• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

krysia20000  napisał(a): 

> Ależ oczywiście, że w PRL folia aluminiowa była dostępna. Kapsle do butelek mle
> ka, śmietany i innych płynnych mlecznych przetworów wykonane były z folii alu. 
> Wieczka serków homo (w plastikowych pudełkach o zgrozo!) także. Srebełka po co 
> lepszych czekoladach i czekoladkach to folia alu przecież. Arkusze folii do uży
> tku domowego produkowało m.in. PDMO Tychy. Na różnych Allegro i innych web-rupe
> ciarniach przesiąkniętych nostalgiczną stęchlizną można wyszperać.
> 
> Metalowe folie spożywcze wyrabiano już w XIX wieku, początkowo z cyny (stąd pow
> szechnie w USA używa się określenia 'tin foil'). Pierwsze arkusze alufolii to S
> zwajcaria i rok 1910. Po drugiej wojnie światowej jej użycie rozpowszechniło si
> ę i dotarło także za Żelazną Kurtynę.
> 
> Poza tym, 'wówczas' w przypadku PRL to dość nieprecyzyjne pojęcia. Cały koncept
>  wątku pt. 'Dania z czasów PRL' też ustawia dyskusję w cokolwiek mglistym obsza
> rze. PRL istniał od 1952 do 1989, więc w tym PRLu nie było telewizji, potem był
> a telewizja z jednym programem czarno-białym, potem z dwoma programami, wkrótce
>  potem z dwoma programami w systemie kolorowym SECAM, jeszcze potem z dwoma pro
> gramami ogólnopolskimi i trzecim regionalnym. Ba, jeszcze PRL załapał się na wp
> rowadzenie serwisu telegazetowego. Tak więc w zależności, kto kiedy się urodził
> , gdzie dokładnie w PRLu mieszkał (bo spore były różnice w dostępności przeróżn
> ych dóbr i usług w zależności od lokalizacji, z uprzywilejowaną pozycją stolicy
>  i wielkich ośrodków miejskich, jako taką aprowizacją średnich miast szczebla s
> tolicy województwa po reformie administracyjnej 1975 i w dużej mierze samozdatn
> ymi, przynajmniej żywnościowo, wsiami) i co zawodna pamięć mu w miarę wiernie o
> dnotowała, to zarzekać się będzie, że tego nie było, a to było jak najbardziej.
>  Ja z końcowych PRLowskich czasów pamiętam zarówno doszczętnie puste sklepy odz
> ieżowe w Pile, gdzie dorastałem i wyprawy do Poznania albo Łodzi po buty, kartk
> i na benzynę, mięso i cukier, sklep mięsny na terenie jednostki wojskowej ojca,
>  dostępny tylko dla rodzin żołnierskich i 'cywilnych' kolegów zazdrosnym okiem 
> dostrzegających szynkową w mojej bułce, smutek szkolnych stołówek, gdzie najjaś
> niejszym punktem były słodko-mączne obiady, jak i stosunkowy przepych wojskoweg
> o kasyna, z trzema daniami do wyboru, odrębną jadalnią dla pilotów, cukiernią p
> rowadzoną przez sąsiada, kelnerską obsługą, białymi obrusami i obowiązkowym kaw
> ałkiem żebra w kotlecie, jak sama nazwa sugeruje.
> 
> Poza tym warto porównać ówczesne światowe trendy kulinarne, żeby zobaczyć, jak 
> mimo gospodarczej siermięgi i kryzysu lat 80tych, staliśmy z jedzeniem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się