• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

ramen5  napisała: 

> Gość portalu: ballest  napisał(a): 
> 
> > Moze, to jeszcze do nie wszystkich uczestnikow Forum dotarlo, wiec napisz
> e 
> > jeszcze raz, kulturalnego forumowicza poznac tylko i wylacznie po jego 
> wpisach 
> > i odpowiedzi!!
> > 
> > Jesli ktos  na temat watku pisze, wtedy odpowiedzial naprawde z etykieta,
>  
> jesli
> >  
> > wyzyl sie na autorze watku, wtedy jest malym biednym czlowieczkiem bez 
> > zdziebeczka kindersztuby z rudymentarnym mozdzkiem, ktory wlasciwie nie 
> > powinien w zadnej dyskusji na forum udzialu brac, bo albo nie dorosl do t
> ego, 
> > albo pochodzi z rodziny, ktora go nie nauczyla , jak sie ktos zachowac ma
> , 
> albo
> >  
> > po prostu za malo szarych komorek w tej malutenkiej glowiczce posiada.
> > Takich osob bardzo malo spotkac mozna na forach zachodnich, ale w Polsce 
> bardzo
> >  
> > duzo, pytam sie DLACZEGO ? 
> > 
> > A tu link do tego co napisalem!
> > 
> > respublica.onet.pl/257,9,8,689371,2323402,286469,0,forum.html
>  
> > myslalem, ze kazdy to moze znalezc potrafi, ale jak widze, PAN BOG nie 
> kazdego 
> > talentami obdarzyl, szczegolnie tych, co na temat pisac nie potrafia!
> > 
> > --
> > 
> > pyrsk
> > 
> > ballest
> Ramen5:Oparles sie tylko na wypocinach ludzi ktoree zgadzaja sie z twoimi 
> pogladami
> 
> 
> 
> 
> 
> Cytuje:
> 
> wyszukiwanie proste » 
>  
>  
>  
>  
> Zignorowane rezolucje  
>  
> Mity, kompleksy, schematy 
> 
> Kto i z kim naprawdę walczył pod Grunwaldem? 
> Rozmowa z prof. MARKIEM ZYBURĄ, germanistą, historykiem polsko-niemieckich 
> stosunków kulturowych 
> - W świetnej serii Wydawnictwa Dolnośląskiego "A to Polska właśnie" ukazała się
>  
> pańska książka pt. "Niemcy w Polsce". Obala ona dziesiątki fałszywych mitów, 
> stereotypów i półprawd, pokazując w perspektywie minionego tysiąclecia zupełnie
>  
> inny obraz stosunków polsko-niemieckich od tych, które tak mocno utrwaliły się 
> w naszych głowach i sercach. Nadszedł czas na normalność? 
> - Tak, polsko-niemieckie stosunki normalnieją, choć nadal są obciążone 
> rozmaitymi kompleksami, urazami i uprzedzeniami. Teraz polska i niemiecka 
> polityka wchodzą w okres działań pragmatycznych, więc tym bardziej należy 
> odwoływać się do faktów historycznych, a nie do mitów. Trzeba ostatecznie 
> zerwać z 50-letnią tradycją antyniemieckiej propagandy.  
> Powieści Karola Bunscha, pojawiające się na każdym kroku widma Krzyżaków, 
> Hitlera, Goebbelsa czy Adenauera skutecznie wyparły z polskiej świadomości 
> historycznej fakt zasadniczy: że nasze narody przez długie stulecia zgodnie ze 
> sobą współżyły i współpracowały.  
> Do czasów II wojny światowej znany jest tylko jeden przypadek buntu 
> zamieszkujących Polskę Niemców, którzy na początku XIV wieku wystąpili 
> przeciwko władzy zwierzchniej. Mam na myśli bunt krakowskiego wójta Alberta i 
> tamtejszego biskupa, zniemczonego Ślązaka Jana Muskaty, przeciwko 
> pretendującemu do korony polskiej Łokietkowi. Okazuje się jednak, że nawet tej 
> rebelii nie da się wytłumaczyć względami narodowymi. Chodziło o kwestie 
> ekonomiczne. Niemieckie mieszczaństwo Krakowa uznało wówczas, że o jego 
> interesy ekonomiczne lepiej zadba czeski pretendent do tronu Wacław II. 
> - Łokietek pogodzić się z tym nie chciał, więc wyrżnął pół miasta. 
> - Lecz i on nie kierował się względami narodowymi. Najlepszym dowodem na to, że
>  
> ów słynny w naszych dziejach konflikt nie miał podłoża etnicznego, jest fakt, 
> iż w tym samym czasie niemieckie mieszczaństwo nieodległego przecież Nowego 
> Sącza Łokietka zdecydowanie poparło, za co zresztą polski władca sowicie je 
> potem wynagrodził. Łokietek był zręcznym politykiem i wykorzystywał rodzące się
>  
> napięcia polsko-niemieckie, które pojawiły się wówczas przede wszystkim w 
> Kościele na linii Gniezno-Rzym. Jednak nie przeszkadzało mu to w ściąganiu 
> niemieckich osadników, którymi kolonizował cały kraj. 
> - Kiedy chodziłem do szkoły, nie powiedziano mi, że wójt Albert był Niemcem i 
> że na krakowskim rynku mówiono wówczas po niemiecku, a nie po polsku. Wielu z 
> nas musi więc szokować informacja, że w kościele Mariackim polszczyzna 
> zastąpiła niemczyznę dopiero w połowie XVI wieku. 
> - Bo też Kraków był w owych czasach miastem niemieckim. Potwierdzają to nie 
> tylko źródła niemieckie, ale również polskie. O Krakowie, jako mieście 
> niemieckim, mówił jeszcze w roku 1473 Jan z Ludziska, ówczesny rektor 
> Wszechnicy Krakowskiej. Tylko że wtedy nikomu to nie przeszkadzało, bo 
> krakowianie byli poddanymi króla polskiego! I to się liczyło, to był ich 
> najważniejszy znak tożsamości. 
> - W tym czasie Śląsk też już nie był polski, i to w sensie dosadniejszym, 
> ważniejszym, bo politycznym. 
> - Kazimierz Wielki zrzekł się Śląska "po wsze czasy", choć była to, pospołu z 
> Wielkopolską, kolebka państwowości i kultury polskiej. Cóż, z wielu powodów 
> polityka, energia i ekspansja Rzeczpospolitej zwróciła się na wschód. W 
> śląskich miastach i na dworach mówiono wówczas głównie po niemiecku. To był 
> język literacki tej epoki. Dominował nie tylko na dworach śląskich, ale także 
> na czeskich czy węgierskich. To zaś, że ludność wiejska mówiła po polsku (lub 
> po czesku, bo wtedy różnice między oboma językami były jeszcze bardzo płynne), 
> to zupełnie inna i też oczywista sprawa. Trzeba jednak wiedzieć, że na Śląsku 
> powstawały, niezależnie od starych słowiańskich osad, także osady czysto 
> niemieckie. Tego też nie można kwestionować. 
> - Zróbmy jeden krok dalej i wejdźmy na pola Grunwaldu.  
> Ta bitwa i ta data - rok 1410 - uległy bodaj najsilniejszej ideologizacji w 
> dziejach stosunków polsko-niemieckich. Ideologizacji albo - mówiąc inaczej - 
> zakłamaniu. Obie strony długo i skutecznie na to pracowały. A jakie są fakty? 
> - Podczas bitwy grunwaldzkiej w kilkunastotysięcznym kontyngencie zakonnym było
>  
> zaledwie ok. 500 Krzyżaków. (zakonników) Większość wojsk stanowiło pospolite 
> ruszenie ludności Prus i Pomorza, w tym wielu Polaków. 
> - Polaków? 
> - Tak, Polaków. Wielu z nich zasiliło Chorągiew Chełmską. Zresztą wcześniej 
> także wielu Polaków uczestniczyło w wyprawach krzyżackich na Litwę, tzw. 
> rejzach. Pod Grunwaldem resztę stanowiło "kolorowe towarzystwo" z Europy 
> Zachodniej, które przybyło tu na "gościnne występy". Z kolei po stronie 
> polskiej walczyło wielu Niemców z Małopolski. Znamy imiona niektórych z nich, 
> na przykład Zyndrama z Maszkowic czy chorążego krakowskiego Marcina z 
> Wrocimowic. Zachowały się dokumenty nobilitacji szlacheckich i nadań ziemskich,
>  
> którymi król Jagiełło nagrodził potem bitewne męstwo Niemców walczących w jego 
> szeregach. Cóż, te fakty nie weszły w krwiobieg naszej polskiej narodowej 
> legendy, ustępując miejsca negatywnemu mitowi krzyżackiemu. Naszą świadomością 
> historyczną zawładnęli Sienkiewicz i Matejko... 
> - ...i to do tego stopnia, że niektórym zupełnie pomieszali w głowach. Czy 
> słyszał pan, że u progu XXI wieku znalazła się grupa, jak sądzę, prawdziwych 
> Polaków, która chce na polach Grunwaldu wystawić gigantyczne betonowe pomniki 
> rycerzy? Miałyby one być widoczne z odległości kilkunastu kilometrów. 
> - Słyszałem i zdrowia życzę. 
> - Przyzna pan, że kiedy widzi się takie zaćmienie umysłów, to można stracić 
> wiarę w to, że Polacy kiedykolwiek wyleczą się z narodowych

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się