• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Ja  napisał(a): 

> Wiesz co? Chyba zaczynam rozumieć problem, jaki macie Wy (czyli generalnie 
> planiści (niekiedy przyszli, czy raczej potencjalni) przestrzenni o takim 
> wizerunku, jaki ty im nadajesz). Wiecie jak policzyć to, jak policzyć tamto i 
> jaka powinna być szerokość drogi, aby mogła ona dostać dużą literkę G. No i 
> fajnie. Jak by wam dać kawał pustyni, to byście zbudowali miasto, które chodzi 
> jak w zegarku. Tylko bardzo szybko wyniesliby się z niego wszyscy mieszkańcy. 
> Bo do was nie dociera, że miasto to nie betonowe bryły, bitumiczne płaszczyzny 
> i potoki samochodów w szt./godzinę. Miasto to organizm SPOŁECZNY! Ono ma w 
> sobie takie małe ruszające się. Nie samochody, tylko LUDZI! I ci ludzie mają 
> swoje zachowania, których nie opisują wasze cyferki. I nie mówię już nawet o 
> tym, aby zastanawiać się i badać tzw. przestrzeń percepcji. Do Was nawet nie 
> dociera, że jak ludzie jadą na Piotrkowską, to chcą dojechać na Piotrkowską, a 
> nie na Wólczańską. Do was nie dociera, że zabytki należy oszczędzać ze względu 
> na szacunek dla historii. Wy, jeśli łaskawie je zachowacie, to tylko dlatego, 
> że ich wyburzenie byłoby bezprawne. A jak „dostaniecie” miasto, któ
> re już 
> istnieje, to zupełnie się gubicie, gdyż po prostu go nie rozumiecie! Nie 
> rozumiecie potrzeb jego mieszkańców. Wydaje wam się, że jak przyłożycie do 
> niego swoje cyferki i wskaźniki, to już wszystko będzie dobrze, a tu d***. Nic 
> Wam nie wychodzi i nie możecie się nadziwić jak to możliwe, bo przecież 
> wszystkie cyferki się zgadzają.
> Ach, renesans, to była piękna epoka...
> Z pozdrowieniami dla wszystkich planistów, którzy „wiedzą o co chodziR
> 21;:-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się