• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Marcin  napisał: 

> I rozumiem Jurka. To jest impreza organizowana przez Jurka i 
> Fundację i mają oni prawo decydować, kto i w jaki sposób może 
> pracować na Przystanku. Sprawa jest prosta: albo dziennikarze 
> się podporządkowują wymogom organizatorów albo po prostu nie 
> przyjeżdżają do Żar. Nie ma obowiązku relacjonowania Przystanku 
> Woodstock. Nie dziwię się Jurkowi, bo media niewiele miejsca 
> poświęcają muzyce granej na Przystanku, jego niezwykłej 
> atmosferze, a eksponują zdarzenia nie mające praktycznie 
> znaczenia wobec tego fenomenu, jakim jest organizowanie 
> największego w Europie darmowego koncertu dla coraz większej 
> rzeszy ludzi. Na Przystanku jest taka właśnie atmosfera, bo 
> młodzi ludzie akceptują wymogi Jurka i potrafią im się 
> podporządkować. Natomiast dziennikarze (niektórzy) najwyraźniej 
> mają z tym problem. Wolą pisać np. o zdemolowanych pociągach. To 
> się powtarza co roku. Tylko, żeby rzetelnie zrelacjonować 
> sprawę, trzeba byłoby obejrzeć składy podstawiane przez PKP 
> (wagony piętrowe z demobilu, z nieotwierającą się większością 
> okien) oraz zobaczyć, ile ludzi nimi jedzi i porównać z tym, na 
> ile są normalnie obliczone. 
> I jeszcze odnośnie pieniędzy - Jurek nie robi żadnej tajemnicy, 
> że z (niewielkiej) części pieniędzy, jakimi dysponuje Fundacja, 
> organizuje Przystanek Woodstock . Pisze o tym na stronach 
> www.wosp.org.pl, mówi przy okazji organizowania zimowych 
> finałów. Przystanki są formą podziękowania dla wolontariuszy za 
> ich  ofiarność. Jeśli komuś sie to nie podoba, może nie dawać 
> pieniędzy Fundacji (jest wiele innych celów dobroczynnych), ale 
> nie powinien mieć pretensji, bo daje wówczas świadectwo swojej 
> niewiedzy. 
> I jeszcze co do zaangażowania TVP - kilikunastominutowe wejścia 
> w ciągu dnia i transmisję w środku nocy z koncertu gromadzącego 
> 400.000 ludzi trudno uznać za szczyt możliwości telewizji 
> publicznej. Natomiast byłoby dziwne, gdyby pominęła ona taką 
> imprezę, na której jest grana niekomercyjna  w większości 
> muzyka. Jak widać, dziennikarze TVN wolą szukać sensacji, 
> natomiast muzyku granej na Przystanku na swoją antenę nie 
> wpuszczą.  
> I jestem przekonany, że incydent z TVN nie zaszkodzi Jurkowi ani 
> Fundacji - cóż, psy szczekają, ale karawana jedzie dalej :-).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się