• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: uczeń  napisał(a): 

> Profesor zawsze dbał o swój wizerunek, nawet na emeryturze mu to zostało ;) To
> dbanie o piar było momentami posunięte do granic absurdu. Co miało i swoje dobr
> e
> strony ;) Na przykład: profesorowi zależało żeby JEGO klasa (klasa, w której
> miał wychowawstwo) była najlepsza w szkole. Dlatego trochę "pomagał statystykom
> "
> - hurtowo usprawiedliwiał nieobecności (ranking frekwencji), podciągał oceny,
> negocjował u innych nauczycieli. Tak, fajnie było być w klasie Profesora ;)
> Szybko zauważyliśmy, że możemy sobie pozwolić na wiele, bo żadna draka i tak ni
> e
> ujrzy światła dziennego. Przecież to byłaby ujma na honorze wybitnego pedagoga
> gdyby wyszło, że JEGO klasa chleje na wycieczkach ;) 
> 
> Też liczyłem samochody na skrzyżowaniach ;) Ale jaka tam 5. rano? :-O Normalnie
> ,
> w godzinach lekcji. Walić tam kasę na wycieczkę, ważne było to, że wpadło
> ładnych kilka dni wakacji w środku roku ;) 
> Zresztą nie wiem czy jakaś kasa z tego była, bo wynikła pewna chryja: koledzy
> zamiast liczyć skoczyli na piwko a potem wpisali jakieś bzdury w te formularze.
> Problem w tym, że strzelili wynik o kilka rzędów wartości różny niż zwykle
> wychodził ;) Urząd zaczął się pluć, że to granda i że nie zapłaci. Już nie
> pamiętam jak to się skończyło ;) 
> 
> Wycieczki były fajne. To była specjalność Profesora. Zresztą w pewnym momencie
> chyba postanowił zrobić na tym trochę pieniędzy i założył biuro podróży. To też
> miało dobre strony: lekcje przepadały, bo biuro funkcjonowało także podczas rok
> u
> szkolnego ;) 
> 
> Tak, to były dobre czasy. Najlepsze było, że mieliśmy naście lat :)
> Profesora pozdrawiam :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się