• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

jop  napisała: 

> Ponownie odnoszę wrażenie, że oglądałyśmy jakiś inny program.
> 
> Jakim rozstaniu?!! Kiedy Gesslerowa pojawiła się tam "na kontroli", kelnerko-ba
> rmanka rządziła sobie w najlepsze (np. zabierając kelnerkom napiwki). Ani nie w
> yrzucono jej z pracy, ani bezjajeczny koleś się z nią nie rozstał. A w każdym r
> azie nic tego nie sugerowało.
> 
> Co do powodu wezwania Gesslerowej, to podejrzewam, że był taki, jak w większośc
> i przypadków - że wymyśli jakiś cudowny, nieomal niewymagający zmian, forsy ani
>  kiwnięcia palcem sposób, który sprawi, że klienci pojawią się w knajpie.
> 
> Braciszek nie miał co być zaangażowany w knajpę, przecież powiedział otwartym t
> ekstem, że w obliczu postawy pana kochasia barmanki wycofują się z tej zabawy c
> ałkowicie.
> 
> Dalsze losy panny roszczeniowej są mi obojętne (bo co do jej możliwości, to moj
> a opinia jest taka, że nie nadaje się nawet do mycia kibli) - najlepsze, co ta 
> nieporadna rodzina mogła zrobić, to albo zmusić pana kochasia barmanki, żeby po
> zbył się panienki (choćby z knajpy), a w razie oporu pozbyć się jego samego i z
> agonić do roboty brata z żoną, którzy wyglądali na przytomnych. To jedyna szans
> a nie nieprzepieprzenie rodzinnego biznesu założonego przez starszych państwa 2
> 0 lat temu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się