• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

kiks4  napisał: 

> renepoznan napisał: 
> 
> > Kiksie. Ale my tu o chlebie a nie o słodkim ciescie.!!!!!!!!!!!! 
> ---
> Widzę, żeś artysta a nie zwykły zjadacz chleba- jak ja. Ja pieczenie chleba
> traktuje jako czynność czysto uzytkowa - ty zaś czynisz z tego misterium. Dzięk
> i
> na wskazanie mi drogi prawdy!!!
> Prawda też jest i taka, że wiele razy próbowałem stworzyć własny zakwas- ale
> zawsze mi się rozwijały pleśnie i dlatego wypraktykowałem, że najwygodniej jest
> uzyć suszonych drożdzy Oetkera.
> Razu pewnego poprosiłem w miejscowej piekarni o odrobinę surowego ciasta i z
> tego namnożyłem sobie zakwas- ale przez nieuwagę zużyłem wszystko i nie miałem
> materiału do dalszych eksperymentów.
> Z pewnością wykorzystam twój sposób czynienia zakwasu, zwłaszcza że teraz mam
> odpowiednie miejsce, tzn. ciepłą ścianę z kominem. Co najwyżej będę musiał koty
> stamtąd pogonic.
> Zechciej mi jeszcze powiedzieć, gdzie kupujesz makę żytnią. W małym miasteczku
> jakim są Skoki lud jest tak leniwy, że nie tylko nie piecze chleba ale kupuje
> prawie wyłacznie pokrojony fabrycznie, czego osobiście nie znoszę a czasami
> innego nie można dostać. O mące zytniej to nawet pomarzyć nie można.
> Ja z dzieciństwa pamietam chleby pieczone przez ciocię- prostą, wiejska kobietę
> .
> Robiła to raz w tygodniu, piekła w wielkim piecu opalanym drewnem. Po rozgrzani
> u
> pieca wygarniała żar i wstawiała chleby, które rosły w specjalnych plecionych
> koszyczkach z rogoży. Widzielismy ostatnio takie koszyczki w Chorwacji ale
> odkładalismy zakup na później i oczywiście zapomnieliśmy to zrobić- więc nadal
> się za tym rozglądam.
> Chleb ciotki zachowywał doskonały smak przez cały tydzień- do nastepnego
> pieczenia. Na kromke chleba kładziony był plaster własnej roboty twarogu i - co
> charakterystyczne- na serze rozsmarowywane było masło. Także od własnych krów,
> którem wypasał i za tę usługe własnie nagradzany byłem taką królewską ucztą.
> Oczywiście do tego kawa zbozowa- może Turek???
> Podczas każdej operacji pieczenia ciotka odkładała grudkę ciasta do worka z mąk
> ą
> i  z tej grudki przygotowywała kolejny zakwas.
> PS
> A podana przeze mnie receptura daje w rezultacie nie ciasteczko- tylko bardzo
> smaczny chleb Grahama.
> No i może to dla Ciebie świętokradztwo- ale nie piekę w piekarniku tylko w
> automacie, co ma tę zaletę, że po wsypaniu wszystkich składników mozna na trzy
> godziny zająć się czy innym. Automat sam zapiszczy, że chleb już gotowy.
> Ponadto można go zaprogramować, że rozpocznie operację z takim opóźnieniem, że
> zakonczy sie ona na pięc minut przed sniadaniem. Rzadko jednak z tehgo
> korzystam, bo w ciszy wiejskiej nocy automat robi taki hałas, że nas budzi. Za
> pierwszym razem, kiedy w dodatku nie uprzedziłem o tym mojej Basi- ta
> spanikowała obudzona nagle z głebokiego snu bo sądziła, że to dom sie wali.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się