• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: KJ  napisał(a): 

> Już sobie wyobrażam taką rozmowę telefoniczną (ew. korespondencję e-mailową) z
> byłym agentem SB: 
> 
> - Dzień dobry, Panie Janku. Czy to prawda, że był Pan tajnym współpracownikiem
> SB, bo tak stoi w dokumentach z IPN? 
> 
> - Tak, przyznaję, że współpracowałem z SB. Chętnie o tym opowiem. 
> 
> Już widzę jak byli agenci przyznają się ochoczo do współpracy 
> z bezpieką i pomagają weryfikować informacje na ten temat! 
> Tacy ludzie idą w zaparte i wszystkiemu uparcie zaprzeczają. 
> Przykład - zachowanie prof. Kozery, który najpierw kręcił 
> i pyskował, a potem umilkł gdy pokazano publicznie dokumenty świadczące o
> donoszeniu za pieniądze. Podobnie było z Żyłową. Najpierw nic nie pamiętała, a
> potem nagle zaczęła "odzyskiwać pamięć". Nawet ludzie średnio umoczeni zachowuj
> ą
> się podobnie. Przykład - Piotr Badura w wątku o odwadze. Też idzie w zaparte 
> i mataczy ile wlezie. Sam jest prawdziwym opluwaczem bo operuje pomówieniami
> wyssanymi z palca. Wiedza o osobach publicznych, które współpracowały z SB,
> powinna być ogólnie dostępna, bo życie publiczne musi być przejrzyste. Nie może
> być własnością wąskiego kręgu wtajemniczonych, bo to dopiero byłoby poważne
> zagrożenie społeczne (możliwość szantażu itp.). Takie informacje trzeba
> bezwzględnie ujawniać. To nie jest żadne opluwanie tylko przejrzystość życia
> publicznego. Nie trzeba na to przyzwolenia byłych agentów. Weryfikacja
> informacji to nie są konsultacje z byłymi agentami itp.   
> 
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się