• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Sąsiad II  napisał(a): 

> Tak jak zapowiadałem, poniżej zakończenie artykułu z ostatniego WPROST
> 
> Tygodnik "Wprost", Nr 1132 (08 sierpnia 2004) 
> 
> PRZEJMIJ TO SAM 
> Przerażające jest, jak łatwo można zdobyć nieograniczoną władzę nad 
> spółdzielnią liczącą kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Władze spółdzielni, 
> zwłaszcza tych mających co najmniej 5-10 tys. członków, tylko teoretycznie 
> pochodzą z wyboru. Walne zgromadzenie członków spółdzielni (a w większych 
> spółdzielniach ich przedstawicieli) wybiera radę nadzorczą, a ta zarząd. By 
> głosowanie było ważne, na zebraniu musi się zjawić co najmniej połowa 
> uprawnionych do głosowania, "chyba że statut stanowi inaczej". Statuty zaś 
> niemal zawsze stanowią inaczej. Według szacunków Krajowego Związku Lokatorów i 
> Spółdzielców; walczącego o prawa członków spółdzielni, ponad 90 proc. statutów 
> spółdzielni w Polsce jest niezgodnych z konstytucją! 
> 
> Zenon Procyk, specjalista w dziedzinie uprawy buraków, rządzi Olsztynem 
> (Pojezierze ma około 40 tys. lokatorów w mieście liczącym 170 tys. mieszkańców)
>  
> metodami iście orwellowskimi. - Sprzątaczki, elektrycy i inni pracownicy 
> administracji zbierają informacje o tym, który z lokatorów zmarł czy wyjechał 
> na dłużej za granicę. Później na zebraniach pojawiają się zamiast nich 
> podstawione osoby, nawet spoza Olsztyna! - mówi Lidia Staroń ze Stowarzyszenia 
> SM Pojezierze, walczącego o prawa członków spółdzielni. Dzięki temu wśród 
> 100 "przedstawicieli mieszkańców" wybrano w 2002 r. około 70 pracowników 
> administracji spółdzielni, którzy do dziś przegłosowują jedynie słuszne 
> uchwały. Mieszkańcy poznańskiego Osiedla Młodych nie mogą od siedmiu lat 
> odwołać prezesa Stachowiaka (karierę w SM zaczynał w PRL jako hydraulik), 
> mającego na koncie wyrok sądowy i karę grzywny za łamanie prawa spółdzielczego!
>  
> Oporni są wykluczani ze spółdzielni na podstawie art. 24 pkt 1 prawa 
> spółdzielczego, za „naruszanie zasad współżycia społecznego”. Zdani
> em władz 
> spółdzielni, zasady współżycia społecznego narusza podanie ich do sądu lub 
> publiczna krytyka! Z olsztyńskiego Pojezierza wyrzucono na mocy tego 
> paragrafu.600 osób. 
> 
> Z opozycją nie patyczkuje się także prezes SM im. Ignacego Paderewskiego. W 
> październiku 2002 r. Zadróż zlikwidowała spółdzielczą gazetkę "Sami u Siebie", 
> bo jej autorzy pisali o nieprawidłowościach popełnianych przez zarząd (m.in. o 
> potajemnej sprzedaży lokalu w najlepszym punkcie osiedla w 1998 r. ówczesnemu 
> szefowi rady nadzorczej). Kontroli nad spółdzielnią nie mogą także odzyskać 
> członkowie Grodziskiej SM w Grodzisku Mazowieckim (jej prezesem od 1997 r. jest
>  
> Krzysztof Kozera). Członkowie zarządu zapisują bowiem do spółdzielni swoich 
> znajomych. - Nie mieszkają oni w blokach, ale mają status tzw. członków 
> oczekujących na mieszkanie. By go otrzymać, wystarczy zapłacić wpisowe i udział
>  
> w wysokości 1050 zł. Dzięki temu zasiadają m.in. w radzie nadzorczej - tłumaczy
>  
> Janusz Okurowski, mieszkaniec grodziskiej SM. 
> 
> PREZES UBEZPIECZONY 
> "Gdyby nie dobra wola Spółdzielni Mieszkaniowej Wyżyny, komisariat policji przy
>  
> ul. Belgradzkiej już dawno uległby likwidacji" - zapewnia pisemko "Nasza 
> Metropolia", nieoficjalny organ władz warszawskiej spółdzielni. Być może 
> dlatego Prokuratura Warszawa Mokotów od siedmiu miesięcy nie oceniła 
> wiarygodności zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez 
> niektórych członków zarządu i rady nadzorczej SM Wyżyny (sprawa dotyczy 
> podejrzeń fałszowania dokumentów i poświadczania nieprawdy). Wicewojewoda 
> mazowiecki Maciej Sieczkowski otrzymał tzw. lokal rotacyjny w zasobach SM 
> Wyżyny (dla oczekujących na mieszkanie), teraz jest to już jego mieszkanie 
> lokatorskie. 
> 
> "Ubezpieczanie się" wśród lokalnych decydentów to typowe działanie władz 
> spółdzielni, które ma im zapewnić bezkarność. 
> 
> Procyk dzięki rozdawnictwu mieszkań i posad w spółdzielni zyskał takie wpływy, 
> że policja na każde jego skinienie spisuje zbyt dociekliwych dziennikarzy (12 
> maja spotkało to ekipę regionalnego ośrodka TVP), a miejscowa dyrekcja Poczty 
> Polskiej - po interwencji prezesa - nakazała swoim listonoszom wyjęcie ze 
> skrzynek lokatorów Pojezierza ulotek nieprzychylnych prezesowi. 
> 
> LEWE PLECY 
> Co roku prezesi największych spółdzielni mieszkaniowych odbywają kilka narad, 
> które służą głównie opracowaniu metod blokowania prób ukrócenia ich samowoli. 
> Anna Grabska, działaczka Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców; który 
> walczy z nadużyciami zarządów SM-ów, w połowie maja 2004 r. wzięła udział w 
> ogólnopolskim zjeździe Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP w 
> Kazimierzu nad Wisłą. Byłam w szoku, gdy odkryłam, że wśród 70 – 80 deleg
> atów 
> ledwie 10 proc. stanowili faktyczni przedstawiciele mieszkańców. Reszta to byli
>  
> prezesi spółdzielni - mówi Grabska. Grono to odrzuciło wiele wniosków 
> korzystnych dla lokatorów, m.in. ten, by delegat na zgromadzenie 
> przedstawicieli nie mógł być jednocześnie członkiem rady nadzorczej spółdzielni
>  
> (bo w ten sposób sam ocenia własną działalność w radzie). 
> 
> Mieszkańcy kamienicy (100 mieszkań) należącej do SM Bałtyk w Gdyni od lat 
> bezskutecznie próbują się oderwać od molocha, który drenuje ich kieszenie. - 
> Spółdzielnia bierze od nas pieniądze, ale nic za nie nie robi. Budynek jest 
> zaniedbany, dach przecieka, w piwnicy jest woda, niektóre mieszkania są 
> zagrzybione - opowiada prof. Janusz Zaucha, mieszkaniec kamienicy. Lokatorzy 
> skierowali sprawę do sądu, ale ten nie zgodził się na przeprowadzenie podziału,
>  
> gdyż będąca u władzy lewica zlikwidowała przepisy umożliwiające oddzielanie się
>  
> mniejszych wspólnot mieszkaniowych od wielkich spółdzielni. Lobby prezesów od 
> lat wspierają aktywnie SLD i PSL. Szefem Krajowej Rady 
> Spółdzielczej, "najwyższego organu samorządu spółdzielczego w Polsce", jest 
> Jerzy Jankowski, były poseł SLD. To SLD i PSL uchwaliły art. 3 prawa 
> spółdzielczego, stanowiący, że majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej
>  
> członków. Efekt? NIK straciła prawo do kontrolowania spółdzielni, a prezesi 
> stali się bezkarni. Taki przywilej włoskie państwo oferowało tylko skruszonym 
> gangsterom. 
> 
> Jan Piński Krzysztof Trębski 
> Współpraca: Beata Benasiewicz 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się