Tramwaj na wąskiej 
> Piotrkowskiej to nie jest szczyt moich marzeń i możliwości tego miasta. Na 
> metro nas nie stać i nie jest tak naprawdę potrzbne w obliczu usprawnienia 
> komunikacji tramwajowej i budowy SZYBKIEGO tramwaju, a nie atrapy jak na WZ. A 
> Wy do tego właśnie zmierzacie. Chcecie stworzyć atrapę na ulicy pośród 
> samochodów i skrzyżowań. Po pierwsze jest jedna najważniejsza rzecz. 
> Piotrkowska jest klasy co najwyżej Z. Ulice tej klasy charakteryzują się tym, 
> że mają gesto skrzyżowania, jedną jezdnię i mogą prowadzić ruch o co najwyżej 
> średnim natężeniu. Niestety nie da się zmienić klasy tej ulicy, a jej 
> możliwości niedługo się wyczerpią. Wystarczy, że tak jak w poniedziałek popsuje
>  
> się samochód i nie będą jeździć ani tramwaje, ani inne samochody i autobusy. 
> Poza tym zasadniczy szczegół. Nie można tam tworzyć dwóch jezdni rozdzielonych 
> seperatorem, bo jest za wąska. Samochód się tam nie zmieści. Nie chcecie robić 
> komunikacji na nowej alei, tylko koniecznie dręczyć Piotrkowską. Poza tym 
> wieloletnie doświedczenia na zachodzie mówią, że układ dróg powinien wyglądać 
> tak, jak gałąź drzewa: od pnia odchodzą konary, od konarów gałęzie, od gałęzi 
> gałązki, od gałązek liście. Ruch główny musi być izolowany od lokalnego, bo 
> lokalny go tamuje. Należy rozdzielać drogi pod względem znaczenia i klas (A, S,
>  
> GP, G, Z, L, D, W). Nie można tworzyć gęstej sieci ulic o podobnym znaczeniu 
> jak w NYC choćby, bo w Łodzi jest za mało ulic, dlatego musi być kilka 
> głównych, a reszta lokalnych. Nie będę teraz tłumaczył wszystkiego, co jest dla
>  
> mnie oczywiste. Dla mnie Piotrkowska jest salonem miasta. Ma inne walory, które
>  
> trzeba pielęgnować. Na komunikację przeznaczone są inne ulice. Dobrze, że 
> chociaż urbaniści wiedzą, jak funkcjonuje miasto. Każda inwestycja niesie za 
> sobą wiele godzin rozważań, które dały odpowiedź, że nie opłaca się inwestować 
> w rozwój komunikacji na Piotrkowskiej, bo ulica ta nigdy nie osiągnie 
> parametrów ulicy klsay G głównej, która zapewnia w miarę szybkie 
> przemieszczenie się. I to wszystko, co mam do powiedzenia w tym temacie. Jeśli 
> chodzi zaś o Kościuszki, to bardzo dobrze, że istnieje. Problemem jej nie jest,
>  
> że powstała, bo to było oczywiste i uzasadnione potrzebami miasta. Nawet 
> dzisiaj Kościuszki jest przeciążona, a co dopiero, gdyby miała stan sprzed 
> poszerzenia. Jej podstawowym problemem są niezagospodarowane działki wschodniej
>  
> pierzei. Miasto się rozwija i nie jest tworem, który musi funkcjonować w 
> niezmienionej formie wieczność. To tylko brak funduszy sprawia, że tak jest. 
> Chroni się tylko najważniejsze zabytkowe i wartościowe pod względem historyczno
> -
> funkcjonalnym elementy, a całą resztę można swobodnie kształtować i zmieniać. 
> Obecnie 90% Łodzi nadaje się do wyburzenia i przebudowania. Miasto to mechanizm
>  
> a nie rzeźba. Jak mechanizm się psuje, to się go naprawia, ulepsza a czasem i 
> wymienia. Dla mnie to jest jasne. Dla Ciebie chyba nie. Nie rozumiem argumentów
>  
> popierających tkwienie w obecnej beznadziejności. Potrzeba RADYKALNYCH zmian, a
>  
> nie zabiegów kosmetycznych. Kosmetyka to tylko udawanie, że się rozwiązuje 
> problemy.
> 
> --
> Odpłyń Łodzią

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się