• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: gabi  napisał(a): 

> Moj kot mial dwie fazy sikania. Na poczatku sikal bo z kociaka przeistaczal sie
> w kocura. Jak osiagnal odpowiedni wiek, poszlismy do kociego doktora i zostal
> wykastrowany. I na jakis czas byl spokoj ze znaczeniem terenu. Oczywiscie nie o
> d
> razu... Zmiany hormonalne dlugo trwaly i jeszcze przez pol roku po zabiegu
> zdarzalo mu sie cos obsikac. Te siki tak straszliwie smierdzace nie byly. Albo
> sie przyzwyczailam ;-) W kazdym razie wszystko trzeba bylo prac i to po kilka
> razy w dobrym proszku i plynie do plukania. Pomagal tez Vanish na zapachy. Jak
> zasikal obicie na kanapie to pralamm to kilka razy i wietrzylam. Wtedy sprawdza
> sie dobry plyn do prania dywanow i obic. Mozna probowac specjalnych srodkow
> niwelujacych zapachy dostepnych w sklepach. Ale zapach znika calkowicie dopiero
> po jakims czasie (do kilku m-cy). Niestety... Po prostu trzeba uzyc bardzo
> mocnych srodkow pioracych i silnym i ladnm zapachu. I uzbroic sie w cierpliwosc
> .
> Przestanie w koncu.
> Druga faze moj kot zlapal potem. I nie bylo to znaczenie terenu a zwyczajne
> sikanie na miekkie rzeczy. Np. oblal mi poduszke, posciel, czy skore z owcy. Za
> kazdym razem mialo to jakies podloze. Nie natury medycznej - bylam u weterynarz
> a
> i kot jest w pelni zdrowy, zadnych problemow z nerkami. To raczej byl objaw
> psychiczny: zawsze dzialo sie tak kiedy kotek byl zly. Np. jak przyprowadzalam
> do domu nowego chlopaka, spalam dlugo w weekend i nie chcialam sie z nim
> pobawiac albo kiedy mial brudno w kuwecie. Czyli nigdy nie robil tego bez powod
> u.
> Wbrew uwagom niektorych osob zwierze nie jest rzecza - mysli i czuje. Tylko nie
> umie mowic, ale wnikliwy obserwator jest w stanie je zrozumiec. Kot jak kazdy
> zwierzak potrzebuje mnostwo uwagi i uczucia. Musi byc chciany i kochany -
> zwlaszcza gdy jest jedynym domownikiem poza toba. Sprobuj czasem postawic sie w
> sytuacji kota siedzacego godzinami bezczynnie w domu. A gdy domownicy wracaja,
> sa tak zmeczeni ze nie maja juz czasu i sil dla kota i ida spac. A teraz wyobra
> z
> sobie ze tak samo potraktowalbys wlasne dziecko. Bo kot, zwlaszcza
> wykastrowany/wysterylizowany w mlodym wieku nigdy nie dojrzewa i psychicznie
> pozostaje na zawsze malym kociakiem. I mysli ze Ty jestes jego mama :-) (chocby
> charakterystyczne kocie zachowanie polegajace na ugniataniu brzucha osoby u
> ktorej siedzi na kolanach)
> Kot jest inny niz pies - pomimo, ze jest niezaleznym indywidualsta paradoksalni
> e
> bardziej laknie uczucia, pieszczot, glaskania i wyrozumialosci i potrafi to
> swietnie odwzajemnic osobie, ktora pokocha.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się