• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: lili  napisał(a): 

> Niestety, masz rację. Wszystko co piszesz o powodach wchodzenia w trójkaty i o 
> tym, że zachowuje się lojalność wobec swojej rodziny - to prawda.
> Niestety, tkwię w takim związku i nie potrafię się wycofać. I on i ja mamy 
> rodziny, z taką różnica, ze on ścieli łóżko ze swoją żoną i prowadzi noramalne 
> życie rodzinne, a ja żyję obok swojego męża.
> Kiedy sie poznaliśmy, nie wiedziałam, że jest tak bardzo zaangażowany, albo 
> inaczej "uwiązany" - jak on to określa, w swoje życie rodzinne. Zabiegał o mnie
>  
> i sprawiał wrażenie, że jego rodzina nie jest trwała.
> Gdybym to wiedziała, nigdy nie pozwoliłabym sobie na taki zwiazek.
> Trwa  dwa lata. Przeżyłam w nim różne chwile - od cudownych słów, wyznań, 
> kwiatów, po bardzo trudny czas kiedy stracił pracę, aż do dziś - kiedy znów ją 
> ma. Spotykaliśmy się prawie codziennie - w kawiarni, kilka razy wyjechaliśmy 
> razem.
> Wspierałam go w chwilach, gdy był załamany, przygnębiony, kiedy żona ciosała mu
>  
> kołki na głowie za brak pracy. Drżałam, żeby i ona jej nie straciła, bo nigdy 
> nie miałam myśli, żeby jej źle życzyć.
> Też przeżywałam załamania. Z bólem słuchałam, jak opowiada o rodzinie, jak 
> wyjezdża z żoną, jak nagle odwołuje nasze - kawiarniane - spotkania z wiadomych
>  
> przyczyn.
> I ciągle prosił, żebym go nie zostawiała. Żebym czekała, aż zmieni się sytuacja
>  
> w jego życiu.
> Teraz odżył - jest praca, w domu się poprawiło.  Nie kupuje mi kwiatów i powoli
>  
> wycofuje się ze swoich obietnic.
> Tak jak piszesz - odpowiedzialnosć za rodzinę, opieka jest ważniejsze niż 
> dwuletnia znajomość. Powiedział, że wszystko brałam zbyt dosłownie. Tak, czuję 
> się oszukana, ale najwiekszy zal mam do siebie, ze mogłam być taka głupia. 
> Staram się go nie oskarżać.  Mówi mi, że albo zaakceptuję taką sytuację, albo 
> trzeba to skończyć. Bardzo chciałabym wyjść z tego zwiazku, ale nie umiem, 
> jestem zbyt słaba. Kocham go jak nigdy nikogo. On też prawie codziennie mówi mi
>  
> to samo,ale dodaje,że to się nie ma nijak do realnego życia. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się