kurczak duszony w sosie koperkowym z ryżem i sałatka taka wiosenna.specjalność "zakładu" to dziczyzna ale jej ostatnio brak ,nie licząc chyba niesmacznych drewnojadów dla pająka
o nazwisko pyta, o nazwisko..... a potem o mniej ważne sprawy związane z małżenstwem.
tzn nie dostałem wezwania ale wiem , że sprawa ma się odbyc 21 czerwca.... fajny termin a ostatnia była 15 stycznia- sądy sie coś lenią. Zaczęłem wypytywać kiedy i kiedy- w międzyczasie wziąłem kredyt na 50 tysięcy euro ( o dziwo nie wymagali zgody małzonki- i dobrze)mam nadzieję, że ta sprawa
chcesz zniszczyć wszystko ...a twoje dzieci?? czy dla nich nie powinnaś zmienić swojego i ich życia- zostaw swojego prywatnego kata i zacznij żyć, chcieć, marzyć,realizować swoje plany. z czasem zobaczysz , ze zycie to coś co warto przeżyć do końca. pomyśl rozsądnie...
dlaczego nie odejdziesz, nie zabierzesz swoich dzieci i nie wyprowadzisz się. Mówiłaś, że cięzko pracowałaś żeby coś osiągnąc- wyprowadz się i pracuj ale tylko dla siebie i swoich dzieci. Kiedy dom się pali matki biorą dzieci na ręce i wyskakuja przez okna nie bacząc na ryzyko, że połamią nogi
ja od początku (rozpadu) wiedziałem , że to następuje i pogłębia się, nawet chciałem rozmawiać i starałem się słuchać- tylko , ze ja mówiłem o swoich uczuciach i o tym co mnie osobiście boli i dotyka w związku, a ona mówiła:"ty jesteś taki, ty nie jesteś taki, inni są inni." a propo czatu tez
nie przeszkadzają mi geje lesbijki, romowie, nigdy nikogo nie oceniam- no chyba że popełnia przestępstwo. parady? moge sobie nawet w niej iść. nie miał bym nic przeciwko gdybym zobaczył całujących sie w parku na ławeczce chłopaków... ich sprawa.
przeczytaj uważnie, może źle odczytałas datę albo w sądzie źle ja napisali- pewnie ma być czwartek ale w lipcu... zadzwoń do sądu i upewnij się. jestem przekonany o pomyłce, sam tak miałem. sąd nie wyznacza spraw w tak szybkim terminie.
Polowanie--- "spacer" 3 km po rzepaku do ramion- niech ktos spróbuje....
jadę z synem nad morze- tylko sie obawiam, ze nie dojadę przez wizytę busza. a długie weekendy- nigdy nie miałem problemów co z sobą zrobic, wiekszy problem był jak wygospodarować jakis wolny czas. poluję,fotografuję, jeżdzę rowerem, łowię ryby, czytam, lubie zwiedzać, lubie pojeździc po błocie
żadna z was by się nie przyznała publicznie do wygranej, bdyby taka nastąpiła...
ja nie gram - macie więc większe szanse na wygraną. ja swój limit szczęścia wykorzystałem miałem 5 - wygrana 2800000 zł.