• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: ks.prob.  napisał: 

> Drodzy w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia! 
> 
> Jest takie ciekawe zjawisko: Żyjemy w czasach niebywale rozwiniętej nauki i 
> techniki, a pomimo to ludzkość - jak za dawnych czasów - wciąż poszukuje 
> różnych cudów i niezwykłości. Chcemy przeżyć na własnej skórze jakiś niezwykły 
> znak, doświadczyć czegoś, o czym można później rozmawiać godzinami. Wielu ludzi
>  
> w pogoni za cudownościami zapomina, że przecież cuda zdarzają się wokół nas i 
> to całkiem nie tak rzadko. 
> 
> Przygotowujemy się obecnie do radosnych świąt Bożego Narodzenia. Jak co roku, 
> będziemy przeżywać pamiątkę przyjścia na ten świat Syna Bożego. A przecież nie 
> tylko raz w roku - wystarczy kiedykolwiek przyjść do kościoła na Mszę św. - 
> tutaj codziennie dokonuje się niezwykłe misterium: Bóg przychodzi do nas i 
> możemy Go przyjąć do naszego serca w Komunii św. Niestety, nie wszyscy w to 
> wierzą, jak to widać po ilości osób przystępujących do Komunii św. na Mszy św. 
> Jest taki jeden cud, który powtarza się wiele razy i jeśli tylko chcemy, możemy
>  
> go doświadczyć na sobie. Chodzi o sakrament pojednania. Przypomnijmy sobie, ile
>  
> razy my z serca przebaczyliśmy komuś, kto zrobił nam coś złego? To jest bardzo 
> trudne - a jednak jeśli przychodzimy do spowiedzi i żałujemy za grzechy, Pan 
> Bóg wszystko nam przebacza i od tej chwili już nie pamięta nam naszych win. 
> Możemy wówczas zacząć życie od nowa, lepiej, pobożniej. Pan Bóg może przebaczyć
>  
> wszystkie grzechy, nawet największe. Żaden z ludzi tego nie potrafi. 
> 
> Pan Jezus, kiedy chodził po Ziemi Palestyńskiej, sam odpuszczał grzechy 
> ludziom, jest przecież Osobą Bożą. Aby pokazać, że rzeczywiście może odpuszczać
>  
> grzechy, dokonywał przy tym różnych cudów i uzdrawiając duszę, uzdrawiał przy 
> tym także ciało. Tę władzę rozgrzeszania przekazał swoim Apostołom, a ci z 
> kolei przekazali biskupom i kapłanom. I tak ciągnie się to przekazywanie 
> poprzez święcenia kapłańskie już prawie dwa tysiące lat. Przez całe wieki 
> ogromne rzesze ludzi doświadczały na sobie tego niezwykłego daru Bożego 
> miłosierdzia. I w obecnych czasach każdy grzesznik może przeżyć uzdrowienie 
> swojej duszy, jeśli tylko nawróci się. 
> 
> Aby jednak otrzymać Boże przebaczenie, potrzeba trochę wysiłku. Nic nie dzieje 
> się automatycznie. Przede wszystkim trzeba przyznać się przed sobą samym, że 
> się jest grzesznikiem. Dopóki będziemy uważać, że jesteśmy bez grzechów, że nic
>  
> złego nie zrobiliśmy, nic nam nie dadzą nawet dwie godziny spowiedzi. Niestety,
>  
> są tacy ludzie, którzy klękają do kratek konfesjonału i mówią, że tak właściwie
>  
> to nie mają się z czego spowiadać - że nikogo nie zabili, niczego nie 
> ukradli... Widać wyraźnie, że nie zrobili rachunku sumienia. Jeśli człowiek 
> codziennie kładąc się spać podczas pacierza wieczornego przypomni sobie 
> mijający dzień i rozlicza się przed Bogiem, czy zrobił wszystko naprawdę dobrze
>  
> i sumiennie, wówczas zupełnie inaczej wygląda sakrament pokuty. Człowiek, który
>  
> ma wrażliwe i delikatne sumienie, będzie unikał grzechu nawet najmniejszego, 
> nawet okazji do grzechu, i będzie często prosił Boga o przebaczenie: co 
> miesiąc, a nawet częściej. Natomiast człowiek, który niewiele albo wcale nie 
> dba o swoją duszę - rzadko przychodzi do spowiedzi, raz w roku albo i rzadziej,
>  
> a nawet wtedy niewiele ma do powiedzenia Panu Bogu. 
> 
> Drodzy w Chrystusie Panu! Każdy z nas potrzebuje znaku, wyraźnego 
> potwierdzenia, że mamy już odpuszczone grzechy. Dlatego właśnie Pan Bóg 
> posługuje się ludźmi i powołuje kapłanów, aby za ich pośrednictwem, ich rękoma,
>  
> rozgrzeszać. To nie ksiądz, ani nawet sam papież, ale sam Pan Bóg odpuszcza 
> grzechy w sakramencie pokuty. Wstając od konfesjonału po dobrze przygotowanej i
>  
> odprawionej spowiedzi, mamy pewność, że zostały nam przebaczone wszystkie winy.
>  
> Mamy wówczas lekką i radosną duszę. Obojętnie jakie były złe nasze uczynki, 
> wszystkie zostały przekreślone - jeśli szczerze, z całej duszy za nie żałujemy,
>  
> jeśli już nie chcemy ich więcej robić, jeśli tylko chcemy się poprawić. To od 
> nas zależy, jak poprowadzimy nasze dalsze życie, czy będziemy unikać na 
> przyszłość okazji do grzechów i wystrzegać się ich, czy może, niestety, wrócimy
>  
> do nich... 
> 
> Już za kilka dni nastaną Święta. Przygotowując się do nich - poprzez 
> sprzątanie, pranie, gotowanie, pieczenie i inne prace - nie zapomnijmy o 
> przygotowaniu naszej duszy na przyjęcie Zbawiciela. Nie mamy pewności, czy te 
> właśnie Święta nie będą ostatnie w naszym życiu. Niektórzy z nas może nie 
> dożyją następnych. Dlatego wszyscy skorzystajmy z okazji, aby oczyścić nasze 
> dusze, aby były gotowe na spotkanie z Bogiem teraz i ostatniej godzinie naszego
>  
> życia. Amen. 
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się