tuttifrutti1234 napisał(a): > Za to co nastąpiło w Polsce po 1945 podziękujcie swoim zachodnim przyjaciołom. > Zrobili Stalinowi propozycję nie do odrzucenia. > Nikt z forumowych historyków słowem nie wspomniał o Jałcie. -- ***** ***
-- ***** ***
Ale ilość osób dotkniętych restrykcjami jest spora. I determinacja rośnie. Mają wszystko do stracenia. PS. A posunięc Kaczyńskiego nie traktowałbym już zbyt serio. To atrapa naczelnika. -- ***** ***
Na Mickiewicza, a narodu nie złamał. Już Piotr Wysocki mawiał "Trzeba pić i j...ć, żeby z biedy się wygrzebać!" -- ***** ***
Tłuszcza drugiego sortu ciągle niepokoi panią magister! -- Dawaj, Rafał! !
Nie mam zwyczaju podbijania własnych wątków. Ale się wyłamię. Otóż rozmawiałem dziś ze znajomym 50-latkiem. Manager wysokiego szczebla, raczej z tych co wolą się nie wychylać przy dowolnej władzy, a może sprawiedliwiej mówiąc, nie angażują się specjalnie w sprawy polityczne. Nie ze strachu, al
Bo jeśli seweryn z Kaczych Łap wrzeszczy do mnie "Wasze czasy minęły!", to ja wszystko rozumiem. Dotychczas nawet w Kaczych Łapach nie był jakimś prominentem ("celebrytą" !), a tu proszę: przywiezli do Warszawy, dali obiad i całą drogę opowiadali, jaki jest wspaniały, w odróżnieniu od zdrajcy Tusk
A epidiaskop pobłogosławi, Twoje wątpliwości są bez znaczenia. -- Dawaj, Rafał! !
My tak mamy, choć przyznam, że pasywny sport, z piwem w ręku, budzi we mnie zerowe zainteresowanie i dlatego lubię go, raczej jako faceta, któremu umiarkowanie w głowie się przewróciło. Sukces osiągnąl niebywały. -- Dawaj, Rafał! !
Bolanda to w tej chwili obciach i kompromitacja dla Unii. Wątpię, czy Biden będzie służył "wsparciem moralnym" kaczej bandzie. A o ten poziom polityki mi idzie. Trump wspierał groteskowy reżim bolandzki. -- Dawaj, Rafał! !
I nie krzyczę "Biden, Biden zrzuć ta bania, bo to nie do wytrzymania". Myślę o unikaniu "gestów przyjaźni", kompromitujących dla Białego Domu, a wyśnionych przez pisich. -- Dawaj, Rafał! !
Niemcy od dawna nie są żadnymi "mistrzami", ani organizacji, ani technologii, ani produkcji, co nie znaczy, że nie reprezentują przyzwoitego poziomu. Wspomniane przez Ciebie "mistrzostwo", to walory starej gwardii, tak sprzed 30 . Wtedy mieli ten fantastyczny drive "a może zróbmy jeszcze lepiej?"
Nie liczac bolandzkiego oczywiście. Niechętni akceptuję ich wady, bo były źródłem wielkich kłopotów ludzkości, gdy rzuciły się sobie do gardeł. Przesadne pielegnowanie własnej wartości versus megalomania narodowa i poczucie misji. Dość kulawej misji. Misja anglosaska jest łatwiejsza do zaakcepto
"W klinice ginekologicznej na Kopernika dziesięcioletnia Żydówka porodziła diabełka z rogami, kopytkami i ogonem". Niektórzy mówili, że widzieli go na własne oczy, przykutego łańcuchem w parterowej sali kliniki. Kiedy chciano go ochrzcić - mówiono - błyskawica rozdarła obłoki i przeleciała nad kości
Byłbym bardziej skłonny tolerować ten pomysł - dobry analityk i polityk, którego koncepcje totalnie się zawaliły. Ale miał swe dobre czasy. Dane mi było jednak przeczytać prace publikowane pod pseudonimem i to był już styl "Żydzi na Madagaskar!". A tego upamiętniać nie możemy. Chyba, że jako
Ten dobry, co myśli jak ja. Rozsądnie. Też tak mam. -- Dawaj, Rafał! !
Dla prostego seweryna. Może posłuże sie przykładem: w rodzimej Bolandzie, to ja nie zastanawiam się, czy zaparkowałem pod prąd. Bo to moja Bolanda i nawet z gliniarzem się zrozumiemy. -- Dawaj, Rafał! !