• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

lukaszferchmin  napisał: 

> @ pierwszy akapit: jeszcze raz powtórzę, bo ten "mąż z pięściami" to argument n
> iczym, nomen omen, cep: w 45% przyczyną rozwodów jest „niezgodność charak
> terów”, 21% alkoholizm, 17% zdrada i tylko 4% - przemoc. 
> 
> A zatem może nie tyle bijący mąż, co innego rodzaju konflikty.
> 
> Dobrze zatem, że dostrzega Pani, że czasem (czyli w 96% przypadków) nie chodzi 
> o agresję. " I teraz co? Mają trwać ze sobą, bo tak wypada?" - to zależy, w jak
> i sposób będziemy szukać szczęścia. Jeżeli komuś się wydaje, że małżeństwo jest
>  na próbę i w razie czego może przeskoczyć na inny kwiatek, to gratuluję optymi
> zmu. Niestety powtórne małżeństwa rozpadają się dwukrotnie częściej niż te pier
> wsze, a wśród trzecich małżeństw w Polsce jest już 70% rozwodów. Tak więc złudz
> enie, że "trawa u sąsiada jest bardziej zielona" może się szybko rozwiać. A dzi
> eci cierpią.
> 
> Do szczęścia dochodzi się w pokorze, w rezygnacji z pewnych własnych oczekiwań 
> i ambicji, w otwartości na innego - tego drugiego. Innej drogi nie ma. I do teg
> o dążą poradnie terapii małżeńskiej. Dobrzy terapeuci twierdzą, że nie ma przyp
> adków beznadziejnych. 
> 
> I nie chodzi tu o piętnowanie kogokolwiek. Chodzi o nieunikanie trudnej prawdy 
> o rozwodach. A prawda jest taka, że pozostawia on za sobą ruinę emocjonalną, a 
> często też psychiczną wielu osób. Poranienia często pozostają na wiele pokoleń.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się