• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

messina  napisała: 

> Nie wiem, jak ludzie miauczący sami przed sobą i wszystkimi dookoła, że 
> "Wiedzą, że to świństwo i bez przyszłości, ale nie mogłam/em sie oprzeć, jakaś
> siła mnie ciągnie, o ja biedny/a." Sorry, ja mam za sobą ładnych parę lat życia
> ,
> kilka związków krótkich i głupich, 3 dłuższe, pasje, namiętności, łzy, depresje
> ,
> euforie itp itd i TEGO NIE ROZUMIEM., jak można sobie tak idiotycznie pobłażać.
> Co to znaczy że nie mogę zapanować nad sobą? Można nie móc zapanować nad
> puszczeniem bąka, bo sie wypsnie, a nie nad wskoczeniem do łóżka z kimś trzecim
> .
> Może jestem dinozaurem moralnym, ale żadnego z partnerów, ani męża, nie
> zdradziłam, choć miałam powody, sfrustrowana tez bywałam i to porządnie, i
> okazje też były. Sorry, ale za żadnym razem ci.. nie zapanowała mi nad mózgiem.
> A osoba, która świadomie godzi się na zrobienie drugiej połowie takiej krzywdy,
> jest świnią, oszukuje sama siebie, albo mam w nosie druga połówkę. A tej
> ostatniej sytuacji, żeby postąpić uczciwie, trzeba tę osobę zostawić. Koniec,
> kropka, tertium non datur. Tu chodzi o szacunek do samego siebie. Będąc z drugą
> osobą masz jej zaufanie i rób wszystko, żeby je naruszyć i zranić jak najmniej.
> Bo krzywda, którą wyrządzam pomniejsza mnie samą. I nie szarżujcie przykładami
> sytuacji, kiedy można, kiedy to nie naganne itp. Jasne, są takie, całe mnóstwo.
> Ale i w niej można wybrać opcję postępowania nie tak niską, nie tak raniącą i
> podłą. Że dzielę na czarne i białe? Możliwe, ale prócz szarości nie da sie
> zaprzeczyć, że jest też białe i czarne. I ja wolę nie być czarna.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się