• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: T-800  napisał(a): 

> Kolejne płyty współczesnych gwiazd bywają imitacją nagrań mistrzów. Powielenia 
> nie uniknęło Coldplay na najbardziej okrzyczanym albumie tego roku "X&Y".
> 
> [...]
> 
> Najszybciej sprzedający się w tym roku, trzeci album zespołu Coldplay "X&Y" od 
> czerwcowej premiery rozszedł się w 6 milionach egzemplarzy. Coldplayowi bliskie
>  
> są muzyczne wzorce U2, więc muzycy powtarzają bez cienia zażenowania, że chcą 
> zająć pozycję Bono i The Edge. Ale jedyną rzeczą, jaką robią w tym celu, jest 
> kopiowanie basu i melancholijnie brzmiących gitar Irlandczyków.
> 
> Presja rynku i fanów, by pojawiła się nowa megagwiazda, jest ogromna. Coldplay 
> ujrzał się w tej roli, ale zrobił to kosztem ambicji artystycznych. Płyta "X&Y"
>  
> jest przereklamowana, nie dorównuje nawet poziomowi dwóch poprzednich albumów 
> Chrisa Martina i jego kolegów. W pogoni za sukcesem, z myślą o masowej 
> publiczności, grupa gra lżej, popowo. Wydaje się też, że powodzenie płyty 
> odbyło się na kredyt - dzięki sukcesom wcześniejszych. Czwarty album może 
> przynieść bolesne rozczarowanie.
> 
> Gwiazdy medialnej propagandy
> 
> Anglosaskie magazyny "Rolling Stones" czy "Mojo" co chwila przekonują 
> czytelników, że pojawiła się nowa muzyczna osobowość. Najgłośniejszy był 
> ostatnio przypadek The Strokes, zespołu złożonego z dzieci wpływowych postaci 
> nowojorskiego show-biznesu i świata mody. Jego drugi album okrzyknięto 
> wydarzeniem sezonu jeszcze przed premierą. Tuż po niej recenzenci zrezygnowali 
> z entuzjastycznego tonu. Próżno było szukać płyty na wysokich pozycjach 
> listy "Billboardu". Fani nie dali się nabrać.
> 
> W podobnym, bombastycznym stylu wypowiadały się młode gwiazdy na temat kolegów 
> z branży podczas koncertów Live 8. Chris Martin z Coldplaya przedstawił 
> Richarda Ashcrofta, lidera formacji The Verve, słowami: "To największy 
> wokalista na świecie!". Po nich usłyszeliśmy najsłynniejszy przebój The Verve, 
> czyli marną przeróbkę "Bittersweet Symphony" The Rolling Stones. Jego motyw 
> został wykorzystany w nagraniu bez zgody Jaggera i Richardsa, a Ashcroft z 
> kolegami musiał przekazać wszystkie tantiemy prawowitym właścicielom praw 
> autorskich.
> 
> www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050730/plus_minus_a_9.html

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się