• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

tuhanka  napisała: 

> Witaj Bartku, pracowalam w tej samej firmie co Ty i absolutnie sie zgadzam -
> chociazby wieczne pretensje klientow o cos, co sami podpisali w regulaminie
> promocji. Zadanie niemozliwych rzeczy, czasem godzinne telefony pijakow w
> nocy... Owszem, bylo tez sporo milych klientow, ktorzy naprawde potrafili
> podziekowac i dla takich warto bylo pracowac... Ale konsultant, ktory jest na
> pierwszej linii frontu, czesto nie ma zbyt wielu uprawnien. Pewne rzeczy sa
> ograniczane, bo "wzgledy bezpieczenstwa" (czytaj: pracujesz dla nas, ale my ci
> nie ufamy do konca, wiec do czegos tam uprawnien nie dostaniesz, a ze klient ci
> e
> zjedzie od gory do dolu, to juz twoj problem). Monitoringi i statystyki bardzo
> dlugo byly koszmarem, aczkolwiek kiedy ja odchodzilam z firmy, wprowadzono jaki
> s
>  program pilotazowy, dzieki ktoremu scenariusze mialy byc nie tak scisle
> przestrzegane, dopoki procedury byly zachowane - nacisk mial byc na satysfakcje
> klienta. Jak to sie skonczylo, nie wiem, odeszlam pod koniec pilotazu. Potem
> pracowalam w duzej angielskiej firmie swiadczacej uslugi call center i kiedy
> zaczelam porownywac, to jednak zdecydowanie infolinia polskiej firmy wypadla tu
> na korzysc - wieksza przejrzystosc, sprawniejsze rozladowywanie kolejek (choc
> klienci nieraz i w Polsce dostawali szalu, ze sie czeka pol godziny albo i
> dluzej), wieksze uprawnienia konsultantow. W angielskiej firmie byl balagan, ni
> e
> wiadomo do kogo z czym sie zwrocic, wieczne transfery z dzialu do dzialu, tak z
> e
> klienci  wpadali w czarna rozpacz. Kiedy to porownywalam z doswiadczeniem z
> Polski, to bylam przerazona. Wspomnialam o tym kiedys przelozonym, kiedy bylo
> podsumowywanie mojego krotkiego okresu probnego, szybko sie ze mna rozstali.
> Teraz pracuje w zupelnie innej branzy i ciesze sie, ze call center pozostalo
> wspomnieniem. Przy czym predzej bym rozwazyla powrot do pracy tego typu w Polsc
> e
> niz w Anglii. Na szczescie na razie nie musze tego rozwazac :)Z drugiej strony
> rozumiem klientow - nikt nie lubi czekac godzine na polaczenie i jeszcze nie
> zalatwic sprawy, tylko to nie jest z reguly wina konsultantow...a oni
> najbardziej obrywaja.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się