Augusta, ci, co go pamiętali, musieli być już bardzo nieliczni i bardzo wiekowi. Więc stwierdzenie ze wstępu do tej pracy: stosunek polskiego Oświecenia do postaci Jana III kształtował się na nieco odmiennych zasadach niż do innych postaci z przeszłości narodowej. Sprawił to
pan zaczęło oznaczać po prostu mężczyznę to powstały wtórne formy pani, panicz, panienka (czyli rodzina pana). Nie słyszałem nigdy formy Panicz Bóg... chociaż słyszałem Bóg Syn :) W miarę rozwoju społeczeństw i powstawania coraz bardziej rozbudowanych hierarchii znaczenie słowa Pan (Lord
" (imię ciała niebieskiego) gdzie uważano jakoby mieścił w sobie więcej pierwiastka męskiego i dlatego rodzaj (m). Później jednak, po zmianie pokoleniowej, następni użytkownicy języka uznali iż przodki nie mieli racji i w tym ciele niebieskim jest więcej pierwiastka żeńskiego i dali mu imię "Kometa" ze
Często o zastyganiu języka w danym, dziwnym etapie decydują ludzie, sytuacje nieprzypadkowe. Po Etruskach - prócz wpływów w języku Rzymian czy innych Italików - zachowały nam się nagrobne, katakumbowe zapiski, jakieś skorupy z rytami, pono ubogo reprezentatywne. Po Wikingach - ich runy na
suender napisał: > arana 15.04.17, 06:54 > > > Daj przykład, to pomyślę nad najlepszym wariantem. > > To znaczy, że jest kilka dobrych wariantów... Podała je Kotulina, a Dar61 wspomniał kilka kontekstów. Napisał: Inna sprawa, w jakiego typu zapisie toto się
No proszę, ze najważniejsze w żenstwie jest maleficarum? /i pewnie z młotem na _okładkę/ aż nadto to wymowne by się dać nie złapać., ale pójdźmy dalej w rozważaniach nad male'm tak by dać w końcu odpowiedz., Wielki czwartek w tradycji wielkopostnej skupia się na rozważaniach o tym czym
przecież te reguły ustanowiliśmy sami, aby łatwiej ogarnąć pisownię. I pasują one - tak jak wszystkie zasady językowe - tylko jako tako, nie są to jakieś byty absolutne, stałe wskazówki na całe życie; są zmienne, o czym najlepiej świadczą różne reformy ortograficzne, a także inne wewnętrzne właściwości
Dokładnie chodzi o ten przypadek. Np. dostaję maila z poleceniem "proszę o identyfikację grupy 10.000 użytkowników pod kątem cech A, B, C, D". Czego ode mnie chce przełożony wysyłając taki mail? Ano, żebym mu wysłał wyciąg z bazy danych z rekordami spełniającymi te kryteria. Czyli de facto żąda ode
stefan4 napisał: > A mnie osobiście podobają się języki fleksyjne. Chińskiego nie znam, ale angie > lski wydaje mi się jakiś taki zbyt prostacki, niedorobiony. Powstał jako pidżi > n i, przyznaję, wiele z tego pidżinowego prymitywu już się pozbył. To znaczy, > że tkwi w
as, pluv’ bati as aŭtuna... No, teraz już wiemy, że okno jest tylko jedno (brak słówka oj), że deszcz bije a okno podlega biciu (słówko on) i że to się dzieje teraz (słówko as). Ufff... teraz to nareszcie da się z tym językiem żyć, nawet jeśli się jest Chińczykiem. Zaraz, ale czym poprawiony
Wydaje mi się, że byłoby to trochę kaleczne, ale zrozumiałe. Lepiej zrozumiałe niż w drugą stronę. Np. "Nie lubię, kiedy on koło mnie siedzi!" "Nie mogę, kiedy on koło mnie siedzi!" " - Co chcesz zjeść? - Może klapsznytę, lubię to danie." " - Co chcesz zjeść? - Może klapsznytę, mogę to danie
zdanie, w pełni poprawne merytorycznie i gramatycznie, ale wymagające koncentracji i starannej analizy, więc chwilowo dałam sobie spokój z myślą, że przeredaguję bo to nienormalne jest. Nie musiałam, zaistnial wariant A, niewymagajacy pisma :) Albo niektórzy mają dar wrodzony do tego rodzaju wypowiedzi
dzierżawczy gęsi, więc dali go na swe sztandary i wyruszyli do boju. A było o co walczyć, bo o tytuł rubryki językowej w samej Trybunie Ludu! Młodzież już nie wie, nie czuje, jaka to była wówczas niesubordynacja. Sprzeciwić się Trybunie Ludu, czyli naczelnemu organowi PZPR! Do czego by ten akt porównać
? - Temu zdarzeniu to zawdzięczam. - Czemu chowasz telefon? - Temu chowam telefon. - można odpowiedzieć złośliwie wciąż nie podając przyczyny chowania telefonu. Poprawną formą byłoby "dlaczego". Odpowiedź na pytanie dlaczego określa przyczynę danej czynności. - Dlaczego chowasz telefon