• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

bobesh  napisał: 

> dobry_prawnik  napisał: 
> 
> > Czy ty nie masz przypadkiem rozdwojenia jaźni? Kilka postów temu twierdzi
> łeś, 
> z
> > e
> >  powinny być 2 odpisy i że nie powinno byc ok. 300 zł. Po tym, jak wskaza
> łem, 
> ż
> > e
> > to może być ok. 300 zł, bo nie tylko kupujący i sprzedajacy wchodzi w grę
> ,  to
> > zaczynasz znów się bezsensownie pienić nt. odpis/wypis i czy powinno być
> > 5/6/więcej odpisów. 
> 
> Dalej nie wiesz jakie są różnice i za co strona powinna zapłacić, a za co nie.
> Generalnie mało wiesz.
> 
> 
> > Świetnie, a ja sobie pozwolę powiedziec, ze w praktyce i tak kupujący pła
> ci za
> > ok. 5 wypisów, często nawet o tym nie wiedząc. 
> 
> Tak jest. I ty jako dobry prawnik doradzisz mu, aby zapłacił za to za co nie 
> powinien zapłacić. No litości...
> 
> A może to źle pojęta solidarność zawodowa?
> 
> >A z tym wyrokiem, to przejdź się
> > po notariuszach, to najprawdopodobniej nie sprzedaż/kupisz mieszkania. Ta
> k 
> więc
> > nie wiem, czy jest sens się pienić.
> 
> Jest jest... i sprzedaję... i kupuję... i nie PŁACĘ żadnych dodatkowcyh opłat, 
> których nie powinienem zapłacić. Ale to pewnie dlatego, że mam przy sobie 
> konkretne argumenty, nie wątpliwej jakości prawnika.
> 
> > Hmm, podam. Jest coś takiego jak SWOBODA UMÓW. Nie wszystko musi być okre
> ślone
> > przepisem, bobesh, chociaż może wyda ci się to dziwne :) Strony mogą umów
> ić 
> się
> > że koszty ponosi sprzedający. Tak to wygląda w teorii. W praktyce w 99,99
> %
> > przypadków, przyjęło się, że płaci kupujący (zgodnie ze zdrowym rozsadkie
> m). W
> > swojej praktyce zawodowej miałem tylko 1 (słownie : jeden) przypadek, ze 
> strony
> > umówiły się, ze koszty poniesie sprzedający (zresztą sprzedaż odbywała si
> ę w
> > ramach dalszej rodziny)
> 
> Nie rozumiemy się. Mi chodziło o podstawę prawną twierdzenia, że to strona 
> czynności ma ponieść koszt wypisów/odpisów dla instytucji ( 300 PLN łącznie z 
> wypisami dla stron), które notariusz ma sporządzić jak to mawiasz "z urzędu". 
> Podasz prawniku? 
> 
> Bo skoro takiej nie ma, to dlaczego miała by za to płacić?
> Nie interesuje mnie odpowiedź "bo taka jest praktyka", w końcu pytam prawnika, 
> nie?
> I oczekuje podstawy prawnej, a nie enigmatycznej "swobody umów", bo wszkaże 
> oczywiście - ja mogę nawet się umówić z notariuszem, że mu pokryje miesięczne 
> koszty prowadzenia kancelarii, dlaczego nie?
> 
> > Dobrze, ze ci sie nie chce :) bo W TEORII elaborat będzie może i słuszny,
>  ale 
> W
> > PRAKTYCE do niczego nikomu się nie przyda. A forumowiczom chyba bardzie 
> chodzi 
> > o
> > praktycznde porady, a nie teoretyczne bicie piany.
> > 
> Moja praktyczna porada - nie płąć za coś, za co nie musisz płacić, tylko 
> dlatego, że nie znasz prawa.
> Praktyczna porada dobrego prawnika - zapłać, choć wcale nie musisz, mimo że ten
>  
> prawnik powinien Ci uświadomić, że nie powinieneś.
> 
> 
> > Powiedz to notariuszom. Ja piszę jaka jest praktyka, bo chyba o to chodzi
> ło
> > zadającemu pytanie (pytał "ile musże zapłacić za sprzedaż nieruchomosci")
> .
> 
> No i udzieliłeś mu błednej odpowiedzi, bo wcale tyle nie musi.
> Tak mi sie nasuwa - w szpitalu położniczym praktyka jest taka, że za poród 
> ordynator pierze parę stówek w kieszeń. Popełniając przy tym jeszcze 
> przestępstwo.
> No i co? Mam mu zapłacić za coś co jest jego psim obowiązkiem, bo "taka jest 
> praktyka"?? No litości...
> 
> > Nie musze się obecnie reklamować (...)
> 
> No chłopie ochłoń... podajesz referencje od ludzi nie znających się na prawie??
>  
> Przecież byś im głupot naopowiadał jak tutaj, przy tym łądnie się uśmiechając i
>  
> by Cie na rękach nosili...
> 
> O mnie nie-muzycy opowiadają, że jestem świetnym gitarzystą, choć ledwie 
> dorastam do przecietnej.... to mniej więcej tak samo :}
> 
> Może lepiej byś dał linka do opinii patrona aplikacji, tudzież wyniki egzaminów
>  
> aplikacyjncyh... to by było jakoś miarodajne. Ale obawiam się, że o żadnej 
> aplikacji nie ma mowy... choć nie przesądzam :}}}
> 
> >Jeśli chodzi ci o telefon w sygnaturce, to
> > specjalnie dla ciebie go usunę, żebys miał o jeden powód mniej, żeby się 
> pienić
> > :) 
> 
> Nie usuniesz to w końcu złapiesz bana za naruszanie netetykiety - twój wybór :}
> }
> 
> Co do podziękowań za moje porady - wierz mi że było ich znacznie więcej niźli 
> ty miałeś klientów. Z przyczyny bardzo prostej - ja za te porady nie biorę 
> pieniędzy.
> 
> Natomiast acan bierzesz, choć źle doradzasz... nie wstyd?
> 
> regards
> 
> bobesh
> 
> PS. No i co z tą podwójną taksą? (ROTFL!!!)
> 
> Aha - przypominam się z pytaniem - co to to enigmatyczne "IN"?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się