• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

m_orsetti  napisała: 

> Wklejam streszczenie Lavinii. UWAżAJCIE KOMU PRZEKAZUJECIE PSY.
> 
> "zakładam ten wątek ku przestrodze i dla informacji - jesli jest tu ktoś z
> mediów, lub z doświadczeniem prawniczym, to wszelka pomoc będzie przydatna.
> 
> Golden Ozzy, znaleziony przez dziewczynę z dogomanii, trafił do domu
> tymczasowego. Był zabiedzony, brudny, okazało się także, że najprawdopodobniej
> miał raką jąder, miał jednak wielką wolę życia i wszystko wskazywało na to, ze
> pod dobrą opieką dojdzie do siebie....
> 
> w wyniku ogłoszenia do GW zgłosiła się osoba, która chciała Ozziego przygarnąć
> na stałe, dla rodziców, którzy ponoć stracili takiego samego psa w wypadku. Ozz
> y
> więc pojechał do nowego, wydawało się, wspaniałego domu.......
> 
> ponieważ nowa właścicielka psa nie przekazywała o nim zadnych informacji,
> dziewczyny zaczęły się niepokoić - potrzebne były konsultacje weterynaryjne i
> dalsza specjalistyczna opieka. Po wielu telefonach i rozmowach, niedomówieniach
> i kłamstwach, okazało się , że pies nie żyje - nowa właścicielka stwierdziła, ż
> e
> "zdechł, bo nie dostał antybiotyku"...
> 
> opsoby zaangażowane w sprawę psa nie przyjęły tych wyjaśnień do wiadomości -
> zmusiły tę dziewczynę, po brawurowo przeprowadzonej, utajnionej akcji, do
> wskazania miejsca pochówku psa. Po odkopaniu zwłok, zawieziono Ozziego na AR we
> Wrocławiu, na sekcję.
> 
> dziś nadeszły wyniki - pies został bestialsko zakatowany tępym narzędziem, miał
> rozległe obrażenia wewnętrzne, mnóstwo złamań. Po skatowaniu żył jeszcze kilka
> godzin, nie wiadomo, czy nie został pochowany żywcem. Tyle suche fakty.
> 
> cała historia rozegrała się w przeciągu jednego tygodnia. Osoba, która psa
> zaadoptowała, nie wykazała cienia skruchy, odrobiny jakichkolwiek ludzkich
> uczuć, oczywiście twierdząc cały czas, że pies nie przeżył, bo nie podano mu
> leków. W tej chwili trwa akcja nagłaśniania tej sprawy w mediach, zawiadomiono
> również Prokuraturę i policję,oraz TOZ. Jeśli możecie pomóc - pomóżcie. Cała
> historia opisana jest na dogomanii, na psach w potrzebie. Nie wklejam linku, al
> e
> kto będzie chciał, to znajdzie ten temat. Są tam też zamieszczone bardzo
> drastyczne zdjęcia psa po śmierci, oraz dokładny opis wyników sekcji zwłok.
> 
> mimo to, ze wiele osób na tym forum ma złe skojarzenia z dogomanią, uważam, że
> wszyscy miłośnicy zwierząt powinni się zjednoczyć w takiej sprawie. Dlatego też
> ponawiam apel o pomoc - osoby zaangażowane bezpośrednio w sprawę Ozziego, są
> widoczne na dogomanii, można się z nimi skontaktować poprzez pw."
> 
> Monika

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się