26 986 wyników w czasie 98 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Głównie idzie o nieznajomość rzeczy

Duża część Polaków bazuje na Klosie i Rocie obywatelki Konopnickiej. Dochodzą żałosne wypociny różnych Wasserpolacke (vide forum). Młodzież ma to w poważaniu. Minie, jak zły sen. -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Podział pokoleń

Dopiero pierwsze pokolenie "HJ-frei" jest całkowicie normalne. I bardzo demokratyczne. Praktycznie oznacza to roczniki młodsze, niż 1939. Mój wynajemca i przyjaciel zawsze podkreślał, że największym rozczarowaniem było, iż po wkroczeniu Anglików nie dane mu było założyć już gotowego mundurka Pimp

Różnie bywa

Pracowałem w Rajchu z Murzynem. Świetny kolega, a przede wszystkim doskonały fachowiec w wąskiej dziedzinie. Rzadka klasa. No i pojechał kiedyś na próby do Górnej Bawarii. Jak zwykle dał popis kompetencji - na koniec niemiecki majster rzekł: No, no, ale że pana tak wszystkiego nauczyli!

PS.

Jeśli murzynek Bambo, "banderowiec", czy żyjący w Bolandzie gook nie kradnie, nie dealuje, a jeszcze płaci podatki nawet nie ośmieliłbym się poddawać go jakiejś klasyfikacji. Zakładam również ogólne przestrzeganie prawa. -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Świetne pytanie

Rzekłbym kluczowe i codziennie je sobie zadaję ucząc młode pokolenie historii na Skypie. Doprawdy, gratuluję trafnej uwagi. Ile prawdy, a ile sztucznej kreacji w idolach historii? -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Cienki historyk

Nie szło o chrzest każdego (ówczesnego) Janusza, a o podłączenie się do w miarę cywilizowanej Europy. Tak, jak dziś do Unii. -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Tytułem uzupełnienia

Polska po dziś dzień nie może się podnieść po Potopie. Straty były większe, niż za Adolfa H. Popatrz na polskie zamki - 90% polskich (nie poniemieckich) to ruiny po Szwedach. A populacja zmalała o 40 - 50%. -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Filka i inni

W Krajach Bałtyckich ciągle trwa zabawa w podchody radzieckich performerów i rosyjskojezycznych massmediów. I rzekłbym, że zalatuje to histerią antymatuszkańską, gdybym sam niedawno nie słuchał jadąc przez bratnią Litwę takiej radiostacji. (Ciut przesadziłem z tym "niedawno", wszystko przez syf e

Europa to śmietnisko upadłych imperiów

I niektóre sobie z tym radzą, vide Rajch 1000-letni, inne gorzej. Matuszka ciągle usiłuje ratować resztki, a niepotrzebnie. A Anglicy właśnie stali się amerykańską kolonia w Yurop. -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Zginął Jan Lityński (początek wątku)

Tragicznie, w wypadku. Pamiętam Go od zawsze, jako działacza opozycji. No, od Marca pamiętam. Żal, gdy tacy odchodzą. -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Jest jedna droga, PF

Pełna pogarda dla konkretnego osobnika i jednoczesny szacunek dla niewątpliwych osiągnięć Rajchu. Powiedzmy krytyczny szacunek, ale doch:) -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Z kim Wy tu dyskutujecie? Dorośli jesteście?

Dyskusja z takim śmieciem jest jałowa, ale nobilutująca dla gnoja. Na niemieckim forum bałby się głosić taki poglądy. Albo nie umiał:) Śwere śprache:) Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Wiele czynników się liczy

Mam znajomych, którzy zrobili dość oszałamiającą karierę finansową w wolnej Bolandzie, ale nie o to mi chodzi. Idzie mi o poczucie obcości, którego paradoksalnie nie mam jedynie w bratnim Sowku. No i chciałoby się spytać Kolegów emigrantów, w jakim narzeczu rozmawiają ... no, nie z dziećmi, ale z

Nie przeżywaj, Melord

Igorek dawno mnie rozgryzł, jak banderowca deportowanego w ramach Akcji Wisła z Закерзоння na Żoliborz. Nie musisz wyważać otwartych drzwi :) -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Obyś miał rację

Ja słucham się Żony, a ta mówi, że Hołownia kruchtą capi. Bosz i to ja, katolik, muszę taki rozważania snuć:) -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Zainteresowałeś mnie

Otóż też uważam Hołownię za efemerydę palikoto-, biedronio-, czy nowoczesnopodobną. Kwiat jednej nocy. I w tym sensie za szkodnika politycznego. -- Proszę o bojkot herr7. Chamstwo ma granice.

Pełna wersja