• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Stokowiec  napisał(a): 

> Ulica Tytusa Chałubińskiego posiada tę nazwę od roku 1946. Przez rok po wojnie
> nazywała się ulicą Poniatowskiego. Podobną nazwę miała w czasach przedwojennych
> .
> Podczas okupacji nazywała się Feldbrunnenstrasse. 
> Częste zmiany nazw tej i innych ulic Łodzi można sprawdzić na stronce
> Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki im. J. Piłsudskiego w Łodzi, którą już
> kiedyś na tym forum cytowałem:
> mak.wimbp.lodz.pl/bazy/mak/index.php?baza=ulicelodzi
> Osobiście nie posiadam danych, w którym dokładnie roku podzielono pola na
> działki w tej części Sikawy. Ale myślę, że miało  to miejsce około 1930 r.
> (właśnie w tym czasie nieopodal powstawała OSP i budowano kościół parafialny)  
> .
> W historii OSP Sikawa, umieszczonej na bardzo dobrej technicznie stronce tejże
> staży( ospsikawa.republika.pl/historia2.htm ) napisane jest, że większość
> ziem na Sikawie, które potem podzielono na działki mieszkaniowe, posiadała Anna
> Gajer. Być może także i do niej należały tereny, gdzie dziś jest ulica
> Chałubińskiego. 
> W ogóle Chałubińskiego jest dość długą ulicą (łączy Giewont z Taterniczą) i
> podział na działki mógł następować w kilku etapach.
> A co do teraźniejszości...
> Z mojego punktu widzenia zakaz wjazdu samochodom, poza "tambylcami", na odcinku
> Janosika-Taternicza, jest nieporozumieniem.
> Rozumiem tutaj mieszkańców, że chcący dostać się, najbliższą możliwą drogą, do
> CH M1, bardzo kurzą im podwórka w letnich miesiącach, ale na pewno nie tak winn
> o
> się to rozwiązywać, aby ruch zamykać.
> Albo położenie takiej nawierzchni, co od Janosika do Giewontu albo po prostu
> wyasfaltowanie byłoby tutaj lepszym rozwiązaniem. Bo przecież nie jest to tak
> bardzo długi odcinek. I chyba jakoś pieniądze na to dałoby się znaleźć. 
> Na pewno potrzebaby do tego współpracy samorządu z włodarzami Centrum
> Handlowego. A poza tym, w końcu należałoby coś zrobić z ul. Zaspową i Zbójnicką
> ,
> aby można tam było do M1 dojeżdżać z ul. Telefonicznej w normalnych warunkach, 
> a
> nie, jak obecnie jeździć slalomem między potężnymi dziurami a wysypywanymi tam
> nieustannie odpadami. 
> Na pewno przeszkodą ku uporządkowaniu tej drogi jest przedwojenny cmentarz
> niemiecki w lasku, ale jak on tak będzie cały czas  zdewastowany i nie ruszany,
> to też troszkę nie fair wobec spoczywających tam na wieki. Bo kiedy jest to
> śmieciowisko, miejsce niebezpiecznych schadzek i wypadów samochodem Pani z Pane
> m
> tylko w jednym celu, to nie przystoi nam tak się na to bezkrytycznie przyglądać
> .
> Parafia na Stokach, parafia ewangelicka, samorząd i zarządzający marketem
> powinni się spotkać, porozmawiać o tym i przedsięwziąć jakiechś środki. Bo w XX
> I
> w., podczas gdy Polska jest w Unii Europejskiej, w mieście tak wielokulturowym,
> jakim Łódź niewątpliwie jest, sytuacja taka mieć miejsca nie powinna. Szanujmy
> historię na tyle, żeby pamiętając, że kiedyś na naszych ziemiach mieszkali
> ludzie niemieckiego pochodzenia, a dziś symbolem po nich są tylko prawie
> niewidzialne już mogiły, umieć zachować szacunek względem nich. Jeśli
> stwierdzimy, że największym okrucieństwem XX w. były wojny, które prowokowali
> właśnie Niemcy i całe zło od nich się wzięło, chcąc być lepszymi, nie bądźmy
> tacy, jak hitlerowcy, którzy chcieli całkowicie zerwać z historią innych
> narodów, niż ich, i uszanujmy tych, którzy kiedyś na Stokach i Sikawie mieszkal
> i
> tak samo, jak my mieszkamy dziś....
> A jako ciekawostka, wracając do ul. Chałubińskiego, powiem, że często nazwisko
> tego wybitnego lekarza i miłośnika przyrody, przyjaciela Jana
> Sabały-Krzeptowskiego (nie mylić z Józefem, którego ulicę mamy w pobliżu na
> Sikawie, między Giewontem a Listopadową) jest mylone i skracane. Po prostu dla
> wielu po literze "ł" następuje "b", i opuszczana jest "u". A zdarza się to nawe
> t
>  osobom zaufania publicznego (chociażby za przykład podaję policjantów
> "spisujących" tam kiedyś Kogoś i proboszcza ze Stoków, co napisał kiedyś w
> ogłoszeniach parafialnych, jakoby jeden spośród zmarłych mieszkał przy
> "Chałbińskiego"). Ale cóż ..."Errare humanum est" I tę jedną literkę można
> wybaczyć, bo przecież jesteśmy ludźmi, a nie nieomylnymi bytami. 
> Ale chowania głowy w piasek w sprawie cmentarza w lasku na górce przy M1
> wybaczać po prostu nam nie wolno!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się