• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Stokowiec  napisał(a): 

> Osobie "kl10" chcę podziękować za miłe zdanie. Ale myślę, że w ogóle to forum
> jest wspaniałym i fenomenalnym zjawiskiem. Tak wielu rzeczy o Stokach w jednym
> miejscu nie było jeszcze nigdy! Swoją wiedzą, a jeśli jej brakuje w pewnych
> momentach, to wówczas wielką dociekliwością imponuje wg mnie każdy z tych, co
> wpisywali się na tym forum. Każdy wpis wniósł coś nowego, ciekawego. Na tyle
> spostrzeżeń na pewno jedna osoba nie wpadłaby, a tak jak Ktoś "rzuci" jakieś
> hasło, inni sobie coś skojarzą i dodadzą coś od siebie. Wielką radość sprawia
> mi, kiedy wchodzę tutaj i widzę coś nowego. Chętnie pogadałbym prywatnie z
> miłośnikami "100ków", bo forum raczej ma służyć pisaniu informacji o Stokach
> przydatnych dla wszystkich, a bardziej intymne historie, istotne dla
> pojedynczych osób, wiążące się z ich przeżyciami lepiej chyba wymieniać z
> pojedynczymi osobami, a jeśli później się ustali coś wspólnego, wówczas
> oczywiście warto wstawić coś wartego uwagi na to forum. Zatem zostawiam namiar
> na mnie: kprl@poczta.fm. Pod takim linkiem już kiedyś się logowałem, ale późnie
> j
> wolałem pozostać "Stokowcem", tak z resztą wpisałem się po raz pierwszy na tym
> cudownym forum. Jak coś, zawsze przeczytam i odpiszę.
> A odnosząc się konkretnie jeszcze do powyższego tekstu. Ulica Dębowskiego, czy
> Dembowskiego? W kontrowersyjnej wikipedii, ale będącej dziś najlepszym darmowym
> źródłem informacji bez wychodzenia z domu można wyczytać taki oto biogram:
> "Jan Dembowski, Dębowski, baron, (ok. 1773–1823) - polski generał i dział
> acz
> polityczny. Sekretarz Ignacego Potockiego, związany z Kuźnicą Kołłątajowską w
> czasie trwania Sejmu Czteroletniego. Brat Ludwika Dembowskiego, ojciec astronom
> a
> Herkulesa Dembowskiego.
> Dembowski był uczestnikiem powstania kościuszkowskiego, później zaś oficerem
> Legionów Polskich we Włoszech i adiutantem generała Jana Hanryka Dąbrowskiego.
> Od 1802 służył w armii włoskiej. W latach 1808-1810 brał udział w kampanii
> Napoleona Bonaparte w Hiszpanii, zas w 1812, awansowany uprzednio na generała
> brygady, w kampanii moskiewskiej. Później mianowany gubernatorem Ferrary."
> Zatem nazwisko to można prawidłowo pisać na oba sposoby. O ile nazwa ulicy
> odnosi się do tegoż bohatera. Bowiem na żadnej z informacyjnych tabliczek nie m
> a
>    nigdzie napisane o kogoż to chodzi. I to jest smutne, że często ludzie
> mieszkający w danym miejscu, gdzie pobliska im ulica ma nadaną jakąś nazwę, nie
> znają w ogóle jej etymologii. Jak pamiętam, kiedyś przy ulicach rozwieszano
> żółte tebliczki z czarnymi napisami, potem przerzucono się na białe litery na
> różowym tle. Obecnie kopiuje się Warszawę, zostawiając białe, ale tło nadając
> już niebieskie. Myślę, ze nie jest aż tak ważne, jaki kolor, bo każda z ww. był
> a
>   w miarę normalnie czytelna. Liczy się bardziej, co się tam napisze. I
> przydałoby się dodać na tabliczce umieszczonej na przykład na narożnym bloku
> przy Skalnej 37 z Dębowskiego, gdzie średnio 2 razy na godzinę przejeżdza
> autobus, który zawozi i przywosi "Stokowiczów", który łączy ich z centrum, z
> placem Dąbrowskiego, aby można było sobie przeczytać Kim tak naprawdę był ten Ó
> w
> Dębowski (nazwisko nawet podobne do Dąbrowskiego, który w naszym mieście ma i
> plac i ulicę swoją) a może lepiej by go pisać Dembowski? Ulica ta poza ogródkam
> i
>  działkowymi, i wspomnianymi już polami po Gonciarzu (Andrzej Gonciarz zmarł
> kilka lat temu) nie posiada zbyt wiele numerów. Ale dla mieszkańców Stoków jest
> jeden bardzo ważny. To szczęśliwa siódemka. Właśnie tam mieści się budynek
> administracji: Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Widzew-Stoki. To w tym miejscu
> załatwiają wszystkie swoje sprawy osoby będące najemcami lokali mieszkaniowych
> na Stokach, ale nie tylko na Stokach. Więc byłoby pięknym wyjaśnienie z patrone
> m
> tej ulicy. Chociaż to może dla wielu sprawa nieistotna. Ale o historię i
> kulturę, aby zachowywać ich prawidłowy rozwój, dbać zawsze należy. Jaki ma to
> wpływ na codzienne życie mamy okazję się przekonywać analizując naszą scenę
> polityczną, i problemy z prawidłową oceną historii z czasów komunizmu. I po tym
> przykładzie widzimy, jak przydatny w tej kwestii jest odpowiedni takt. poczucie
> sytuacji.
> Co do tego asfaltowania. To moje zdanie jest takie, że lepiej jest, jak tych
> twardych nawierzchni będzie jak najwięcej, bo są one najbezpieczniejsze.
> Oczywiście problem z kierowcami, którzy jeżdzą zupełnie na przekór tego, co
> pokazywali na egzaminie na prawko zawsze będzie. Ale nie warto walczyć z tym ni
> e
> wylewając nowych dróg. Czasy się zmieniają. Kiedyś niemal wszystkie dzieci
> chodziły do podstawówki na górkę z okolicy na pieszo, mając okazję spacerować
> chyba najbardziej malowniczo położonym chodnikiem w całym mieście, z jednej
> strony mając tzw. "trójkąt", pole na którym niegdyś swoje ogródki działkowe
> posiadali mieszkańcy pobliskich bloków, na przykład z ulicy Potokowej, dziś nie
> zagospodarowane, ale zachowujące naturalną zieleń. Z drugiej strony natomiast
> stadion. A będąc oddalonym od ulicy, co bardzo poprawia bezpieczeństwo na tym
> odcinku. Odpowiednie słupki umieszczone "na dole" przy Potokowej, i "na górze"
> przy Giewoncie zniechęcają wielu śmiałków, którzy chcieliby, często nie
> potrafiąc nawet podając argumentacji po co, przejechać się po tymże chodniczku.
>  Obecnie coraz więcej rodziców swe pociechy dowozi samochodami, i niewątpliwie
> lepiej jest, jeśli jadą po normalnej nawierzchni, a nie na całkowicie wybitej
> drodze, którą drogą polną nazwać nie wypada, bo drogi polne tak fatalnego stanu
> nie posiadają, ak to, co było tam na Dębowskiego przez tyle lat.
> Ale dobrą alternatywą mimo wszystko są kamienie na Giewoncie. Tam bez obawy o
> urwanie kół, i bez konieczności ciągłego manewrowania w prawo i w lewo, można
> spokojnie przejechać po nie dziurawej nawierzchni, oczywiście warunek jest
> jeden, aby za bardzo się nie poobijać należy jechać wolno. Ale ten, kto jeździ 
> z
> godnie przepisami dotyczącymi jazdy po mieście, czyli nie przkracza 50 km/h, na
> Giewoncie na pewno sobie krzywdy nie zrobi. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłob
> y
>  połączenie Pomorskiej z Brzezińską za pomocą traktu:
> Henrykowska-Dębowskiego-Listopadowa. Na pewno umożliwiłoby to normalniesze życi
> e
> dla okolicznych mieszkańców. Bowiem dziś, kto chce się dostać do Brzezińskiej,
> jeśli chce oszczędzić swe auto, musi wybrać albo stosunkowo w miarę bezpieczny,
> chociaż cały czas w coraz gorszym stanie Giewont od Telefonicznej (o czym
> wspominałem już wcześniej) lub niezwykle stromy podjazd, z bardzo wąską jezdnią
> ,
> ale jednak asfaltem, czyli Janosika. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się