Ja tylko oglądałam ale podobała mi się. Pamiętam, że ktoś juz na tym forum wspominał, że czytał. Też uważam, że na trudne tematy nalezy rozmawiać. Ale z każdym dzieckiem w odpowiednim czasie, żeby go nie przestraszyć. W "Ogrodzie" poruszony jest chyba problem śmierci ojca. Należy się zastanowić
Nie wiem co masz na myśli, ale Korczak dość ironicznie podchodził do (wciąż aktualnego!) >>modelu mieszczanskiego, wylęknionego modelu rodzicielstwa, gdzie przy jednym, dwójce dzieci myśl o śmierci dziecka była czymś przerażającym i ograniczającym (i dziecko, i rodzica). Natomiast prawdą
dziecka. Myślę, że nasze lęki o dziecko bardzo się zmieniły. Niewiele osób martwi się o śmierć dziecka z powodu byle choroby zakaźnej. Nie możemy na lęki czasów Korczaka patrzeć z naszej perspektywy.
Cieszę się, że udało mi się pomóc. Akurat "Gęś, śmierć i tulipan" chyba już od dawna niedostępna. Na allegro też się raczej nie pojawia, a jak już ktoś sprzedaje, to za kosmiczne pieniądze.
, ale chyba są już nie do dostania. Mam na myśli np.: "Gęś, śmierć i tulipan" czy właśnie "Kiedy kiedyś" Zacznę tym pytaniem nowy wątek może?
A, raz kozie śmierć;-) Świąteczny przysmak został obfotografowany z wszystkich stron; stajemy w szranki, choć czuję, że będziemy mieć ostrrrrrą konkurencję;-))) A przy okazji pozdrawiam wszystkich, którzy utknęli (lada chwila utkną) w kuchni;-)
Nauczycielka religii w szkole Córki ogłosiła śmierć Świętego Mikołaja. Z trudem przytaknęła 6latce, że może chociaż jacyś pomocnicy zostali przy życiu. Tak więc prezenty w znakomitej większości kupujemy w sklepach niestety. -- iou
Moje dzieci na mikołajki dostały Sens życia (10-latka) i nowego FNiN (12-latek). Pod choinkę od rodziców dostaną tylko Zniszcz ten dziennik. W tym roku nasze prezenty są z innej kategorii... Ale mam cynk, że dostaną od ciotek i babć m.in: Łupieżców niebios, Galop '44 i Igrzyska śmierci
Abepe, dzięki. Na śmierć zapomniałam, że w tk też są książki. -- https://www.youtube.com/watch?v=mPyCZ-nGSIc Fantazja https://fajnamama.pl/suwaczki/n5m13uf.png
Moim zdaniem ta książka jest genialna, od 9 do 13 lat spokojnie, bez obciachu. To jest, powiedziałaby, egzystencjalizm dziecięcy z nutą nadziei. Przyjaźń, samotność, fantazja, rozstanie - śmierć...Dla mnie jedna z książek - kamieni milowych.
Zastanawiam się nad nią jako lekturą dla ambitnych, mądrych czwartoklasisów - a tacy mi się w tym roku trafili :) Książka smutna, realistyczna i taka "poważna", choć mnie osobiście bardziej przytłacza śmierć Nemeczka. Warto sięgnąć na pólkę biblioteczną, w mojej szkole jest mnóstwo egzemplarzy
ja się baław wszystkich bajek, w których umierali rodzice, i pamiętam ze długo bałam sie ze moi rodzice umrą. Teraz jak czytam np. Kopciuszka, to zawsze omijam gragment o śmierci matki Kopciuszka -- Zabawki drewniane
Dziwne to, bo ja też nie mam żadnych szczególnych wspomnień, choć zaczytywałam tę książkę na śmierć. Moja ulubiona bajka opowiadała o lisicy, która podstępnie wylizywała miodek. "-Jak dziecku na imię? - Połówka." ;) -- --- Zorro - nie - Matka ---
śmierci i inne...