• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: eks kochanka  napisał(a): 

> Nigdy nie mów nigdy...
> 
> Tkwiłam w takim związku przez kilka lat. Chorym związku, pomimo że nie miał 
> dzieci i nie żył z żoną. Właściwie od zawsze byli w nieformalnej separacji, 
> stąd pojawiłam się ja. Okazało się jednak, że nieformalność wystarcza jego 
> żonie, z niezrozumiałych (dla mnie) powodów chciała za wszelką cenę utrzymać 
> status mężatki. Zrobiła nam piekło. Fałszywe donosy na policję, przychodzenie 
> do mnie do pracy i robienie awantur to tylko ułamek tego co przeżyłam. 
> Zniosłabym to gdybym miała wsparcie w moim ukochanym. Ale on miał tylko jeden 
> pomysł na nasz spokój: udawać, że zerwaliśmy i wycofać się z żądania rozwodu. 
> Zwodził mnie potem przez długi czas, w czym oczywiście swoją głupią naiwnością 
> czynnie mu pomagałam. Ta miłość to była choroba. Nikomu tego nie życzę.
> Po kilku rozpaczliwych próbach rozstania się z nim poznałam innego mężczynę i 
> zostawiłam mojego żonatego faceta, bez tłumaczenia, że jest inny. Sprowokowałam
>  
> bliźniaczo podobną do poprzednich kłótni o jego brak zdecydowania i mocno 
> obrażając wyrzuciłam za drzwi. Przez kilka miesięcy nie widzieliśmy się, ale w 
> końcu się dowiedział, że jestem z innym. W dwa tygodnie później złożył pozew o 
> rozwód. Rozwodzi się teraz z wielkim hukiem i błaga mnie o to, żebym do niego 
> wróciła.
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się