Podejrzewam,że kupiłaś jakiś stary schab dlatego wyszedł twardy. Ja robiłam tego "gotowca" i wyszło smaczne,soczyste danie.
"producent". Mięso wyszło twarde jak podeszwa. Ja ledwie przełknęłam, dzieci miały problem z pogryzieniem. Niewypał do kwadratu. A mogłam wrzucić mięso do szybkowara z warzywami i byłoby i smacznie i mięsko kruche...- chyba jeszcze to zrobię, bo muszę uratować jakoś resztkę. A, i do tego te śliwki - dawno
Gość portalu: pasqda napisała: > No dobra, jak już tak kusisz, to poproszę o proporcje. Szacunkowo może być ;) Tak na 1,5 > litra zupy na przykład ile tego kwasu? Może się dam namówić:) no chyba nie więcej niz 1 szklankę 0,25 l ale to zalezy od kolejnosci zlewu zakwasu, pierwszy jest
kawałkach czy tak, zeby się rozgotowały? Śliwki mogę sobie od biedy wyobrazic w krupniku, ale podpowiedz proszę do jakich zup się nadają. Nie jestem zwolenniczką grzybowego smaku dodawanego dla "zaokrąglenia", chociaż wiem, że wiele osób tak robi. Grzyby lubię, ale w daniach w grzybowych. W roli
Cena chyba dobra, ale czy nie lepiej kupic sliwki i ugotowac kompot, a potem zmiksowac? Pilam ten sok i wydal mi sie cienkim wigilijnym kompocikiem. Ale moze ma niezwykle wlasciwosci zdrowotne, kto go tam wie;)
pardon - 4,70 za 330 ml
śliwki dodaje do wszelakich sosow, jesli sa miękkie (biedronkowe) to czasem robię "masełko" z posiekaną drobno śliwką. Że mozna ciasto to już napisano ale ja lubię takie ze śliwkami namoczonymi w mocnym alkoholu z kremem budyniowym ( nieletnim nie podawać).
Suszone sliwki uzywam tylko do kompotów i nalewek a w kuchni prawie codziennie uzywam śliwek wędzonych i to zarówno naszych jak i kalifornijskich; do zup warzywnych do sosow do mieszanek warzywnych na gorąco typu leczo lub duszonych na masle, do gulaszu, do pieczeni mięsnych ...itd. :-)
Kiedyś ciasto drożdżowe robiłem nabożnie, prawie że na klęczkach. Broń Boże przeciągu, żadnych gwałtownych ruchów ,nie wstrząsać, nie podnosić ściereczki. Było tak aż do nocnego wypadu do piekarni.Tam zobaczyłem jak z ciastem obchodzą się zawodowcy. Od tego czasu najważniejsze
Jesli ciasto za krotko rosnie > przed pieczeniem, to bedzie nadala "roslo" w naszym zoladku. Przeciez drozdze, jak wiekszosc zywych stworzen, ginie w temperaturze powyzej 42stopni. Ciasto musialoby byc surowe, zeby fermentowalo w brzuchu. -- Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje
zgadza sie. Wychodzi zbyt kosztownie bo musisz zostawic polotwarty piekarnik aby dochodzilo swieze powietrze inaczej sie... ugotuja albo upieka ale nie wysusza. Lepiej naprawde zainwestowac nawet w najtansza suszarke do owocow i warzyw za jakies 80 zl czy taniej....
W piekarniku sie nie oplaca. www.gotujmy.pl/jak-suszyc-sliwki,artykuly,640.html
tak tez mozna jest duzo mozliwosci, a praktyka robi?
Mozna, ale z ostrozna. To znaczy odradzam uzycie owocow z kompotu, beda zbyt "wilgotne" i moga sprawic, ze ciasto wokol zrobi sie zakalcowate. Surowe a niezbyt soczyste beda OK. Ja robie bardzo proste tradycyjne francuskie ciasto ze sliwkami, gdzie sliwki w calosci otoczone sa ciastem pulkruc
Przy pieczeniu mięsa stosuję zasadę : godzina pieczenia na każdy kilogram. Następnie wyłączam piekarnik, ale nie wyciągam pieczeni. Stoi tam sobie i stygnie razem z piekarnikiem. Piekarnik mam stary, gazowy, byle jaki (co ciekawe - ciasta przypala, a mięsa wychodzą idealne). Schab piekę w rękaw
Pierwszy raz w życiu chciałabym dziś zrobić na obiad schab ze śliwkami. Mam około 0,8 kg schabu. Chciałabym upiec go w rękawie. Mam jednak dylemat jak długo go piec?. Na jakiej funcji piekarnika - termoobieg? grzałka górna i dolna? i na którym poziomie piekarnika? No i jeszcze rękaw z mięsem
dzięki MIRKA o to mi właśnie chodziło
Gość portalu: Mirka napisał(a): > 2)odmierzoną, rozdrobnioną porcję śliwek mieszasz w garnku z > żelfiksem, gotujesz wg instrukcji na opakowaniu i otrzymujesz równie > dobrze znany poczciwy DŻEM. Taki dżem po zastygnięciu ma lekko > galaretowatą konsystencję. Tylko
Np. suszone morele, jesli dobrze pamietam, traktowane sa dwutlenkiem siarki.
Starszemu dziecku tez bym nie dawała - sama też nie jem tych najtańszych; te certyfikowane bynajmniej nie są gorsze w smaku, a że droższe... Cóż, kiedy nie stać mnie na coś lepszego niż najtańsze świństwo, wówczas wybieram coś innego.