• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: spotkałam go  napisał(a): 

> byłam na Krymie z wycieczką w 2004 roku w sierpniu. Pamiętam tego - "chyba tego
> pana" długo z nim rozmawiałam. Dlaczego "chyba tego" - niestety, nie pamiętam
> jak mi się wtedy przedstawił, ale pamiętam to zbieranie ziół przez niego,
> miejsce spotkania to samo co piszecie, natomiast opowiedział troszkę inną
> historię - mieszkał w Stanisławowie, a właściwie koło Stanisławowa (być może
> urodził się w Wieliczce). Kiedy przyszła decyzja z Moskwy o nacjonalizacji i
> kazano jego babci oddać ziemię państwu radzieckiemu, babcia (dosyć krewka
> kobitka zdarła pagony żołnierzowi, czy oficerowi który do nich zaszedł z decyzj
> ą
> o oddaniu ziemi). Za kare cała rodzina miała być wywieziona na Syberię. Na
> szczęście jeden z ważnych był dobrym przedwojennym znajomym babci i dzięki temu
> rodzina wylądowała na Krymie, gdzie były dużo lepsze warunki do przetrwania.
> Pamiętam, że spotkany pan wiedział kto to Jacek Kuroń (podobno widział go w
> czasie jego wizyty w Symferopolu lub Sewastopolu) a wtedy tego lata ś.p.  JK ju
> ż
> nie żył. Spotkany pan poprosił , aby ktoś z grupy kto jest z Warszawy zaniósł o
> d
> niego kwiatek na grób JK. Po czym podał nam malutki bluszcz w doniczce zrobione
> j
> z butelki po wodzie. Pamiętam też, że nasi kierowcy wieźli ten kwiatek w
> "szlafce". Coś tu nie pasuje ta data i miejsce urodzenia (jeżeli urodzony w
> Wieliczce po wojnie - 1948, to jak znalazłby sie po wojnie w ZSRR?) Wydaje mi
> sie że był wywieziony w 1948, a może ur przed wojną w Wieliczce, byc może
> zawierucha wojenna (ucieczka przed Niemcami) zagnała go do babci w Stanisławowi
> e.
> pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się