• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Zdziwiony  napisał(a): 

> Tylko poziom usług inny. W Polsce nie ma jeszcze standardu 
> świadczenia tego typu usług. 
> W Wielkiej Brytanii standardem jest, że pośrednik bierze na siebie 
> ciężar zarówno odpowiedzialności za transakcje, ale też załatwia 
> wszelkie dokumenty, pozwolenia itp, a klient jest wręcz "wożony" 
> przez pośrednika.  Wartość przedmiotu transakcji jest fachowo 
> wyceniana (bez naciągania) przez rzeczoznawcę pośrednika (w cenie). 
> Jeśli pośrednik nas oszuka lub naciągnie - niestety może szukać 
> sobie innego zajęcia - w tej branży jest skończony.
> 
> U nas (w 90%) wygląda to tak:
> Pośrednik przegląda ogłoszenia w prasie, dzwoni czy osoba nie jest 
> zainteresowana kupnem (sprzedażą) przy udziale tego biura. Podpisuje 
> umowę. Jeśli skojarzy oferty to prosi strony o przygotowanie 
> dokumentów, kseruje jakąś uniwersalną umowę wstępną. Dzwoni do 
> znajomego notariusza i ustala termin. I to wszystko. Za 5% wartości 
> np. mieszkania. Policzmy 400 tyś x 5% to chyba 20 tys. 
> Mam pytanie co to jest - podatek od głupoty.
> 
> Jeśli jest solidny pośrednik - owszem należy się. Ale stawka powinna 
> być kalkulowana z rozsądkiem  - nie na pałę. Według rzeczywistych 
> kosztów. 
> Dlaczego, jeśli powodzi mi się i stać mnie na kupno mieszkania muszę 
> się dzielić z jakim cwaniakiem. Ja gram uczciwie. 
> 
> Może to jest tak: „Czy pośrednik pracuje, czy leży 5%  od transakcji 
> się należy”

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się