trzynastego nastąpił koniec - tylko zastanawiam się czy to pocieszenie.. Trzymam kciuki.
zaspokoję twoją ciekawość chociaż zastanawiam się do czego to może być tobie potrzebne. w sierpniu miął rok od chwili poznania się.
Jak długo trwają z praktyki takie sprawy podziałowe? moja adwokat twierdzi, ze znacznie krócej od mojego rozwodu ( w roku powinno się zamknąc)twierdzi też, ze w przypadku podziały strony maja mniejsze mozliwości przedłuzania i kręcenia - jakich wybiegów może używać, żeby przedłuzyc postepowanie?
Czy dla sądu ma znaczenie kto w jakim stopniu ponosił wydatki na zakup mieszkania, bo z tego co mówia prawnicy nie ma to znaczenia, mieszkanie kupione w trakcie trwania małżeństwa jest wspólne po połowie - tak usłyszałem. Masze mieszkanie kupiłem w zasadzie za pieniadze zarobione przeze mnie
syn jest ze mną bo tak chciał, wiec nie powinno sie rozdzielać rodzeństwa? cholera a ja odpuściłem i córka zostanie z mamą.
"córki nie zobaczysz, bo złożyłam odwołanie od decyzji sądu, zanim rozpatrzą to troszkę potrwa (szyderczy śmiech),postanowienie jest nieprawomocne, paszportu córki też nie zobaczysz i nie ciesz się tak debilu bo jeszcze zobaczysz....." cytat z "mojej żony" Co mam z nią zrobić????
porozmawiać, przekonać do wspólnego urlopu, to co usłyszałem było jak z najgorszego horroru. "mama się nie zgodzi na urlop bo chcę uciec za granicę, córka się mnie boi, nie chce jechać- psycholog "idzcie na ustępstwa" więc proponuję - może 2 tygodnie, może 10 dni? nie bo córka nie chce- pytam córkę- nie
czego potrzebujesz?
Moi rodzice i siostra przyjęli wiadomość o rozwodzie z pełną akceptacją i zrozumieniem, może dlatego tak było, ze znali całą sytuację i sami też doświadczyli "miłosci" synowej. mój rozwód jest pierwszym w całej rodzinie ale niczego to nie zmieniło. Kiedy po pewnym czasie przedstawiłem im Anię
Piękne połączenie.... a tak na marginesie- daj sobie na luz "kolego/koleżanko"
Tak sobie myślę czy lepiej rozstać się na pierwszej sprawie czy tak jak w moim przypadku po 2 latach (złożyła odwołanie więc jeszcze troszkę to potrwa)Przez te dwa lata zupełnie zginęły gdzieś emocje (ot kolejna sprawa)a przy okazji miałem czas na stwierdzenie z całym przekonaniem, ze podjąłem sł
myślałem, że tego typu atrakcje są już przeszłością... A tu znowu podobno sie znęcam nad moją kochaną , jedyną , piękną, mądrą ,jeszcze żoną. Cholera jasna, w końcu mi to wmówi i rzeczywiście zacznę...
mam nadzieję... no ale w końcu trzeba co jakiś czas spotkać się ze starymi znajomymi..