• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

silesius.funkulo  napisał: 

> "Shrevie : Ok, now ask me what's on the flip side. 
> Beth : Why? 
> Shrevie : Just, just ask me what's on the flip side, OK? 
> Beth : What is on the flip side? 
> Shrevie : Hey, Hey, Hey, 1958. Specialty Records. 
> [Beth nods blankly] 
> Shrevie : See? You don't ask me things like that, do you? No! You never ask me 
> what's on the flip side. 
> Beth : No! Because I don't give a shit. Shrevie, who cares about what's on the 
> flip side about the record? 
> Shrevie : I do! Every one of my records means something! The label, the 
> producer, the year it was made. Who was copying whose style... who's expanding 
> on that, don't you understand? When I listen to my records they take me back to
>  
> certain points in my life, OK? Just don't touch my records, ever! You! The 
> first time I met you? Modell's sister's high school graduation party, right? 
> 1955. And Ain't That A Shame was playing when I walked into the door!"  
> 
> Cytat z "The Dinner", pod ktorym i ja sie podpisuje.
> Od siebie dodam - nie ma to jak tradycyjny nosnik, najlepiej czarny, fajnie 
> opakowany, czasem z bonusowym buklecikiem, albo przynajmniej z jakims 
> oryginalnym tekstem na okladce typu "I wish I could marry the synthesizers I 
> played on this LP" :) A kiedy do dizajnu dochodzi dobra muza, to ow kawalek 
> plastiku nabiera znaczenia (w moim przypadku czesto fetyszu :) - dbasz o niego,
>  
> pucujesz jak czesto sie da, eksponujesz kiedy znajomi zachodza w gosci i 
> szpanujesz ile wlezie na balangach. 
> Co do dobrodziejstw p2p przyznam sie bez bicia - sam korzystam. Z kilku 
> powodow. Primo - w sytuacjach kiedy recenzja pozadanej plyty mi nie wystarcza, 
> dolaczone probki sa za krotkie badz marnej jakosci. Powod prozaiczny - 
> ograniczone fundusze - nie stac mnie (biednego studenta :) na wywalanie 80 zyla
>  
> w bloto i chce miec stuprocentowa pewnosc, ze to co kupie jest tego warte. 
> Przyznam, ze psuje to troche moment pierwszego obcowania z nabyta juz plytka, 
> ale na prawa rynku nie poradze :) Dalej - slucham duzo muzy starej i/lub 
> ciezkodostepnej, nawet przez sklepy on-line. I kiedy nie ma juz widokow na jej 
> znalezienie, czy chocby na reedycje, to sciagam, wypalam i czekam na lepsze 
> czasy. To samo sie tyczy promosow, butlegow i rzeczy typu "niewydane ale 
> dostepne".
> Zatem p2p owszem, ale w rozsadnych ilosciach i bardziej jako (pol)srodek, a nie
>  
> cel. I raczej nie dopuszcze do sytuacji kiedy downloady stana sie moim jedynym 
> zrodlem muzyki. Nie wiem, moze to kwestia tego, ze kiedy ksztaltowaly sie me 
> muzyczne gusta nikt nie slyszal o zadnych Soulseekach i Kazach a jedynym 
> wyjsciem bylo zwiedzic wszystkie sklepy w okolicy, niezle sie naszukac (brak 
> opcji "Search"!:)) i wywalic cale kieszonkowe na upragniona kasete czy CD. Co 
> innego teraz - rosnie nam juz cala "generacja p2p", nia majaca takich 
> problemow, ale tez nieswiadoma tego co traci. Poza tym p2p niesie ze soba rzecz
>  
> jasna pewne zagrozenia. I nie chodzi o owe lamenty n/t zlodziejstwa tych 
> biednych chlopakow z Metalliki, ale np. o fakt, ze w bliskiej przyszlosci 
> zarzuci sie tloczenie plyt na rzecz sprzedazy muzyki wylacznie on-line. A - 
> pomijajac juz wzgledy emocjonalne zwiazane z posiadaniem plytoteki - wiadomo, 
> ze nawet najlepiej zakodowana empetrojka nie wygra basow tak jak analog, a 
> najbardziej wypasiony Soundblaster nie zabrzmi tak cieplo i soczyscie jak 
> klasyczny zestaw gramofon plus dwa glosniki...
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się