Matka idiotka. Puściła dziewczynę samą do pokoju "gwiazdora"🤦♀️
Ostatnio nie.
W listopadzie "pomaga" mi jedynie konieczność pójścia do pracy.
Co masz na myśli, nie rozumiem.
Geny genami... mój mąż nie dba o siebie, tzn. prowadzi nawet dość higieniczny tryb życia (ok, jest stres zawodowy), ale nie robi żadnych badań profilaktycznych. A powinien, bo jego rodzice zmarli przedwcześnie z powodu nowotworów; plus ojciec miał zrujnowany układ krążenia. I co mam zrobić, zawlec n
Królowa Elżbieta by zignorowała. Kate też. Meghan raczej nie.
hiacynta.bukiet123 napisała: > Moja matka ma gdzieś książkę kucharską, w której jest potrawa o nazwie budyń z > kapusty. Może chcesz ten przepis? :> 🤢🤢
Dobrze. Jak najszybciej. Idę sobie zrobić tosta z dżemem żeby zapomniec o mielonce z kapusty😁
No dej, bo chcę iść pod prysznic.
Tak. Niestety dość kosztowne. Teraz testuję serum z trehalozą Nacomi Next Level (nowinka), i sprawdza się doskonale. Ma bardziej kremową konsystencję niż to z BL, oraz opakowanie airless. No i ma przyjemną cenę.
🤣 Znam, lubię tę z awokado.
Myjecie sałaty, które są opisane jako "umyte, gotowe do spożycia"? Ja nie. Kupuję bio rukolę, przekładam do szklanego pojemnika z pokrywką, trzymam w lodówce. Wytrzymuje jakieś 4-5 dni, pod koniec jest oczywiście przywiędła, ale nadal nie jest mazią.
A słuchaj, ciekawe czy polubiłaby kiełki, co? Zwłaszcza takie własnoręcznie wyhodowane z mamą? Są fajne nasiona bio do kiełkowania, myślę że to fajna rzecz- różne smaki i możesz wtedy ilości upraw:-)
A wiecie, że w moim sprawozdaniu na nauczycielkę dyplomowaną pozmieniano mi wszystkie "nauczycielka" na "nauczyciel" i "wychowawczyni" na "wychowawca". Widocznie mojej dyrektorce też przeszkadzają feminatywy.
Wolę po kobiecemu. Niektóre formy brzmią jeszcze nienaturalnie, ale to kwestia czasu, przywyknę.