• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: rita  napisał(a): 

> jd- ale miałam przygodę, mąż chciał mi udowodnić, że za czystość można zapłacić
>  
> mandat.
> Dzień pełen wrażeń ale innego typu. Siedzę sobie , czekam na klienta i czytam 
> ksiązkę. Pogoda wiosenna, więc mąż wpadł na pomysł by posprzatać wokół posesji 
> tzn. pół jezdni i cały chodnik. A że dom narozny to tego sprzatania trochę 
> jest, szczególnie jesiennych liści i śmieci przechodniów. Zaczął sprzatać, o 
> tym już sie dowiedziałam od pierwszej klientki , która mówi ale pani ma 
> pracowitego męza - mówię do pani męża: może pomóc ?, a on odpowiedział: - 
> przjdż pani wieczorem pomóc :)))
> Druga klientka wchodzi i mówi - na ulicy jakaś chyba pijana kobita buty 
> zgubiła, bo leżą dwa buty i to takie ładne pani...., ale pani mąż mówił , że on
>  
> wszystko znajduje na ulicy itd, itd. To sprzatanie posesji trwało 4 godziny. 
> Wchodzi mąz do sklepu i mówi - siedzisz, czytasz, nudzisz się, świata nie 
> widzicz, to żebyś wiedziała gdzie zyjemy i jaką mamy Polskę , to zrobię ci 
> rozrywkę. Myśle sobie - ciekawe co on kombinuje ? I słucham co dalej będzie się
>  
> dziać ?
> A tu łap za słuchawkę telefonicznę i słyszę:
> - Straż Miejska ? tu Jan Kowalski, zgłaszam , że własciciel posesji ul........ 
> wysprzatał jezdnię i chodniki i zostawił śmieci do wywiezienia. Czy może Straż 
> Miejska powiadomić MPO o wywozie śmieci ?
> - a kto dzwoni ?
> - jestem sąsiadem właściciela posesji - mówi mąż
> - a dlaczego własciciel posesji nie zadzwoni ? - ospowiada straż
> - bo nie ma telefonu - mąz odpowiada
> - właściciel posesji nie ma telefonu ??? , a może pan oddać słuchawkę temu 
> właścicielowi posesji, musimy z nim porozmawiać ?- straż mówi
> - nie, własciciel posesji jest niemową -odpowiada mąż i mój wybuch smiechu, 
> który był słyszalny w straży
> - czy pan z nas sobie robi hihi ? - straż
> - w żadnym wypadku, właściciel posesji prosi o usunięcie przez MPO śmieci , 
> które są zlokalizowane w worku i nie wnosi o zapłatę za sprzatnięcie ich.- mąż 
> odpowiada
> - Czy zna pan prawo ? - straż odpowiada
> - prawo non stop się zmienia ale porządek musi być ! - mówi mąż
> - jeżeli właściciel posesję sobie wysprzatał to do właściciela należą obowiązki
>  
> wywożenia tych smieci - strażnik uparcie ciagnie
> - tak, ale to są śmieci publiczne , właściciel je tylko wysprzatał i tak 
> poniósł koszty w postaci 2zł za worek foliowy.
> - czy pan jest świadkiem w sprawie ? - straż pyta
> - żadnym swiadkiem, ja jestem ciężko chory po zawale i nie mieszam się w 
> sprawy - mąż powiada
> - gdzie to jest ? - straż
> - podaje adres
> - zaraz przyjedziemy - straż
> 
> I tak sobie czekamy na Straż Miejską, przyjechali za 15 min. Była to wielka 
> atrakcja dla okolicy, ponieważ kamizelki panów były tak jaskrawe, że trudno ich
>  
> nie zauważyć.
> Jeden pan sprawdzał czystość posesji, drugi przeszedł do mnie i mówi: - 
> mieliśmy zgloszenie, że własciciel posesji nie chce wywieżć smieci. Wie pani, 
> że za to należy się mandant lub pouczenie. 
> Odpowiadam, że wszystko wiem ,tylko Komendant Straży Miejskiej w Olsztynie 
> powiedział, że gdybym miała jakies kłopoty mam się do Was zwracać - więc się 
> zwróciłam, widzi pan co tu stoi ..... ?
> Straznik odpowiada - widzę, tylko niech pani zapamięta, że prawo w Olsztynie 
> jest inne, w Krakowie jest inne, a w Wieliczce jeszcze inne.
> Oczywiście, że rozmowa zmieniła się na towarzyską, to była sielankowa rozmowa 
> argumentów. Pan twierdził, że jezdnie nie trzeba sprzatać, tylko chodnik w 
> swoim zakresie. Ja myślałam, że ja mam sprzatać pół jezdni i chodniki.
> Przekonuje go , że to absurd, bo każdy teraz będzie śmieci sprzątał z chodników
>  
> na jezdnię i zginiemy w brudzie. On zaś twierdził, że takie prawo jest od 
> niedawna. Dochodzilismy do punktu kilminacyjnego, a mianowicie Pan powiedział, 
> że mandatu mi nie wystawi ale pouczenie z chęcią.
> Mówię, dlaczego pan chce mnie karać jeżeli wysprzatałam teren i zadzwoniłam po 
> pomoc do Stazy Miejskiej.
> Straznik wielce zdziwiony - to pani jeszcze zadzwoniła do nas z interwencją na 
> siebie ???? - tu o mały figiel strażnik nie padł ze zdziwienia, ale na 
> szczęście doszedł do rozmowy mąż i powiedział - ja dzwoniłem.
> Po co pan dzwonił do Straży Miejskiej ?- pyta pan męża
> Jak to po co, pokazać żonie Polskę, siedzi bidusia w sklepie i nie ma pojęcia 
> jak funkcjonuje państwo.
> Pan natychmiast nacisnął swoją krótkofalówkę, z kimś rozmawiał, opisał wygląd i
>  
> kolor worka ze śmieciami i powiedział nam, że w nocy worek ze śmieciami 
> zostanie usuniety przez MPO.
> Biorę strażnika na bok i mówię - niech pan patrzy na sąsiadów , cała ulica 
> zaśmiecona ulotkami i liśćmi i tu pan nie kara, niech taraz pan patrzy na tą 
> stronę, wysprzatane na cacy , śmieci w worku i tu pan przyjechał z interwencją 
> i chce karać - jakie to prawo jest w Krakowie ?
> Niech pan jedzie do Olsztyna gdzie ponoć jest inne prawo i zobaczy jak tam jest
>  
> ciściutko ! Dlatego u mnie obowiązuje prawo olsztyńskie , a pieczę nad posesją 
> trzyma Straż Miejska w Olsztynie, widzi pan jak się odróżniamy od Krakowa :)
> A pan na to - ja się jednemu dziwię, jak można dzwonić z interwencją na 
> siebie ? :)
> Jak mogła Straż Miejska takie prawo zaakceptować, że chodniki czyste, a ulice 
> brudne , też się temu dziwię.
> Tak prawdę mówiąć, przygotowaliśmy i oczyściliśmy krawężniki i kratkę ściekową 
> na ulicy, by w zimie po roztopach woda bez przeszkód wlatywała do kanalizacji, 
> by w zimie można było gładko i lekko odśnieżać śnieg dla przechodzących ludzi i
>  
> przrjeżdzających aut, w okolicy nikt tego nie zrobił, bo kogo to obchodzi ?
> Dziwne to prawo promujące brud, a karzące czystość.  
> Kto tu miał rację
>  

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się