andre121 napisał: > Słuchaj ja odpowiadałem hankamowi, bo Ty nie chodzisz po górach tylko biegasz! > To jest zasadnicza różnica. E, tam! Na krótkich trasach idę w tempie o 10% szybszym niż podają tabliczki PTTK. Na długich trasach mam tempo tabliczkowe. Trudno to nazwać bieganiem
silne mam przekonanie o naturalnych zdolnościach regeneracyjnych organizmu. Co do kijków - jak widać, nie są gwarancją uniknięcia urazu kończyn dolnych. Oczywiście, nie znam rzetelnych statystyk dotyczących wypadków wśród kijkowców i bezkijkowców. Z pewnością więcej chodzisz po górach ode mnie - ja
jesus33 napisał: > No i co to za forum, niby turystyka, a tu tak zawód, nikt nie jeździ Bieszczady > :))) Już mam namiary na nocleg, więc serdeczne dzięki za tak spore zainteresowanie :)) Serdecznie gratuluję. W opisie forum znajdziesz: "Szukasz noclegu? Zajrzyj na Kupsprzedaj.pl Tym
Straszny przypadek :-(
>Nie zauważyłem, że wątek z maja. Pewnie trasa dawno pokonana. Z pewnością wiele razy. Na przykład niemal 20 lat temu: ciamajda.ch.pwr.wroc.pl/~strasbur/ti/sleza-sniezka-1991.html
znalazłem na ścieżce gigantyczną niedźwiedzią kupę - fioletową ;-) Poza tym śniegu w tej części gór nie ma, ledwie szron na Kopie Kondrackiej. -- "Kornel: moje podróże"
się, że takie kalkulatory są dostępna dla innych gór na świecie. Być może format bazy danych jest w nich jawny i można sobie samemu dorobić bazę dla polskich pasm górskich. Kornel -- "Kornel: moje podróże"
holka7 napisała: > Ja również wolę schodzić inną trasą niż wchodzić, tak jest ciekawiej; przecież > lepiej zobaczyć dwie strony góry niż tylko jedną :-) Wyjątkową górą jest Kościelec. Znacie inne szczyty, na które prowadzi tylko jedna droga (szlakiem znakowanym)? Kornel
:-) Skoro chodzicie znacznie wolniej niż inni, to warto to uwzględnić przy planowaniu długości wycieczki. > -KATORGA DLA NAS ZACZĘŁA SIĘ NATOMIAST KIEDY ZACZĘLIŚMY SCHODZIĆ Z BABIEJ GÓRY W STRONĘ MARKOWYCH SZCZAWIN.KTO TO PISAŁ,ŻE PRZEZ BRONĘ DOCZŁAPIE KAŻDY????? > BZDURY! Masz rację. Nie
kfadam napisał: > Ochłoń, ja o gościach w klapkach ty o taternikach, Ochłoń, ja o taternikach, ty o gościach w klapkach. > ale jeśli o to chodzi to czy kretyn w klapkach czy kretyn w rakach z liną przez pierś to każdy kto lezie w góry powinien wykupić ubezpieczenie. Niektóre
zwróć uwagę, że wypadkom w górach ulegają również profesjonaliści: taternicy, przewodnicy. Też nie płacą za akcje ratownicze...? Tak więc są różne wypadki. I zdajemy sobie sprawę z tego, że łatwiej "udowodnić" zwykłemu turyście nieodpowiedzialność niż zarzucić ją profesjonalistom: vide ostatnia akcja
Docinki nietrafione. W starym wątku była dyskusja o trasie na Zawrat i Świnicę. Najpierw z.usmiechem podał przekręcone czasy (bo zapomniał sprecyzować, że chodzi mu o czasy z Kuźnic; post 25.03.09, 09:50), potem ty (kfadam) przedstawiłeś pomylone czasy (co przyznałeś w poście z 02.04.09, 09:47).
Podczas mojej sobotniej wycieczki na Orlą Perć zdarzyła mi się zabawna sytuacja. Gdy szedłem doliną Jaworzynki przyplątał się do mnie, ni stąd ni zowąd, psiak. Taki zwykły wiejski kundelek. Podbiegał do mnie i obszczekiwał. Próbowałem go odgonić, ale gdzie tam! Tupnąłem, to odskoczył na chwilę, a po
estor napisał: > Na pierwszy ogień, nawet nie wyjeżdżając w góry, z ekspozycją można oswajać się > w tzw. parkach > linowych. Można też oswoić się z autoasekuracją. Hm. Nie sądzę, by to był dobry pomysł. Pomijając kwestię dostępności parków linowych oraz kiepski stosunek ceny
kika139 napisała: > Hej. Jest tam ktoś teraz w Zakopcu.Czy da się wytrzymać i troche > połazić po górach. Czy warto teraz jechać;)czy nie;( Warto. https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8327428,Zima_w_lecie__Juz_pol_metra_sniegu_w_Tatrach.html Zima w lecie: Już pół metra
rekrutacja.ep napisał: > Ja używam alpinusa 75 L + 10 L, bez względu na ilość dni w podróży ( nawet wypady jednodniowe ), bo jest niezwykle lekki ( 1,8 kg ) Słusznie! Mięśnie grzbietu należy ćwiczyć. Przecież to nie ma znaczenia, który wariant się wybierze na jednodniową wycieczkę: a/ 1
transport lotniczy, w końcu trudniej założyć ochraniacz przeciwdeszczowy na plecak z wypchanymi kieszeniami. Co do poronionego pomysłu jeżdżenia wszędzie ze stulitrowym ciężkim z natury plecakiem - to chyba nikt rozsądny nie ma wątpliwości, że na weekendowy/kilkudniowy wypad w góry lepiej mieć ze sobą