we wskazany dzień przyjdzie do tej przychodni, to już się nie liczy zapis na tej karteczce dot. numeru w kolejce i godziny przyjęcia. Na miejscu numer w kolejce jest ustalany w zależności o jakim czasie dany pacjent przyjdzie pod drzwi gabinetu lekarza. Ale na drzwiach wejściowych do doktorskiej
próby wdrozenia proponowanej przez nia pisowni? Nie jestem takowym wyznawcą, ale rzeczy nazywam po imieniu. > Idealnej, danej nam odgórnie formy, na której powinniśmy się wzorować? Otóż ja uważam, > że takiego ideału nie ma. Co zatem jest!? - wykrzykniesz jak cześnik
ABSOLUTNEGO? Idealnej, danej nam odgórnie formy, na której powinniśmy się wzorować? Otóż ja uważam, że takiego ideału nie ma. Co zatem jest!? - wykrzykniesz jak cześnik Raptusiewicz, wołając o gwintówkę na moją makówkę. Otóż jest konwencja i kompromis - Od samego początku języka pisanego szukamy najlepszych
Agorową poduszczona, ma dać nowe życie forumowej tu strefie, to pewnikiem okres schyłkowy ante portas... Pielęgnujmy tedy, Kumy i Kumy, bo i nas przeca kiedyś będą analizować*, ile cukru w lukrze, to jest w likierze... Pono bąmoty i bimmoty dają posmaczek likworom, a nie samo Słońce, chociam nietrunkowy
arana: Alu, ja też nie rozumiem. O co ci chodzi z tą nazwą język numerologiczny? al: Tak jest nazywany jezyk illuminati (wolnomularstwa). Opiera sie na przypisywaniu liczbom i literom pewnych znaczen. Nie wiem co tu jest niejasne. W moim pytaniu, Alu, kryła się nadzieja, że w Twoim
, ani dżdżownica nie są jednosylabowe, a rozdzielić zdwojonych spółgłosek nie można. Nie wątpię, że istnieje reguła 54.65.43.21 (albo jakiś inny numer) stwierdzająca, że po obu stronach podziału musi pozostać co najmniej jedna samogłoska. Ale i do tego potrzebna jest jakaś reguła precyzująca, bo np
keekees napisał: >> Ale komu i do czego właściwie potrzebna jest reforma ortografii? I czy tylko polska ortografia ma być reformowana, a chińska, arabska i angielska to już nie?. I to jest właściwe pytanie! Przekształciłabym je tylko według recepty Norwida, który zawsze proponował
randybvain napisał: > Co to jest zgaść? O, ho ho. Nie każdemu jest dane pojąć :|
stefan4 napisał: > Nie tyle nie potrafią pisać, co odmawiają zastosowania się do teoretycznej reguły, która w wyniku absolutyzacji i sakralizacji zatraciła sens. Słusznie prawisz! Kopciuszek, choć na początku próbował się do niej zastosować, w końcu też odmówił, gdy przykazano mu
{Keekees}: ...A jak się właściwie wymawia tę Śakuntalę / Shakuntalę?... Tak jak Polacy wymawiają Śri Lankę, kiedy nie zapominają w jej nazwie wstawić polskich diakrytyków, co im się nieustannie zdarza, gdy zapisują np. czeskie czcionki. Nie tak jak Brytole, szrilankujący Cejlończyków, bo
tiges_wiz 09.09.18, 00:33 > Tylko i wyłącznie my sami. Tja, tylko że jak coś do czegoś przyjdzie to nie ma chętnych by się do tego tworzenia brzydkich słów się przyznali! Łatwo się mówi zaimek "my" który w b. wielu ustach znaczy tyle samo co NIKT. "My tymi rencami zbudowaliśmy socjalizm
się dzieje w zaciszu własnych myśli, a nigdy w ferworze dyskusji. Dlatego lubię ferwory. horpyna4: > Zresztą "kiep" był słówkiem nie tyle nieprzyzwoitym, co obelżywym. Chodziło o > poddanie w wątpliwość męskości określanego w ten sposób osobnika. Coś jak ,,zachowujesz się jak baba
, ale też nie zamierzona a niezbyt przyjemna aliteracja głoski j. Kalllka: >Nooo nie mów..ze Gusa czy Reha charakteryzowala świadomość językowa. To co dzisiaj tak pieczołowicie odkrywasz nazywając językowym obrazem świata bylo raczej produktem ubocznym religijnej /politycznej/ profanacji. Ot