Tylko dlaczego piszesz że"Nigdy nie jest tak źle zeby nie było gorzej" wydaje się że w tej sytuacji powinno byc- Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepej..
nanga- dzięki za tę wypowiedz. bardzo mi bliską. pracowałem jak osioł dla rodziny dla domu- i .... nie było mnie w domu. ale kiedy byłem też było źle a im bardziej było źle tym bardziej nie było mnie w domu wolałem pracę od awantur i głupich oskarżeń. moja praca była fffeeee ale wydawanie
no może nie tylko ona, pewnie i ja nie byłem we wszystkim ok. Zawinił brak rozmowy- bardziej z jej strony (potrafiła milczec 2~3 miesiące)a potem stwierdzenie ze "Ty nigdy nie wiesz o co mi chodzi" a ja naprawdę nie wiedziałem....
Mogę "oddać" sprzątanie i zmianę pościeli - brrryyyy narzędzia mam wszystkie ( no prawie) łącznie z dźwigiem :))
intercyza i zniesienie wspólnosci odpada- nie zgodzi się ze zwykłej złośliwości. Wypada czekać na zakończenie sprawy rozwodowej.
jutro mam urodziny 41... nie ma się czym cieszyć powiecie zapewne, ale są jeszcze bardziej smutne bo dzis zmarł tata Ani i mimo, że nie poznałem go osobiście jest mi bardzo przykro z tego powodu. zawsze ten dzień bedzie miał dla mnie i Ani dwa znaczenia.
widzę, że masz jakis problem z samą sobą, przykro mi (nie jestem psychologiem) jestem odpowiedzialnym facetem- tak mi sie wydaje- po 16 latach małżeństwa z osoba tojego usposobienia i podobnego sposobu wyrażania ,jestem uodporniony na tego typu zachowania- pisz co chcesz ...nie jesteś w stanie
kochanica ci się marzy.....
dobrze, ze ona jest bo do tej pory myślałem, że tylko ja trafiłem na tego typu kobietę (żonę)a to olśnienie.... moja nie jest wyjatkiem- zawsze to jakieś pocieszenie jeśli jeszcze inni maja lub mieli tak jak ja a nawet może gorzej
widziałem ofertę. Syn trenuje taekwondo od 9 lat, ma 1 kup- to przed 1 dan(czarny pas)w czoraj zdobył srebrny medal w wadze 78kg w otwartych mistrzostwach mazowsza...Jesteśmy szczęsliwi co do oferty to chyba on musi zobaczyć ale nie widziałem tam sprzętu do taekwondo, w olsztynie mamy
właśnie przyszedłem ze spotkania organizacyjnego przed komunią, była tam też moja jeszcze "żona", i muszę powiedzieć, że też jakoś sobie nie wyobrażam uczestniczenia w przyjęciu komunijnym wraz z nią i jej rodziną. nie wiem jakie ma plany na ten dzień i gdzie zorganizuje to przyjęcie, ale chyba
z jeszcze "żoną" na temat Komunii córki i ewentualnego przyjęcia i usłyszałem.... "ty i twoja rodzina już się nie liczycie, przecież się wyprowadziłeś i chcesz rozwodu więc nie rozumiem o co ci chodzi. a teraz właśnie piszę pismo do sądu, jak powiedziałeś córce , że nie bedzie miała komunii
moja znajoma udała sie do dowódcy jednostki, porozmawiała i załatwiła przeniesienie swojemu męzowi, wzywała też policje ale ta nie bardzo chciała ingerowac, lepsze jest w tych sytuacjach(podobno) WSW, nazbierała też obdukcji i świadków co w końcowym efekcie spowodowało wydalenie z wojska.
czy te 600 zł to ostateczna opłata z rozwód? bo moja sprawa trwa już prawie dwa lata i słyszałem , że końcowa opłata może wynosić i 4000 zł?
no to mnie wykasują- pewnie po połowie bedziemy płacić
Tri. A co jesli spotykasz się pół roku i wszystko wydaje sie ok, decydujecie się na seks i z jakichś powodów okazuje się , ze totalna klapa (obojętnie w jakim sensie)jesli chodzi o seks. Co wtedy?zostajecie przyjaciólmi?
to może lepiej zacząc od seksu kiedy nie jest sie jeszcze za mocno zaangazowanym w związek i mozna tej drugiej stronie powiedzieć cześc, nie wyszło, czy co kolwiek. tak sobie gdybam...:)