• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

wstachera  napisał: 

> DROGI
> 
> O drogach pisałem trochę tym w swoim artykule w Co Słychać? z marca 
> (obecnie w kioskach i m.in. na stronie www.zabki.pl). 
> -------------------------------------------------------------------------------
> -
> -----------------------------------------------
> Czas na zmiany
> 
> Trzeba lepiej dbać o ulice
> 
> Powoli nadchodzi wiosna. Mamy już chyba za sobą okres zasypanych śniegiem, 
> czasem śliskich ulic. Czeka nas jeszcze kilka dni (może tygodni) jazdy slalomem
>  
> pomiędzy dziurami i wyrwami w asfalcie. Co mniej sprawni i przewidujący 
> kierowcy być może zniszczą swój samochód, albo „chociaż” „zle
> ją” błotem nic nie 
> winnych przechodniów. 
> 
> Większość z nas to denerwuje i złości. Nie piszę tego jednak, aby szukać 
> winnych tej sytuacji. Zresztą najbardziej winnym tego stanu rzeczy było ogromne
>  
> zadłużenie naszego miasta, które nie pozwoliło w minionych latach na kosztowne 
> zakupy odpowiedniego do utrzymania dróg sprzętu. Dzisiaj, dzięki bardzo 
> oszczędnej polityce tej Rady Miasta, zadłużenie spadło z ponad 60% do około 15%
>  
> całorocznych dochodów miasta i możliwe jest zupełnie inne podejście do tego 
> problemu.
> 
> Jak to wyglądało do tej pory. W zakresie zimowego utrzymania dróg, Miejski 
> Zakład Komunalny ogłaszał przetarg na odśnieżanie ulic. Oferty składały się z 
> dwóch parametrów: miesięcznej kwoty ryczałtowej za tzw. gotowość do odśnieżania
>  
> i kwoty za każdą tonę rozsypanej na ulicach soli. Umowa określała, w jakim 
> czasie powinien wyjechać pług i przy jakich temperaturach należy wysypywać sól.
>  
> Praktyka okazywała się odbiegać od założeń teoretycznych. Firma, która ostatnio
>  
> wygrała przetarg w Ząbkach, wygrała też przetargi w kilku innych miejscach i 
> przy tej ilości pługów, jakimi dysponowała, nie była zwyczajnie w stanie 
> wszędzie nadążyć z odśnieżaniem. W ramach jednego z posiedzeń Komisji 
> Rewizyjnej w 2004 roku postanowiliśmy pojeździć za takim pługiem i sprawdzić, 
> czy wypełnia warunki umowy. Pług, owszem, pojawił się, jeździł po wskazanych 
> ulicach, ale jeździł w tak szybkim tempie (z lekko uniesionym lemieszem), że 
> ledwo za nim nadążaliśmy. Efekty odśnieżania były znikome. Obecne kierownictwo 
> MZK wprowadziło pewne mechanizmy monitorowania pracy firmy, kilkukrotnie 
> naliczyło firmie kary umowne, ale to wszystko mało. Bez własnego sprzętu 
> zdecydowanej poprawy nie będzie. MZK musi mieć uniwersalny samochód ciężarowy, 
> na który w okresie opadów można będzie zamontować lemiesz i solarkę, a 
> w „spokojniejsze”  dni skrzynie i sprzęt do załadunku śniegu z pobo
> czy i 
> chodników. W okresie intensywnych opadów być może będzie konieczne 
> wykorzystanie do odśnieżania również wozu strażackiego z zamontowanym 
> lemieszem. Tak organizując zimowe utrzymanie dróg uzyskamy dużo większą 
> skuteczność i lepszą kontrolę nad wydatkami (bardzo trudno jest obecnie 
> zweryfikować, czy ilość rozsypanej przez firmę soli jest zgodna z fakturą).
> 
> Również naprawy nawierzchni asfaltowych MZK powinno oprzeć o własny sprzęt 
> specjalistyczny. Nasze ząbkowskie ulice są w fatalnym stanie. Wiele z nich to 
> trylinka pokryta cienką warstwa asfaltu, która nie ma prawa wytrzymać ruchu 
> samochodów ciężarowych. Dopóki takich dróg gruntownie nie wyremontujemy (a 
> właściwie nie wybudujemy od nowa) dziury i wyrwy będą się pojawiać. Dlatego 
> potrzebne jest ciągłe, permanentne ich naprawianie. Musimy mieć własny tzw. 
> remonter, specjalistyczną przyczepę służącymi do cząstkowej naprawy dróg przy 
> zastosowaniu grysu i emulsji asfaltowej. Idea pracy urządzenia polega na 
> podawaniu do głowicy roboczej, oddzielnymi przewodami, grysu, emulsji i 
> powietrza, gdzie następuje otoczenie grysu emulsją, a następnie wbudowanie pod 
> ciśnieniem tak powstałej mieszanki w istniejący ubytek, wybój lub pęknięcie w 
> nawierzchni. Taki sprzęt na każdej ulicy asfaltowej w Ząbkach powinien pojawić 
> się co najmniej raz w tygodniu. Lepiej załatać mały ubytek, który dopiero co 
> powstał, niż pozwolić, aby samochody „zrobiły” z niego wielką wyrwę
>  i dopiero 
> wtedy ją naprawiać.
> -------------------------------------------------------------------------------
> -
> ---------------------------------------
> Utwardzanie ulic.
> 
> Z dopłatami mieszkańców do utwardzania ulic jest tak.
> Po pierwsze dotychczasowe dopłaty mieszkańców to niewielka część kosztów tego 
> utwardzenia. 
> Spróbujmy to policzyć. Koszt utwardzenia (podbudowa z betonu lub kruszywa i 
> nawierzchnia z kostki lub asfaltu plus ew. chodnik) to około 200 zł/m2 (bardzo 
> zgrubne szacunki).
> Załóżmy, że średnia posesja ma długość od strony ulicy 10mb. Posesje są po obu 
> stronach. Ulica ma szerokość też 10m. Wszystkie posesje wpłacają. Czyli do 
> przeciętnej posesji „przynależy” 50m2 drogi. Koszt wykonania tej cz
> ęści 
> przynależnej wynosi więc około 10 tys. zł. Posesja miała wpłacić kwotę 1700 zł,
>  
> czyli poniżej 20% wartości. Czyli zdecydowaną większość kosztów ponosiło miasto
>  
> (oczywiście z naszych podatków). 
> 
> Pan Burmistrz i Rada Miasta jeszcze pierwszej kadencji wybrali taką formę 
> partycypacji, jako pewien powszechny mechanizm (ceny się zmieniały). Zamiast 
> naliczać opłatę adiacencką, mieszkaniec dobrowolnie uczestniczył w budowie. 
> Osobiście uważam, że był to dobry model, bo angażował mieszkańców, a nie 
> zmuszał ich do wnoszenia opłat. Opłata adiacencka to taki podatek od wzrostu 
> wartości nieruchomości w związku z budową infrastruktury ulicznej. Niestety ten
>  
> model był dobry dla kanalizacji, gdzie było powszechny nacisk na jej budowę w 
> każdej ulicy. Przy drogach to się nie sprawdziło. Nie sprawdziło się z powodu 
> coraz odleglejszych terminów realizacji. Mieszkańcy podpisywali umowy i czekali
>  
> po wiele lat na jej realizację. Ta kadencja Rady Miasta odeszła od zasady 
> wpłacaj i czekaj. Zdecydowaliśmy się przyjąć inny model. Jest opracowane WPI na
>  
> kilka kolejnych lat z wykazem ulic do budowy bez żadnej partycypacji 
> mieszkańców. Natomiast tym ulicom, które nie znalazły się w WPI, a mają 
> możliwości partycypacji pozostawiono możliwość zawarcia umowy na taką 
> partycypacje. Z tą różnicą, że trzeba wpłacić kwotę co najmniej 50% kosztów, 
> ale w zamian miasto zaciągnie nawet kredyt na resztę kosztów i wykona drogę w 
> ciągu roku. Nie ma już umów „bezterminowych”. Ten drugi wariant jes
> t skierowany 
> do tych ulic, gdzie są budynki wielorodzinne, bo tam ta średnia opłata może być
>  
> zdecydowanie niższa od 5 tys zł.
> 
> Reasumując. Budowa dróg to obowiązek miasta. I miasto to robi. Oczywiście tempo
>  
> robót zależy od stanu finansów gminnych. Obiektywnie rzecz biorąc ta kadencja 
> Rady Miasta nie wybudowała zbyt dużo tych dróg. Z trzech powodów. Po pierwsze 
> podjęliśmy decyzję, że w pierwszej kolejności MUSIMY wywiązać się ze wszystkich
>  
> starych umów partycypacyjnych, które były w Ząbkach zawarte w około 50 ulicach,
>  
> w tym na drogi w ulicach: Graniczna, 11-go Listopada, Starzyńskiego, Dzika, 
> Pułaskiego, Słowiańska, Chłopickiego, Sobieskiego (część). Po drugie: nie można
>  
> było czekać z budową szkół i sal gimnastycznych, które to inwestycje pochłonęły
>  
> około połowy nakładów inwestycyjnych gminy tej kadencji. A po trzecie – 
> najważniejsze – musieliśmy ZDECYDOWANIE ZMNIEJSZYĆ ZADŁUŻENIE gminy. I to
>  się 
> udało. Na koniec 2001 r. dług wynosił 65% rocznych dochodów budżetu miasta. Na 
> koniec 2005 r. już tylko 12%. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się