• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

tomwolek  napisał: 

> List Mokrosińskiej:
> 
> Szanowni Państwo,
> w związku z publikacją poniższego listu Honorowego Prezesa SDP Stefana 
> Bratkowskiego do Sejmu RP proszę o opinię w kontekście uchwały  naszego 
> Zjazdu o konieczności lustracji  całego środowiska dziennikarskiego.
>  Krystyna Mokrosińska
> Prezes SDP
> 
> Odpowiedź Remuszki:
> 
> Szanowna Krysiu oraz P.T. Pozostali Adresaci,
> Jako odpowiedź oraz komentarz uporzejmie przesyłam tekst z 325 strony III 
> wydania mojej książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice" (...)
> Dodam, że merytoryczne argumenty (absolutnie przeciwne opinii Stefana 
> Bratkowskiego) wraz z tekstami i nazwiskami sygnatariuszy głośnych 
> dziennikarskich apeli o lustrację środowiska z lat 1996 i 1999 zostały 
> obszernie przedstawione na stronach 158, 198-202 oraz 261-270 tej książczyny.
> Z respektem
> Stanisław Remuszko
> 
> Tekst:
> 
> ...Teraz mogę powiedzieć tyle: Stefan Bratkowski to wielki i sławny 
> publicysta, bardzo też zasłużony dla polskiej żurnalistyki, czego dowodem 
> było przyznanie mu - przez aklamację - tytułu honorowego przewodniczącego SDP 
> na naszym zjeździe po Okrągłym Stole, i pamiętam, że sam z przekonaniem 
> klaskałem w Auditorium Maximum. 
> Z drugiej strony, Bratkowski w moich oczach ma patriotyczną pozycję zbliżoną 
> do Michnika - w tym sensie, że to, co dobre, dał z siebie w czasach PRL, a 
> potem mu przeszło. 
> Odnośnie do korporacyjności. W ogóle panuje taka moda, że ogłasza się głośno 
> i tytułowo: SDP protestuje! (popiera!), a gdy spojrzeć z bliska, to zazwyczaj 
> okazuje się, że nie żadne tam SDP, ani też jego Zarząd, tylko samotna pani 
> prezes Krysia Mokrosińska albo po prostu Stefan Bratkowski. 
> W Kościele Katolickim jest instytucja odnawiania ślubów (małżeńskich, 
> kapłańskich, zakonnych) - bardzo godna naśladownictwa wśród ludzi 
> publicznych. Gdybym był Bratkowskim, to po tylu latach, gdy termin 
> politycznej ważności dawno minął, próbowałbym swój honorowy ślub z SDP 
> odnowić. Jako Remuszko przypuszczam jednak, że w tym wypadku uroczystość 
> zakończyłaby się raczej rozwodem, udzielonym zresztą też przez aklamację. 
> *   *   *
> Stefan Bratkowski w "Rzeczpospolitej" z 8 października 2006 napisał ni mniej 
> ni więcej: Najpierwszym obowiązkiem dziennikarzy jest strzeżenie demokracji. 
> To nieprawda. Albo, jak powiedziałby niezapomniany ksiądz Tischner, trzecia 
> góralska prawda (ilustracja na str. 285).
> Studentom pierwszego roku żurnalistyki uprzejmie przypominam, że pierwszy, 
> prymarny, najważniejszy (potem długo, długo nic) obowiązek dziennikarzy, to 
> nie żadna tam obrona demokracji czy inne ulepszanie ludzkości, lecz 
> INFORMOWANIE. Przekazywanie wiadomości. Komunikacja społeczna. Wieści pod 
> strzechy. Nowiny do odbiorców.
> Młodym ludziom - adeptom pióra (komputerowej klawiatury), mikrofonu i kamery -
>  dam dobrą życiową radę: polityka ALBO dziennikarstwo. Może być zresztą jedno 
> po drugim (w dowolnej kolejności). Ale nigdy naraz.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się