• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: j  napisał(a): 

> Nie mam zamiaru kłócić się i udowadniać, że nazwanie "śmierdzącymi leniami" 
> tych kilkudziesięciu (kilkuset?) osób, które przez lata istnienia SW, SK, 
> tudzież innych przez te spółki się przewinęły jest przynajmniej krzywdzące.
> 
> Podam tylko jeden, obiektywny fakt, do oceny tych, którzy są "z zewnątrz" i nie
>  
> wierzą, bądź aktualnie pracują w w/w firmach i jeszcze nie załapali jak to 
> działa:
> Po kilku miesiącach pracy dostałem normalną umowę - super (choć nie całkiem, bo
>  
> składek nie płacili). Niestety nie dostałem "zakresu obowiązków", co _jest_ 
> wymagane na każdym stanowisku pracy.
> Z faktu braku "zakresu obowiązków" wynika kolejny fakt - do moich obowiązków 
> formalnie nie należało pisanie artykułów.
> Wobec tego, aby zamieścić w piśmie "mój" artykuł, SW powinno zawrzeć ze mną 
> jakąś umowę, prawda? No i właśnie chodzi o to, że takich umów NIE było. SW jest
>  
> jedynym znanym mi wydawnictwem, gdzie pracownikom NIE płaci się za napisane 
> przez nich artykuły.
> Jeszcze "ciekawsze" jest to, że pomimo tego, że w SW nie pracuję od ponad dwóch
>  
> lat, NADAL w ich pismach pojawia się moje nazwisko przy artykułach! Oczywiście 
> nikogo nie zdziwi w świetle tego co napisane wyżej, że NIE dostaję za to 
> żadnego wynagrodzenia :)
> A najbardziej wkurza mnie, że te artykuły moje są ciętę, klejone, lepione, 
> itd... i w efekcie wychodzi jakiś dziwny mix, pod którym ja w życiu bym się nie
>  
> podpisał.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się